Zapierdalacz maj (zbiorówka)
d a n e w y j a z d u
355.20 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz

13.05 42,5km wieczorem Tyniec (klasztor) zimmno
14.05 66,4km praca +po pracy WTR do Skawiny
19.05 54,0km za Tyniec WTR. Co za pogoda. PLANETA PŁONIE!!
20.05 72,5km praca +po pracy mała rundka jak ostatnio: Łagiewniki, WTR za Skawinę, i powrót przez Zakrzówek
https://photos.app.goo.gl/jsNLApqiNB721bmt8
21.05 51,9km praca +po pracy WTR do Tyńca. Właściwie tylko do autostrady A4, bo na tyle starczyło sił z kowidem i lekką gorączką. W sumie dobrze że nie jechałem dalij. Bo na powrocie, przy Zakrzówku zobaczyłem błyskające niebo nad klasztorem w Lesie Wolskim. Wg radarów burza ta była nad Libiążem. Tak że pojechałem szybko do domu, zdążyłem kilka minut przed większym deszczem :)
27.05 34,4km miało być WTR za Tyniec, ale skończyło się na rundce po mieście
29.05 33,5km ino wieczorna rundka po mieście.
Kategoria Zbiorówka :(
WTR - zachodnie rubieża Krakowa vol 2
d a n e w y j a z d u
143.40 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz

W drodze wyjątku fotka z Zakrzówka a nie znad Wisły, bo mi się bardzo podoba gra kolorów.
https://photos.app.goo.gl/xRN8YmBRNxjJfoQ19
8.45 - 23.25
Kategoria > km 100-149
Szczyt maj (zbiorówka) cz. I/II
d a n e w y j a z d u
412.15 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Szczyt

https://photos.app.goo.gl/fqssmuVUD42fp3MX9
4.05 75,6km dniówka na Uber/Bolt. Kurs za 80,00zł !!!
5.05 13,1km ino praca
6.05 13,3km ino praca
7.05 49,4km praca +chłodny Wolcik/Uberek po pracy
8.05 50,7km j.w.
9.05 46,6km praca +M1 +miasto Zimmmno!
10.05 98,7km dniówka Uber na 2 baty. tj. deszcz w połowie dnia przegonił mnie do domu (akurat byłem na Bieżanowie). Zjadłem obiad i jak się rozpogodziło wyruszyłem na 2 turę. Wieczorem znowu zaczęło padać. Złapałem kapcia koło mostu Piłsudskiego. Jako że była sobota wieczór i puste tramwaje, wróciłem MPK i łatałem na spokojnie w domu :)
11.05 78,8km dniówka na Wolt
12.05 44,1km praca +Wolcik
13.05 14,2km ino praca
16.05 40,4km miasto wieczorem po deszczu
17.05 91,8km dniówka na Uber/Wolt. Bardzo zmienna aura. Dzień dobrych uczynków - pomogłem w obsłudze domofonu a także zgłosiłem Policji że Pan żul spadł głową w dół ze schodów.
18.05 71km dziś głównie Wolt. W marcu jak w garncu. A nie zaraz kuwwa... MAMY MAJ. A w dzień ledwie 10 stopni, wieczorem przymrozki. TAK *UJOWEGO MAJA TO NAJSTARSI KOLARZE NIE PAMIĘTAJĄ!!
24.05 92,8km Dniówka na Uber/Wolt/Bolt. Z ciekawostek dostawa na pływający hostel na Wiśle :)
26.05 16,4km ino praca
27.05 13,1km ino praca
28.05 14,3km ino praca
Kategoria Zbiorówka :(
WTR - zachodnie rubieża Krakowa vol 1
d a n e w y j a z d u
85.40 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz

