Pidzej prowadzi tutaj blog rowerowy

Droga jest celem

Po mieście

d a n e w y j a z d u 30.77 km 0.00 km teren 01:34 h Pr.śr.:19.64 km/h Pr.max:36.20 km/h Temperatura:25.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:111 m Kalorie: kcal Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Wtorek, 19 czerwca 2012 | dodano: 20.06.2012

Rynek, Błonia itp., nic ciekawego.

AVS: 19.6
RPM: 70
NACHY SREDN: 1%
NACHY MAX: 7%
WYSOK MAX: 0 (jakiś błąd)
20.10 - 21.50


Kategoria > km 010-049

(wymęczone) Krowiarki

d a n e w y j a z d u 211.49 km 0.00 km teren 11:04 h Pr.śr.:19.11 km/h Pr.max:62.20 km/h Temperatura:35.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:1951 m Kalorie: kcal Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Niedziela, 17 czerwca 2012 | dodano: 18.06.2012



Szkoda gadać, najpierw dwa tygodnie bez roweru (remont, wciąż nieskończony), potem następne dwa tygodnie prawie nic niejeżdżenia (brak czasu). Musiałem sobie odbić i gdzieś wreszcie wyskoczyć. Rower wciąż nie jest w pełni sprawny, koła zrobione ale wciąż nie ma np. przedniego hamulca więc trzeba uważać.
W nocy szybkie planowanie trasy - Krowiarki, tym razem od łagodniejszej, południowej strony. Zbyt późno poszłem spać i zanim wystartowałem była prawie 7. Śniadanie w Wieliczce bo w domu nic nie zjadłem, setny raz tą samą drogą do Dobczyc, do których nie wjeżdżam a omijam prawie ukończoną obwodnicą z fajnym mostem. Na szybkich zjazdach odkrywam że przednia opona ma małe bicie - nie siadła równo. Jedynym znanym mi sposobem na równe jej osadzenie jest posmarowanie brzegów Ludwikiem. Ludwika w zestawie narzędzi niestety nie posiadam więc nic na to nie poradzę, jadę dalej. Mijam bokiem Dobczyce, i tą samą drogą wojewódzką na południe. Po drodze fajna przełęcz i piękne widoki na (chyba) Beskid Wyspowy. Upał już daje się we znaki. Następnie nieciekawy kawałek krajówką (ruchliwą i bez pobocza) i jestem w Rabce. Tutaj to już w ogóle patelnia, +- 35 stopni, i tak będzie prawie cały czas przez kilka następnych godzin. Wjeżdżam na krajową 7 - ruch sporo mniejszy no i fajne asfaltowe pobocze. Droga ciągle pnie się do góry, wspina się na grubo ponad 600m n.p.m. co jednak cieczy, bo do przełęczy już tylko jakieś 400 w pionie! Po prawej stronie wyłania się potężny szczyt - to (chyba) Babia Góra. W jakiejś wiosce zakupy w kiepsko zaopatrzonym sklepiku - picie i wczorajsze drożdżówki, nawet zjadliwe. W Jabłonce odbijam na drogę wojewódzką, która zaprowadzi mnie na tytułową przełęcz. Babia Góra centralnie przede mną, coraz większa i większa, imponujący widok, z tyłu zresztą nie gorszy - ściana Tatr na horyzoncie, można by stawać co chwilę i robić zdjęcia coraz piękniejszych widoków ale szkoda mi na to czasu. Mijam Zubrzycę Dolną, wjeżdżam do Zubrzycy Górnej i znów kończy się picie. Jeśli nie znajdę teraz jakiegoś sklepu to następny (koszmarnie drogi) jest dopiero na szczycie przełęczy, a następny to chyba w Zawoi. Znajduję w końcu coś kupuję wodę i jakieś zasuszone drożdżówki ewidentnie nie pierwszej świeżości, ale smakują normalnie więc się nie przejmuję ;) Podjazd nawet przyjemny, średnio 4-7% nachylenia, cały czas przez las a czym wyżej tym chłodniej! Trochę przeszkadza rój much nade mną (nie tylko nade mną zresztą, muchy są wszędzie). Czas mija głównie na obserwowaniu rosnących wskazań altimetru, który ku mej uciesze zatrzymuje się już na 973m! (przełęcz ma 1012m). Na szczycie przyjemnie, nieco ponad 20 stopni. Zjazd to poezja, pruję równo aż do Juszczyna. Potem zaczyna się kryzys - kilka obrotów korbą - przerwa, i tak na zmianę ;) Zupełne odcięcie. Obawiam się trochę przeł. Sanguszki ale od tej strony podjazd jest symboliczny. Na o wiele dłuższym zjeździe siły powracają i nie opuszczają mnie aż do Skawiny. Szybka naprawa pękniętego mocowania sakwy (zipem) i resztkami sił toczę się do Krakowa. Do domu docieram ledwo żywy przed 22. Wymęczył mnie ten upał nieźle, w dodatku bez formy jestem bo mało jeździłem ostatnio. W wakacje się nadrobi :)

