Czołg maj (zbiorówka) cz. II/III
d a n e w y j a z d u
427.23 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Czołg
Kategoria Zbiorówka :(
Triban maj (zbiorówka)
d a n e w y j a z d u
166.30 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz

21.05 91,6km Złocień, żwirownia, Brzegi, nowy wał, miasto, WTR, Tyniec, klasztor i za klasztor.
22.05 62,93km, gerenalnie j.w., tylko mniej
23.05 11,77km praca +po wizytówki. Cisza przed burzą, której nie było.
https://photos.app.goo.gl/WEjh6QnAvdX1tDeq9
Kategoria Zbiorówka :(
Czołg maj (zbiorówka) cz. I/III
d a n e w y j a z d u
427.23 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Czołg
https://photos.app.goo.gl/rPEynoZi27ca6RYB9
2.05 53km kurierka, głównie Glovo, powrót w ulewie.
(przerwa na serwis obu maszyn)
8.05 50,56km praca +kurierka. Całe 10'C.
9.05 36km j.w.
10.05 36,19km j.w., zimny maj:
"Czekam na wiatr co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy na raz!
Ze słońcem twarzą w twarz!!!"
11.05 51,88km j.w., trochę mniej zimny maj
12.05 73,92km wreszcie w miarę ciepło. Uber do 1.30 w nocy. W nocy na Szewskiej najechałem na butelkę, rozciąłem oponę, i prawie wyglebilem - jakoś udało się zeskoczyć z roweru. Nawet nie przerwałem pracy tylko expresowa wymiana dętki, 10 minut i gotowe. Tuż przed domem natomiast zaatakował mnie kot-kamikadze. Obrał kurs centralnie na mnie, skręcił w ostatniej chwili przed przednim kołem. Potrąciłem go, siła taka że znowu prawie wyglebiłem, a ten uciekł jak gdyby nic się nie stało...
14.05 69,65km kurierka po południu. Tylko tyle, bo zapowiadali potop a tylko trochę pokropiło. A akurat dwoma kursami zjechałem prawie pod dom, na Prokocim.
15.05 62,26km praca +kurierka, czyli standard
16.05 4,18km ino praca
17.05 4,37km ino praca w deszczu
18.05 4,3km j.w.
19.05 104,24km praca +kurierka, Uber do 1.30 w nocy (bo dłużej się nie da)
20.05 119km kurierka cały dzień. Sobota minęła pod znakiem pedałów. Najpierw parada równości zawitała do Krakowa, a wieczorem, gdy rozkręcała się robota... uje*ał mi się pedzio w rowerze... A dokładniej to tuleja dystansowa, którą mam wkręconą w prawą korbę, która zwiększa mi X-factor z prawej strony, pod mój koślawy prawy kulas... Mnie się nic nie stało, jaj mi nie urwało, nie rozciąłem też łydki. Do domu wróciłem pedałując lewą nogą, prawą tylko popychałem delikatnie prawą korbę, żeby przełamać martwy punkt. Z rowerem gorzej. Większy odłamek tulei, od pedału, odkręciłem. Mniejszy utknął w korbie na dobre. Próbowałem różnymi kluczami, przedłużką 60cm, żabą, wkręcałem w imadło, odwierciłem otwór w którym zaklinowałem pręt do odkręcania. Wszystko na nic, zapieczone na amen, jeden klucz pogiąłem, drugi połamałem, pogniotłem ściski imadła, stępiłem 2 wiertła, a gdy wreszcie udało mi zaklinować ten ogryzek stali w imadle i uwiesiłem się na tym całym swoim 100kg ciężarem ciała... odłamałem jeszcze kawałek tulei, ale nie odkręciłem :) Tyle dobrze że mi jaj nie urwało. Wykręcili mi to dopiero mechanicy na warsztacie, dospawając do tego ogryzka stalową sztabę, i odkręcając to metrową rurą, grzejąc jednocześnie palnikiem :D
23.05 46,41km kurierka
24.05 56,79km praca +kurierka
25.05 61,15km j.w. Przypał taki, że boję się zdradzać szczegółów. GTA. 997.