Wiślane klimaty
https://photos.app.goo.gl/4kzojNgMrgyFdzD47
Majówki dzień drugi! Tylko gdzie tu jechać? Trza cosik dychnąć po tych górkach wczorajszych. Jeszcze za bardzo schudnę jak będę po górach tylko jeździł. Tak. Ewiddentnie dziś jest taki dzień, że pora na coś lżejszego, leniwego wręcz. Postanowiłem najsaprzód jednak załatwić sprawę w Decathlonie (Plaza). Dokładniej to zwrot pieniędzy za Sztrucla vel Rometa. Nauczka żeby nie kupować rowerów za 2200zł. Na szczęście skończyły im się takie same modele ram, próbowali wcisnąć mi wymianę ramy na inną ale nie chciałem, wolę kasę (mam przecież Peaka złożonego). Potem odwiedziłem jeszcze drugi Decathlon (Zakopianka) w celach zakupowych obuwia.
No a potem przejażdżka. Nie mogąc się zdecydować, pojechałem WTR na zachód. W ub. roku odkryłem bowiem dalszą cześć trasy WTR za Tyńcem, aż do Skawiny. Trzeba obadać ten napoczęty temat, i zobaczyć co jest dalej :) Tak też zrobiłem. Przez Łagiewniki, Zakrzówek dotarłem do WTR na Tyniec. Minąłem jak zawsze tor kajakowy, autostradę A4 [odrobina MTB], dotarłem pod klasztor. Znów odrobina MTB na rowerze szosowym, i gładkim asfaltem po wale wiślanym, docieram do Skawiny. Dokładniej to nad kanał Łączański - odnoga Wisły, która piętrzy wodę dla Elektrowni w Skawinie. Tu, nad kanałem kończą się odkryte przeze mnie w ub. roku tereny. Jadę eksplorować dalej :) Okazuje się że asfaltowa alejka na szczycie wału ciągnie się i ciągnie dalej. Sam kanał poprzecinany jest co kawałek klimatycznymi, nitowanymi, łukowymi mostkami. Są one co kawałek, i wszystkie takie same. (z tą różnicą że jedne odnowione, a inne nie). Docieram gdzieś do Wielkich Dróg (miejscowość) i niestety pora zawracać. Za późno wyjechałem. Jutro tu wrócę i pocisnę dalej :) Powrót po śladzie do Krakowa.
Kategoria > km 050-099
Młynne zawsze spoko :)
d a n e w y j a z d u
183.10 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz

https://photos.app.goo.gl/VWYUvE4VyjRXARmh7
Majówkę czas zacząć! I tak jak zacząć. Plan na dziś jest (a raczej był) dość ambitny. New Targ, Zakopane? DOOKOŁA GORCÓW! To jest plan :) Tak więc uderzam śmiało na Dobczyce. Pogoda piękna, temperatura optymalna. Brak zagrożenia burzowego. W Dobczycach chciałem wciągnąć kebaba, zastępczo zadowalam się lodami. Kebab dopiero się otwiera, mięsne walce jeszcze nie nagrzane :/ Moją ulubioną drogą przez Przeł. Wierzbanowską/Wielkie Drogi docieram do Mszany. Tu wreszcie zasłużony kebab, w moim ulubionym lokalu z przemiłą obsługą. W Mszanie skręcam na Zabrzeż. Mijam dwie budowy mostów, i wspinam się na przeł. Przysłop Lubomierski. Widać jaka różnica - przyroda w górach później budzi się do życia. Drzewa liściaste są tutaj jeszcze nieliściaste ;) A w dolinach, w Krakowie - już wszędzie zielono. Z przełęczy - z górki na pazurki, przez Szczawę, Kamienicę, Zabrzeż. Tu skręcam na Krościenko - wzdłuż doliny Dunajca. Jadę sobie nieśpiesznie trasą Velo doliną rzeki, a w głowie układam plan B. Bo już wiem że idzie to za wolno, że nici z pętli dookoła Gorców dziś. Na razie plan jest taki, że sobie siadam zmęczony pod mostem w Tylmanowej, i odpoczywam. I jest godzina 17ta. Już wiem! Wierch Młynne będzie super jako cel zastępczy :) Jest to bardzo fajna asfaltowa przełęcz, z maxami pod 20% :) Od strony Ochotnicy podjazd jest lżejszy, niż od strony Kamienicy. Tak więc w Ochotnicy skręcam w boczną drogę, którą wciągał będę tą niczego sobie ściankę. W okolicy pełno tablic zatytuowanych "Kasia Niewiadoma, Ochotnica Challenge". Opisują one wszystkie trasy treningowe, okoliczne podjazdy, na których trenuje/trenowała(?) ta pochodząca z Limanowej urocza kolarka. Droga najpierw mniej, a potem coraz bardziej stromo pnie się do góry. Od tej strony 20tek może i nie ma, ale solidne 15% jest tu miejscami na pewno. A jedynka u mnie taka sobie, 34x32 ino. Na szczycie przełęczy jestem koło 18.30. Oczywiście jak zawsze przyrżnąłem głową (w kasku ofc) w za niski daszek wiaty :D Powolutku zsuwam się w dół, do Kamienicy. Tak, "zsuwam się" to dobre określenie. Stromizna sroga, a ja mam tutaj zwalniacze, a nie hamulce. Trochę strachu jest, bo one po prostu zaczynają słabnąć przy takim nachyleniach. Powrót w zasadzie po śladzie. Szczawa, przeł. Przysłop, Kasina, Wiśniowa, Dobczyce, Wieliczka. Inwersje spore, tzn. w nizinach chłód, a na szczytach ciągle ciepło. W domu o wpół do drugiej w nocy. Dobrze że odpuściłem, i skróciłem trasę, bo nie wiem ile bym wracał z tego N. Targu. Udana wycieczka, Młynne zawsze spoko :)
7.50 - 1.25
Zaliczone szczyty:
Beskid Wyspowy:
przeł. Wielkie Drogi 562 x2
przeł. Wierzbanowska 502 x2
Gorce:
Przeł. Przysłop Lubomierski 750 x2
Przeł. Wierch Młynne 750
Kategoria > km 150-199
Turbacz :)
d a n e w y j a z d u
94.50 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:22.5
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Szczyt