Nowo wybudowana obwodnica Dobczyc
Nowo wybudowana obwodnica Dobczyc © Pidzej
Jakiś pniaczek, nie pamiętam gdzie
Jakiś pniaczek, nie pamiętam gdzie © Pidzej
Beskid Wyspowy
Beskid Wyspowy © Pidzej
Cieplutko
Cieplutko © Pidzej
Nom nom
Nom nom © Pidzej
DK7 - w oddali Babia Góra, chyba jest nawet jakiś płat śniegu
DK7 - w oddali Babia Góra, chyba jest nawet jakiś płat śniegu © Pidzej

Jest coraz bliżej © Pidzej
Jadę prosto na nią
Jadę prosto na nią © Pidzej
Za plecami Tatry
Za plecami Tatry © Pidzej
Odpoczynek w lesie
Odpoczynek w lesie © Pidzej
Na przełęczy
Na przełęczy © Pidzej
Wreszcie trochę chłodniej
Wreszcie trochę chłodniej © Pidzej
Budowa mostu w Makowie Podhalańskim
Budowa mostu w Makowie Podhalańskim... © Pidzej
...i drugiego takiego samego w Suchej Beskidzkiej
...i drugiego takiego samego w Suchej Beskidzkiej. © Pidzej
Nic ciekawego, Skawina po prostu
Nic ciekawego, Skawina po prostu © Pidzej

AVS: 19.1
RPM: 69
NACHY SREDN: 3%
NACHY MAX: 11%
WYSOK MAX: 974
6.45 - 21.55
7,3l picia
0 nowych gmin


Kategoria > km 200-249, ^ UP 1500-1999m

Po mieście

d a n e w y j a z d u 33.90 km 0.00 km teren 01:45 h Pr.śr.:19.37 km/h Pr.max:34.30 km/h Temperatura:25.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Sobota, 16 czerwca 2012 | dodano: 19.06.2012


Smarowanie łańcucha i wiele innych pierdółek.


Kategoria > km 010-049, Serwis

Po mieście

d a n e w y j a z d u 32.00 km 0.00 km teren 01:48 h Pr.śr.:17.78 km/h Pr.max:32.50 km/h Temperatura:20.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Piątek, 15 czerwca 2012 | dodano: 19.06.2012


Kategoria > km 010-049

Po mieście

d a n e w y j a z d u 32.90 km 0.00 km teren 01:35 h Pr.śr.:20.78 km/h Pr.max:41.00 km/h Temperatura:15.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Poniedziałek, 11 czerwca 2012 | dodano: 19.06.2012


Podziwiam ludzi jeżdżących bez błotników O.o


Kategoria > km 010-049

Po mieście

d a n e w y j a z d u 36.10 km 0.00 km teren 02:06 h Pr.śr.:17.19 km/h Pr.max:47.50 km/h Temperatura:20.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Piątek, 8 czerwca 2012 | dodano: 19.06.2012


Czasówka pod ZOO - 8.44 - słabo.


