Pidzej prowadzi tutaj blog rowerowy

Droga jest celem

Dobczyce

d a n e w y j a z d u 47.93 km 0.00 km teren 02:20 h Pr.śr.:20.54 km/h Pr.max:64.50 km/h Temperatura:25.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:610 m Kalorie: kcal Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Czwartek, 16 czerwca 2016 | dodano: 22.06.2016



Po tygodniu przerwy wreszcie ruszyłem się na rower. Do Dobczyc pod zamek.

NACHY SREDN: 3%
NACHY MAX: 14%
WYSOK MAX: 391
16.45 - 19.45
1l


Kategoria > km 050-099

GOP

d a n e w y j a z d u 211.02 km 0.00 km teren 11:13 h Pr.śr.:18.81 km/h Pr.max:53.50 km/h Temperatura:27.5 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:1224 m Kalorie: kcal Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Środa, 8 czerwca 2016 | dodano: 09.06.2016



Znowu GOP, ale różnymi ciekawymi drogami, którymi jeszcze nie jechałem. Późno poszłem spać i wyjechałem dopiero przed 4 ale trasa dziś niezbyt długa (bo pogoda trochę niepewna, możliwe burze) więc czasu aż nadto. Gdy przejeżdżam przez miasto robi się już jasno. Na przystanku śniadanie. Ciekawe mgły unoszą się nad stawami w Mydlnikach. Boczną drogą wyjeżdżam z miasta, chyba nią jeszcze nie jechałem. Pierwsza dziś ciekawostka to Puszcza Dulowska, nigdy nią nie jechałem. Jadę fajnymi szlakami rowerowymi. Wolę jednak Niepołomicką, tutaj asfalt dość nierówny no i słychać hałas z pobliskiej autostrady. Jest dość chłodno, min. 5'C. Chciałem zobaczyć po drodze kamieniołom diabazu ale stoją jakieś groźne tablice więc odpuściłem. Jest też trochę szutru a kawałek jadę nawet fajną ścieżką. Z Puszczy wyjeżdżam koło Chrzanowa. Tutaj przebieram się w krótkie ciuchy bo już ciepło się zrobiło. Z Chrzanowa dalej szlakami rowerowymi i bocznymi drogami i wyjeżdżam w Kosztowach (maszt 358,7m wys., najwyższy w Polsce). Do Katowic wjeżdżam tą samą drogą co w 2010r., gdy byłem tu po raz pierwszy. Do centrum wjeżdżam nieciekawymi głównymi drogami i w parku koło ronda urządzam dłuższą przerwę. Zbieram się w drogę powrotną. Upał daje się we znaki. Następne miasto to Sosnowiec. Potem na Bukowno (jeszcze nie byłem). Lasy, mnóstwo lasów. W Bukownie mam już trochę dość, na szczęście baton energetyczny stawia mnie trochę na nogi. Kolejna sjesta w Olkuszu. Nigdzie mi się dzisiaj nie spieszy, dużo zwiedzam, odpoczywam. Potem podjazd na prawie 500m n.p.m. i piękny zjazd w cieniu do Krzeszowic. Do Krakowa planowałem wrócić bocznymi drogami przez Dolinki Podkrakowskie ale już mi się nie chciało i poleciałem główną drogą. W domu o wpół do dziewiątej. Udana wycieczka, Śląsk nigdy się nie znudzi.



Mgły o poranku


Mgły o poranku


Wschód Słońca


Nad A4


Tenczyński Park Krajobrazowy


W Puszczy jest kamieniołom


Przez Puszczę Dulowską


Węzeł szlaków


Przez Puszczę Dulowską


Miejsce odpoczynku w Puszczy


Przez Puszczę Dulowską


Jez. Chechelskie


Pomnik w Chrzanowie


Szlak rowerowy koło Chrzanowa


RTCN Katowice/Kosztowy


Do Katowic wjeżdżam tą samą drogą co w 2010 roku, gdy byłem tu pierwszy raz


Śląska ścieżka rowerowa


Superjednostka


Plaża w mieście, w sercu GOPu


Urząd Miasta Sosnowiec


Ciekawe kamieniczki


Ciekawy wiadukt


Odpoczynek w Bukownie


Brama Krakowska w Olkuszu


Kopalnia w Krzeszowicach


Odpoczynek w Krzeszowicach

NACHY SREDN: 2%
NACHY MAX: 10%
WYSOK MAX: 503
3.40 - 20.25
2,7l
5 bułek z pasztetem, 5 bananów, 3 czekolady, baton energetyczny