Pan Zajączek źle zniósł trudy podróży na najwyższy szczyt Gorców ;) Ale i tak uśmiechnięty :)
https://photos.app.goo.gl/QJjD1d9c1DngeNtr9
No w kwietniu na Turbaczu to jeszcze nie byłem :) W sensie tak wcześnie. Do tego w Poniedziałek Wielkanocny. Ale prognozy pogody były tak optymistyczne, do tego susza (czyli nie powinno być za dużo błota),a ja czułem pilną potrzebę dotarcia Peakiem na Szczyt, że nie mogłem się oprzeć takiej ekspedycji :)
Tak więc szykuję Peaka (przyodziewam Go w terenowe laczki), i zrywam się wcześnie rano, aby zdążyć na 7.22 - na pociąg do N. Targu. W trakcie podróży pociągiem obmyślam plan trasy. Udało mi się znaleźć wariant, którym jeszcze nie jechałem :) Niebieskim z Kowańca, potem czarny, żółty i dalej wiadomo.
6.30 - 23.50
Zaliczone szczyty:
Gorce:
Bukowina Obidowska 1040
Hrube 1027
Bukowina Miejska 1143
Turbacz 1310
Rozdziele 1198
Obidowiec 1106
Tobołów 994
Tobołczyk 966
Beskid Wyspowy:
przeł. Wielkie Drogi 562
przeł. Wierzbanowska 502
Kategoria > km 050-099, Terenowo
Lubomir
d a n e w y j a z d u
95.50 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Szczyt

https://photos.app.goo.gl/i4P2yLYBwfFvLHm4A
12.00 - 22.45
Zaliczone szczyty:
Beskid Wyspowy:
Przeł. Jaworzyce 576
Lubomir 904
Trzy Kopce 894
Łysina 891
Kategoria > km 050-099, Terenowo
Chełmik
d a n e w y j a z d u
88.90 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz

A co to grubas? I ten osobnik uważa się za kolarza?
https://photos.app.goo.gl/bVWHtKdTCpX8G5zWA
11.20 - 21.10
Zaliczone szczyty:
Beskid Wyspowy:
Chełm 648
Kategoria > km 050-099
Rabeczka
d a n e w y j a z d u
136.20 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz

Mniammm!!!
https://photos.app.goo.gl/tHbJiH3RunofQ6s67
8.50 - 22.20
Zaliczone szczyty:
Beskid Wyspowy:
przeł. Wielkie Drogi 562
przeł. Wierzbanowska 502
Kategoria > km 100-149
Zapierdalacz kwiecień (zbiorówka)
d a n e w y j a z d u
36.60 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz

17.04 23,9km ino Bonarka + miasto. Powrót na szoskę po 8 (?) miesiącach. Co tak wąsko?! :D
28.04 12,7km ino praca na szosce
Kategoria Zbiorówka :(





