26.05 47,32km j.w. ale bez przypału. Dzisiaj byłem grzeczny.
27.05 135,62km sobota, kurierka cały dzień. Anulowane zamówienie i 4 duże kebaby za free! Jednego zjadłem, trzema się podzieliłem z pewnymi młodzieńcami.
28.05 106,19km niedziela, kurierka cały dzień. Dziś byłem prawdziwym kurierem, zapomniałem nasmarować i cały dzień szeleścił mi łańcuch. Kurierzy tak jeżdżą - na zakatowanych, zniszczonych, zaniedbanych, drogich nieraz rowerach. Do kompletu brakowało mi tylko kurtalonu, kominiarki i rękawiczek - to też jest jakaś dziwna moda wśród kurierów, 25 stopni a Ci ubrani jak w zimie w Irkucku. Ja preferuję krótki rękawek.
29.05 64,94km praca +kurierka
30.05 49,23km j.w.
31.05 44,48km j.w.
Kategoria Zbiorówka :(
Pagór piaszczysty
d a n e w y j a z d u
143.10 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz

Pan Dąb powoli budzi się do życia.
Gdzie się podziały tamte majówki, gdy było 30'C? Np. takie jak w 2012? Dziś 20 ledwo dobija. Na morzem 10 stopni...
A dziś odkryłem tytułową miejscówkę - Pagór piaszczysty w Mikluszowiach, zwany też Górą Św. Jana. Przejeżdżałem obok kilka razy ale nigdy nie zwróciłem uwagi na tablicę z opisem tej ciekawostki. Nie jest to co prawda Kralova, ale dobry i taki szczyt na rozgrzewkę :)
https://photos.app.goo.gl/2BxMdyWvBphD9e4GA
Złocień - Brzegi - Niepołomice - WTR - Velo Raba - DW - prawie Bochnia (Żabka) - Baczków - Puszcza - WTR - Niepołomice - Brzegi - Złocień - Krk
11.20 - 23.40
Zaliczone szczyty:
Góra Św. Jana w Mikluszowicach ???
Kategoria > km 100-149, WTR 2023
Wawa 1
d a n e w y j a z d u
260.45 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:22.5
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz

Pierwszy naprawdę ciepły weekend w tym roku. Na stalowych kołach (PKP) do Opoczna, stamtąd start ostry na stolicę: Inowłódz, Rawa Maz., Biała Rawska !!!, Żabia Wola, Nadarzyn, sobota wieczorem w Warszawie. Nocne oraz dzienne zwiedzanie, aż do niedzielnego popołudnia. Uwielbiam zwiedzać Warszawę. Wielką, dumną Warszawę. Szerokie wielopasmowe aleje, długie na kilometr mosty nad 3x szerszą niż w Krakowie Wisłą. Wspaniałe szklane wieże. Jest klimat. Ale nie tylko klimat wielkiego miasta mam na myśli, ale i inny klimat: Monumentalne pomniki przypominające o burzliwych dziejach naszego kraju. Powiewające na wysokich masztach polskie flagi, uroczysta zmiana warty honorowej przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Wszechotaczające symbole Polskości. One przypominają że tu gdzie dziś są te szerokie aleje i mosty 80 lat temu spadały bomby a miasto było morzem gruzów. A ta ziemia, pod tymi wspaniałymi, sięgającymi nieba szklanymi wieżami, przesiąkniętą jest ludzką krwią. I że nasi przodkowie oddali życie żebym ja mógł siedzieć sobie spokojnie na ławeczce w Ogrodzie Saskim, jeść ciastka i słuchać siedzącego na ławeczce naprzeciwko dziadka, grającego na harmonii i śpiewającego patriotyczne piosenki.
https://photos.app.goo.gl/zat9FtrAnxNmgXj3A
7.20 (sb) - 23.00 (ndz)
Kategoria > km 250-299, Powrót pociągiem
WTR i in.