Zaliczone gminy: 1

Małopolskie: 1
Bukowno


Kategoria ^ UP 1000-1499m, > km 200-249

Tu i tam

d a n e w y j a z d u 26.02 km 0.00 km teren 01:16 h Pr.śr.:20.54 km/h Pr.max:45.00 km/h Temperatura:17.5 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:186 m Kalorie: kcal Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Poniedziałek, 6 czerwca 2016 | dodano: 09.06.2016



NACHY SREDN: 2%
NACHY MAX: 8%
WYSOK MAX: 262
19.05 - 20.25

Serwis: smarowanie łańcucha


Kategoria > km 010-049, Serwis

Miasto

d a n e w y j a z d u 25.63 km 0.00 km teren 01:32 h Pr.śr.:16.72 km/h Pr.max:31.00 km/h Temperatura:22.5 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: 89 m Kalorie: kcal Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Niedziela, 5 czerwca 2016 | dodano: 06.06.2016



NACHY SREDN: 1%
NACHY MAX: 4%
WYSOK MAX: 216
18.45 - 20.25


Kategoria > km 010-049

Jasło, Krosno, Rzeszów

d a n e w y j a z d u 245.87 km 0.00 km teren 13:16 h Pr.śr.:18.53 km/h Pr.max:60.50 km/h Temperatura:27.5 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:1664 m Kalorie: kcal Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Sobota, 4 czerwca 2016 | dodano: 06.06.2016



Główne cele na dziś to Jasło i Krosno, rowerem tu jeszcze nie byłem. Wyjazd o wpół do 3. Ledwie co wyjechałem z domu a już denerwują mnie ocierające hamulce. Ciekawe, wczoraj nie przy regulacji nie ocierały. Kilka razy zatrzymuję się na regulację przy okazji zauważając że licznik nie liczy (magnesik się przesunął). Dlatego potem doliczę 0,9km. Poza tym wkurza wilgotna wkładka w spodenkach (nie zdążyły wyschnąć po praniu). Po drodze do Niepołomic widać już pierwsze oznaki brzasku. Śniadanie w Niepołomicach. Na wschód znowu tą samą drogą, przez Puszczę i kładkę na Rabie. Dość ciepło (min. 8'C ale mgliście). Potem kilka km leśną drogą gdzie strasznie usyfiłem rower (po drodze na postojach będę go po trochu czyścił). Bocznymi drogami a potem krajówką docieram do Wojnicza. Za Wojniczem odbijam na Tuchów. Już całkiem ciepło przebieram się więc w krótkie ciuchy. Droga pagórkowata, jest nawet 21% ścianka! To na niej jedyny dziś raz użyję młynka. W Tuchowie zajeżdżam na Rynek bo dawno nie byłem. Po drodze Ryglice. Rzepaku już przekwitł, zakwitły za to maki. Droga do Jasła ciągnie się w nieskończoność, podjazd za podjazdem. W końcu jest. Przerwa na rynku. Do Krosna pojadę nie krajówką a boczną drogą przez Jedlicze. Upał daje się we znaki. Rafinerii w Jedliczach za bardzo nie widać. Do Krosna wjeżdżam przez nieciekawe przemysłowe tereny. Tu też przerwa na rynku. Wyjeżdżając z Krosna widać już jak wysoko trzeba będzie się wspiąć. To grzbiet górski. Roztapiam się na tym podjeździe a wjeżdża się tu na ponad 450m n.p.m.. Na przełęczy jakiś rezerwat. Na szczęście na zjeździe ochładza się nieco. Z lasu na szczycie wyłania się wieża telewizyjna (RTCN Sucha Góra). Dzieje się też coś dziwnego a mianowicie zaczyna mnie boleć brzuch. Nieczęsto mi się to zdarza, zwłaszcza na rowerze. Do Strzyżowa dociągam już nieźle zmęczony. Tu przerwa na ławeczce na skwerze. Okazuje się że brzuch bolał z głodu bo czekolada stawia mnie na nogi. Siły wracają i od tej pory jedzie mi się dobrze. W Czudcu planowałem odbić w boczną drogę na Rzeszów ale znak "stromy podjazd" skutecznie mnie zniechęca i do Rzeszowa wjadę krajówką. Z Czudca (albo z Babicy już nie pamiętam) pochodzi moja śp. Babcia. Przed Rzeszowem to energia mnie już rozpiera. Do miasta wjeżdżam o zachodzie Słońca. W Rzeszowie byłem wiele razy ale na rynku jeszcze nie byłem jadę więc go zaliczyć. Na starówce ograniczenia prędkości dla rowerów do 10 km/h O.o Na rynku jakiś koncert grają tak głośno że wnętrzności wpadają w drgania więc nie zabawiam tam długo tylko jadę na dworzec. Kupuję bilety a do odjazdu (23:04) jeszcze jakieś 2 godz. Spędzam je siedząc na schodach przed dworcem zjadając czekoladę i wpatrując się w codzienne życie miasta. Pociąg to ten sam co wracałem z Przemyśla (IC Antares). Gdy przyjeżdża konduktor pyta czy jadę i mówi że mnie pokieruje. Wydaje mi się to podejrzane i rzeczywiście - w pociągu nie ma przedziału rowerowego (choć powinien być) :/ Mam załadować się z rowerem do zwykłego przedziału w środku wagonu. Nie jest to łatwe, mnóstwo nerwów straciłem na szarpanie się rowerem w ciasnym korytarzu ale jakoś się udało. Wagon nowy nie można więc otworzyć okna :/ Jest za to klimatyzacja. No i cały przedział dla mnie więc mogłem się wyciągnąć na siedzeniach bo trochę mi się spać zachciało. Po wagonie chodził jakiś "dziennikarz" i zagadywał ludzi ale na szczęście do mnie się nie przyczepił. W Płaszowie po 1. Jakoś udało się wyszarpać rower z przedziału i zdążyć wysiąść. Do domu już tylko 4km. Udana wycieczka, kolejne miasta zaliczone.