Kategoria > km 010-049, Czasówka do ZOO

Po mieście

d a n e w y j a z d u 33.70 km 0.00 km teren 01:54 h Pr.śr.:17.74 km/h Pr.max:45.20 km/h Temperatura:20.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Czwartek, 7 czerwca 2012 | dodano: 19.06.2012


Chciałem pojechać czasówkę pod ZOO ale bateria w komórce padła, więc pojechałem bez mierzenia czasu ;)


Kategoria > km 010-049, Czasówka do ZOO

Po mieście

d a n e w y j a z d u 31.10 km 0.00 km teren 01:43 h Pr.śr.:18.12 km/h Pr.max:36.70 km/h Temperatura:20.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Środa, 6 czerwca 2012 | dodano: 19.06.2012


Kategoria > km 010-049

Po mieście + działka

d a n e w y j a z d u 11.54 km 0.00 km teren 00:48 h Pr.śr.:14.42 km/h Pr.max:37.90 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:115 m Kalorie: kcal Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Wtorek, 22 maja 2012 | dodano: 28.05.2012

AVS: 14.4
RPM: 63
NACHY SREDN: 2%
NACHY MAX: 12%
WYSOK MAX: 244


Kategoria > km 010-049, Działka, Terenowo

Jezioro Rożnowskie i Czchowskie

d a n e w y j a z d u 202.64 km 0.00 km teren 10:02 h Pr.śr.:20.20 km/h Pr.max:66.70 km/h Temperatura:31.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:2462 m Kalorie: kcal Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Poniedziałek, 21 maja 2012 | dodano: 21.05.2012


Na weekend miałem jechać 3 dniowy wyjazd do Międzygórza. Niestety skończyło się na siedzeniu w pracy :( Na otarcie łez pojechałem więc sobie dzisiaj taką traskę. W nocy szybkie planowanie oraz reanimacja roweru - wymiana cienkich jak tektura klocków tylnego V-brake na... jeszcze cieńsze ale bez metalowych, zdzierających obręcz odłamków. Ledwo da się tym hamować. Przy okazji ukręciłem śrubę przy hamulcu. Oprócz tego smarowanie łańcucha.

Zaspałem godzinę i wyjeżdżam dopiero przed 6. Na początek po raz setny chyba, tą samą drogą do Dobczyc, gdzie jem śniadanie. Potem dalej wojewódzką na południe, ale po kilku km odbijam w boczną drogę, skrót do Tymbarku. Po bokach sady owocowe, pierwsze widoki na górki, i seria ciężkich, ponad 10% ścianek. Najcięższa przed miejscowością Góra Świętego Jana - nazwa zobowiązuje ;) Dopiero 8 rano, a upał już daje się we znaki! Lekki wiatr w twarz, mimo to jedzie się bardzo przyjemnie. Tymi bocznymi dróżkami docieram do Tymbarku (postój, krem do opalania wchodzi do użycia). Wjeżdżam na krajówkę, po drodze Limanowa - kolejny odpoczynek, bo przede mną najcięższy podjazd na całej trasie. Ciągnie się on i ciągnie, wjeżdża się na ponad 600m. Wiatr się wzmaga, i na pięknym zjeździe do Nowego Sącza nie pozwala przekroczyć 70ki :( A było blisko. Zwiedzam trochę miasto, odpoczywam i kieruję się drogą krajową na północ. Wreszcie wiatr zaczyna sprzyjać. Wg znaków boczna droga, którą zamierzam jechać wzdłuż jeziora jest zamknięta, lecz widząc na niej spory spory postanawiam zaryzykować. I słusznie, bo (po ciężkim podjeździe) okazuje się że przejechać się da. Co prawda osuwisko zassało całą drogę, ale obok jest urządzony "przejazd technologiczny" z zakazem wjazdu, oczywiście przez wszystkich ignorowanym, nawet ciężarówki tu śmigają. Na drzewach transparent: Dość BIUROKRACJI! Chcemy DROGI!!! Gdzieś w tych rejonach temperatura osiąga rekordowe dziś 33 stopnie. Docieram do Rożnowa, na zaporę wejść się nie da, ciężko ją nawet dostrzec spomiędzy drzew. Szybkie zakupy i zawracam. Następny cel to prom w miejscowości Tropie. Darmowy, napęd elektryczny, pływa co 15 min., akurat trafiłem na "odjazd". Podróż trochę trwa więc gadam z miłym Panem Promowym. Oczywiście zdziwienie, jakże to - z Krakowa, na rowerze? Ale mówił że spotykał różnych takich rowerowych dziwaków, więc mi uwierzył, a na koniec zrobił fotkę. Znowu kawałek krajówką, potem przez zaporę - niezbyt okazałą, ale otwartą dla ruchu kołowego. Potem prom nr 2. Darmowy, napęd ręczny, pływa chyba jak się zachce Panu Promowemu. Niezbyt rozmowny, nie był może niemiły ale wyraźnie znudzony swą pracą i kręceniem tą korbą ;) Fotkę zrobiłem więc sam. Czchów, Jurków, Tymowa, upał i nudna droga. Dłuższy odpoczynek nad strumieniem. Nie chcę jechać na Gdów, te podjazdy chyba by mnie zabiły. Planuję wracać przez Muchówkę, Nowy Wiśnicz, Bochnię, a potem krajową 4. W Lipnicy Murowanej znajduję jednak fajny skrót, ominę więc Muchówkę. Wreszcie trochę lasu i cienia. W Wiśniczu odpoczynek. Temperatura spada o parę stopni, da się jechać. Do Bochni nawet nie wjeżdżam, nie mam siły. Od razu skręcam na Kraków. Powrót krajową wbrew pozorom 4 całkiem przyjemy, lekkie podjazdy i zjazdy. Pobocze to morze gładkiego asfaltu, do tego wiatr w plecy i popychające co chwila tiry. Pomimo zmęczenia jedzie się super, szybko docieram do Krakowa. Upał i prawie 2,5km w pionie! Ale jakoś się udało, nawet rower się nie rozleciał. Teraz czeka go zasłużony remont.