d a n e w y j a z d u
145.33 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz

(ta burza minęła mnie bokiem)
Złocień, WTR do Świniar, bokami do Puszczy, leśnymi duktami po Puszczy, Chobot, WTR, Niepołomice i Krk. Pierwsze opalanko na łace nad Wisłą :)
https://photos.app.goo.gl/ekwsgN5YHfjYGLi18
10.45 - 00.25
Kategoria > km 100-149, WTR 2023
Czołg kwiecień (zbiorówka) cz. III/III
d a n e w y j a z d u
338.57 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Czołg
Kategoria Zbiorówka :(
Czołg kwiecień (zbiorówka) cz. II/III
d a n e w y j a z d u
338.57 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Czołg
Kategoria Zbiorówka :(
Triban kwiecień (zbiorówka)
d a n e w y j a z d u
259.97 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz
1.04 94,83km Złocień, nowym wałem, odkrycie Stoczni Płaszów, miasto, Młynówka, L.W., Tyniec tor kajak. Chłodno, kropi, wieje, globalne ocieplenie.
9.04 95,06km WTR do Niepołomice, nowy wał, miasto, w miarę ciepło
18.04 4km ino praca (w MTB zerwałem łańcuch)
29.04 66,08km WTR do Niepołomice, nowym wałem do Krk, trochę po mieście i zaczęło padać
Kategoria Zbiorówka :(
Czołg kwiecień (zbiorówka) cz. I/III
d a n e w y j a z d u
338.57 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Czołg
3.04 50,4km praca +kurierka w zimnicy
4.04 50,4km praca +kurierka, j.w., globalne ocieplenie
5.04 40,54km j.w.
6.04 3,98km ino praca w śniegu :)
7.04 4,02km ino praca w syfie
8.04 89,63km kurierka od 13 do 23, słabo idzie, zimno
10.04 76km kurierka po południu i wieczorem. Pierwsza burza oraz gradzik :) Ostatnie kursy w ulewie.
11.04 53,19km kurierka +rozjebany telefon +do sklepu z telefonami po nowy telefon. 20'C
12.04 34,38km praca +kurierka, zimno
13.04 4,3km ino praca
14.04 44,62km praca +miasto, ciepło
16.04 105,19km kurierka od południa do północy. Żniwa na Uberze = 370zł na czysto :) Aura ciepła i przyjemna. Przygodowo, 50cm pizza, dostawa do klubu nocnego i walka z trudnym przeciwnikiem, tj. cieciem na Rakowickiej ;) (nie cieć od cmentarza, tylko od grodzonego osiedla). Nie może ciągle być lekko, czasem musi być trudno. Tak jak w grze komputerowej, czasem trafia się ciężki boss do pokonania.
17.04 3,9km ino praca w deszczu
18.04 0,25+23,87km rano zerwany łańcuch, do pracy pojechałem na szosie. Wieczorem miasto, Bonarka i zapiekana na Kaziemierzu
19.04 4,28km ino praca
20.04 60km praca +kurierka, pierwszy raz na Glovo. Co za emocje.
21.04 4,24km ino praca
24.04 4,03km ino praca
25.04 39,26km praca +kurierka wieczorem, ino jeden kurs +Zapiekana na Kazimierzu +Decathlon po owijeczkę
26.04 58,28km praca +kurierka, chłodno, samo Glovo
27.04 41,52km praca +kurierka
28.04 137,82km kurierka cały dzień. Trafił się chory kurs na Uberze: Z Bonarki 2 pkt. rozładunku: 1. na Ruczaj (a właściwie prawie Kobierzyn) - to ok. parę km, a drugi... Czyżyny. Przeciwny koniec miasta. Choć gnałem z Kobierzyna na Czyżyny pod wiatr ile sił w nogach i ścigałem się z kolarzem to nie miało prawo dojechać ciepłe. Od pobrania do dostarczenia minęło ok. 70-75 minut... 51,63zł brutto za to dostałem czyli bez rewelacji.
30.04 91,00km kurierka cały dzień. Bardzo słabo szło, Uber w ogóle nie wpadał. Może na majówkę ludzie wyjechali i nie żreją w Krk? Niemal wszystko Glovo, i ciężkie wory z Biedry.
Kategoria Zbiorówka :(





