Rynek w Niepołomicach


Przez Puszczę Niepołomicką


Przez Puszczę Niepołomicką


Mgły o świcie


Tak wyglądał rower po kilku km leśnej drogi


Kawałek krajówką


Pomnik w Wojniczu


Dunajec


Zjazd wąwozem


Krówki


Widoczek z trasy


Most koło Tuchowa


Rynek w Tuchowie


Widoczek z trasy


Rynek w Ryglicach


Maki


A to nie pamiętam już gdzie


Taki maszt zwiastuje koniec podjazdu


Rynek w Jaśle


Ratusz w Jedliczu


Rafineria w Jedliczu


Rynek w Krośnie


Widoczek z podjazdu za Krosnem


Najwyższy punkt trasy


Rezerwat Prządki


RTCN Sucha Góra


Widoczek z trasy


Odpoczynek w Strzyżowie


Rynek w Czudcu


Wjazd do Rzeszowa


Rynek w Rzeszowie


Dworzec w Rzeszowie


Powrót pociągiem


Powrót pociągiem

NACHY SREDN: 3%
NACHY MAX: 20%
WYSOK MAX: 459
2.30 - 1.20
3,55l
5 kanapek z pasztetem, 5 bananów, 3 czekolady

Zaliczone gminy: 12

Małopolskie: 2
Pleśna
Ryglice

Podkarpackie: 10
Jodłowa
Brzyska
Jasło - obszar wiejski
Jasło - teren miejski
Tarnowiec
Jedlicze
Krosno
Korczyna
Czudec
Boguchwała


Kategoria ^ UP 1500-1999m, > km 200-249, Powrót pociągiem

Zelków / 5000 KM W SEZONIE

d a n e w y j a z d u 62.45 km 0.00 km teren 03:23 h Pr.śr.:18.46 km/h Pr.max:54.00 km/h Temperatura:25.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:488 m Kalorie: kcal Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Niedziela, 29 maja 2016 | dodano: 06.06.2016



Przypomniało mi się że w zimie kupiłem mapę Dolinek Podkrakowskich. Rowerem tam nie byłem. Zaplanowałem więc fajną 130km traskę. Trochę późno wyjechałem więc liczyłem się z tym że będę ją musiał trochę skrócić. Pogoda upalna. Po drodze na krajówce widać było jednak że burza jest tylko kwestia czasu. Jadę jednak zgodnie z planem i w Czajowicach skręcam na dolinki. Chmury jednak są tak blisko że dziś nic z tego nie będzie. W Zelkowie zatrzymuję się na przystanku aby przeczekać burzę. Ta jednak nie chce nadejść, trochę tylko pokropiło. Mimo to zawracam do domu. I to była bardzo dobra decyzja bo zaczyna padać coraz bardziej. W Zabierzowie ulewę przeczekuję na przystanku. Siedzę tam naprawdę długo przyglądając się kroplami spadającymi na chodnik. Gdy pada nieco mniej wracam do domu. Po drodze mała awaria - wyskakuję śruba baryłkowa od klamki tylniego hamulca. Chyba była za bardzo wykręcona. Mam nadzieję że nie zerwało gwintu.

PS Właśnie stuknęło 5kkm w sezonie!