Pierwsze widoki na górki
Pierwsze widoki na górki © Pidzej
Tu też
Tu też © Pidzej
Podłopień, wiadukt na nieczynnej linii kolejowej Rabka-Zdrój - Nowy Sącz
Podłopień, wiadukt na nieczynnej linii kolejowej Rabka-Zdrój - Nowy Sącz © Pidzej
Tymbark
Tymbark © Pidzej
Limanowa
Limanowa © Pidzej
Gdzieś na przystanku
Gdzieś na przystanku © Pidzej
W stronę Nowego Sącza
W stronę Nowego Sącza © Pidzej
Na taki znak czekałem od kilku km. Zwalniać bynajmniej nie zamierzam ;)
Na taki znak czekałem od kilku km. Zwalniać bynajmniej nie zamierzam ;) © Pidzej
Nowy Sącz
Nowy Sącz © Pidzej
Podobno zakaz wjazdu
Podobno zakaz wjazdu © Pidzej

Zassało drogę ale jest "przejazd technologiczny". Na drzewach transparent z hasłem: Dość BIUROKRACJI! Chcemy DROGI!!! © Pidzej
Jezioro Rożnowskie
Jezioro Rożnowskie © Pidzej
Małpia Wyspa
Małpia Wyspa © Pidzej
Zapora Rożnowska
Zapora Rożnowska © Pidzej
Kapliczka
Kapliczka © Pidzej
Prom nr 1
Prom nr 1 © Pidzej
Prom nr 1
Prom nr 1 © Pidzej
Zapora Czchowska
Zapora Czchowska © Pidzej
Prom nr 2
Prom nr 2 © Pidzej
Prom nr 2
Prom nr 2 © Pidzej
Nowy Wiśnicz
Nowy Wiśnicz © Pidzej
Krajowa 4 - morze asfaltu
Krajowa 4 - morze asfaltu © Pidzej
W oddali widać kombinat w Nowej Hucie - Kraków już niedaleko
W oddali widać kombinat w Nowej Hucie - Kraków już niedaleko © Pidzej

AVS: 20.2
RPM: 68
NACHY SREDN: 3%
NACHY MAX: 13%
WYSOK MAX: 635
5.45 - 19.40
5,95l picia
9 nowych gmin


Kategoria > km 200-249, ^ UP 2000-2499m