Już po drodze na krajówce widać było że coś wisi w powietrzu


Potem zaś było tylko gorzej


A to chyba jakaś dolinka


Stawek w Zelkowie


Nadciągająca burza


Rynek w Zabierzowie


I taka awaria

NACHY SREDN: 2%
NACHY MAX: 7%
WYSOK MAX: 444
13.05 - 19.20
0,85l
2 banany

Serwis: czyszczenie i smarowanie napędu (włącznie z tylnią przerzutką), podmiana łańcucha, mycie roweru, regulacja hamulców


Kategoria > km 050-099, Nieudane wypady, Serwis

Działka

d a n e w y j a z d u 3.27 km 0.00 km teren 00:11 h Pr.śr.:17.84 km/h Pr.max:24.50 km/h Temperatura:25.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: 12 m Kalorie: kcal Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Sobota, 28 maja 2016 | dodano: 06.06.2016

NACHY SREDN: 1%
NACHY MAX: 2%
WYSOK MAX: 216
17.15 - 18.35


Kategoria > km 000-009, Działka

Katowice / 10000 KM CUBE'A

d a n e w y j a z d u 220.28 km 0.00 km teren 11:48 h Pr.śr.:18.67 km/h Pr.max:46.00 km/h Temperatura:27.5 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:1053 m Kalorie: kcal Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Piątek, 27 maja 2016 | dodano: 28.05.2016



Ostatnią wycieczkę do Przemyśla ledwo przeżyłem :D Tak więc na dziś zaplanowałem coś lżejszego, ~200km i w miarę po płaskim. Kierunek: Górny Śląsk. Wyjazd punkt 3. Przy przejeździe przez miasto już robi się jasno. Wszędzie mgły. Jadąc ścieżką przede mną przelatuje jakiś skrzeczący ptaszor, nieźle się przestraszyłem. W Tyńcu przez kładkę na Wiśle i potem różnymi bocznymi drogami. Chłodno, temp. min. to dziś 7'C. Wisłę po raz kolejny przekraczam w Łączanach. W Ryczowie wjeżdżam na krajówkę. Potem Zator (odpoczynek na rynku) i bokami na Oświęcim. Tutaj odkryłem dlaczego jest zakaz dla rowerów na moście - obok jest kładka pieszo-rowerowa. Koło kopalni Piast znów skręcam w boczne drogi. Robi się ciepło więc przebieram się w krótkie ciuchy. Potem dużo lasów i przez Kostuchnę wjeżdżam do Katowic. Kieruję się do Parku Śląskiego. Myślałem czy by coś po nim nie pojeździć ale nie chciało mi się posiedziałem tylko na ławce. Potem na Mysłowice a z Jaworzna do Chrzanowa jakąś boczniejszą drogą zamiast krajówką. Potem już krajówką do Krakowa bo końcówki trasy zbytnio nie zaplanowałem. W domu o wpół do ósmej. Udana wycieczka.

PS Właśnie zauważyłem że CUBE'owi stuknęło 10kkm!


Kładka na Wiśle w Tyncu


Mgły o poranku


Mgły o poranku


Wschód Słońca


Rynek w Zatorze


...i świąteczna choinka w Zatorze :D


Śluza na kanale Dwory


Oświęcim


Randomowa kopalnia


Pomnik w Lędzinach


Nad S1


Jakaś hałda


Jakieś rondo


Randomowa kopalnia


Park Śląski


Park Śląski


Park Śląski


Rynek w Katowicach


Jakiś wiadukt


Rynek w Mysłowicach


Rynek w Jaworznie


Boczna droga na Chrzanów


Rynek w Chrzanowie


Trzebinia


Pomnik w Krzeszowicach

NACHY SREDN: 1%
NACHY MAX: 4%
WYSOK MAX: 339
3.00 - 19.35
2,5l
5 kanapek z pasztetem, 5 bananów, 3 czekolady


Kategoria ^ UP 1000-1499m, > km 200-249

Miasto

d a n e w y j a z d u 23.06 km 0.00 km teren 01:21 h Pr.śr.:17.08 km/h Pr.max:33.00 km/h Temperatura:22.5 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:103 m Kalorie: kcal Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Czwartek, 26 maja 2016 | dodano: 26.05.2016



NACHY SREDN: 1%
NACHY MAX: 4%
WYSOK MAX: 225
16.10 - 17.35

Serwis: smarowanie łańcucha


Kategoria > km 010-049, Serwis

Chorągwica

d a n e w y j a z d u 26.00 km 0.00 km teren 01:25 h Pr.śr.:18.35 km/h Pr.max:50.00 km/h Temperatura:22.5 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:308 m Kalorie: kcal Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Wtorek, 24 maja 2016 | dodano: 24.05.2016



NACHY SREDN: 3%
NACHY MAX: 9%
WYSOK MAX: 409
19.10 - 20.45
0,25l
banan


Kategoria > km 010-049