Kielce, Radom, Warszawa
d a n e w y j a z d u
332.33 km
0.00 km teren
17:10 h
Pr.śr.:19.36 km/h
Pr.max:47.50 km/h
Temperatura:24.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:2007 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Tak spontanicznie wyszło, bo miało być tylko do Skarżyska-Kamiennej. Ale po kolei. Wyjazd po 3, po ciemku. Sprawnie przejeżdżam przez opustoszały Kraków i wskakuję na krajową siódemkę, która będzie mi dziś towarzyszyć przez większość czasu. Jest naprawdę chłodno, min. 7'C. W Słomnikach przerwa na śniadanie, powoli zaczyna świtać. Droga, pomimo że główna dość przyjemna dzięki asfaltowemu poboczu, które pozwala nie bać się TIR-ów. Docieram do Miechowa, jeszcze tu nie byłem, jest ładny rynek. Koło Wodzisławia zaczyna kropić, na szczęście szybko przestaje. W Jędrzejowie również zjeżdżam z głównej drogi aby zaliczyć rynek. Temperatura szybko się podnosi, można przebrać się w krótkie ciuchy. W Chęcinach skręcam w dwupasmową wojewódzką 762, która zaprowadzi mnie do centrum Kielc. Błądzę trochę po centrum, jest ładny park i zamek, niestety nie mam czasu na jakieś zwiedzanie. Krajową 73 dojeżdżam do starej siódemki, która pozwala ominąć ekspresową S7. Przed Skarżyskiem-Kamienną rozgrywany jest jakiś półmaraton, zamknięty ruch i mnóstwo ludzi (jest nawet kilku murzynów). Przeciskam się jakoś między biegaczami. Centrum Skarżyska omijam, bo rodzi się plan żeby dojechać do Radomia. Dojeżdżam tam przed 15 i tu rodzi się szaleńczy plan: może zaatakować Warszawę? Przeliczam czas, przeliczam pieniądze (czy starczy na bilet do Krakowa). Dla pewności jadę na dworzec. Dopytuję się o pociągi z Warszawy i ceny biletów (normalny 60zł, wystarczy spokojnie). Znów ze zwiedzania nici. Odnajduję krajową 7, kierunek: Warszawa, ok. 100km. I tu zaczyna się problem - zakazy dla rowerów. Czasem jest alternatywa w postaci jakiejś dróżki, większość czasu jednak muszę zakaz łamać. Kawałek za Radomiem, chyba w Jedlińsku problem narasta - zaczyna się ekspresówka. Tego nie przewidziałem. Na razie jest alternatywa, droga ruchu lokalnego. Ta jednak nie zachowuje ciągłości i koniec końców ląduję na drodze ekspresowej :/ Taka jazda zbyt komfortowa nie jest, nie tyle ze względu na szybko jadące samochody (jest szerokie pobocze), ale ze względu na możliwe konsekwencje w przypadku natrafienia na policję. Kierowcy strąbili mnie tylko 2 razy. Dociągam tak do Białobrzegów, gdzie skręcam w wojewódzką. Na mapie wypatrzyłem objazd bocznymi drogami. W Promnej odbijam w wiejskie drogi, kierunek: Jasieniec. Dookoła królują sady owocowe. U miejscowych kilka razy upewniam się czy dobrze jadę. Bez problemów dojeżdżam do Jasieńca, gdzie skręcam w wojewódzką. Kawałek dalej w prawo w boczną na Grójec. W Grójcu aby dalej ominąć ekspresówkę planuję skręcić w wojewódzką na Piaseczno. Dopytuję się o drogę ale jej nie odnajduję. Trafiam za to z powrotem na siódemkę. I tu ulga, spowrotem przeradza się ona w zwykłą krajówkę (tyle że dwupasmową). Zakazów brak, można ciąć do Warszawy. Jakieś 50km. Zaczyna się ściemniać, robi się też coraz chłodniej, pora ubrać kurtkę. W końcu łapie mnie zmrok, pora włączyć oświetlenie. Ciągle przeliczam czas, czy zdążę na pociąg. Żadnych przerw, zjadanie kilometrów. W końcu, koło wpół do dziesiątej docieram do Warszawy, udało się! Do pociągu jeszcze 2 godziny, może uda się coś pozwiedzać. Jednak zanim znajduję dworzec mija godzina, a kolejna na kupowanie biletów, sprawdzanie odjazdu itp.. Trudno, zwiedzanie nie było dziś celem. W kasie problem, nie mogą sprzedać biletu bo brak miejsc na rowery czy jakoś tak. Pan w informacji jeszcze bardziej mnie dezinformuje. Pozostaje liczyć na łaskę konduktora (jak się później okazało ten nie robił żadnych problemów). Pociąg (TLK Gdynia-Zakopane) odjeżdża koło 23.30, podróż spędzam niestety siedząc na podłodze, trudno. W pociągu kolonia i obwoźny sprzedawca "piwa jasnego" (po 7zł, dwa po 12zł, nie skorzystałem). Jazda dłużyła się strasznie (pociąg jedzie okrężną drogą przez Skarżysko, Radom, Kielce). Do Krakowa przyjeżdżam po 5 i w padającym deszczu dokręcam ostatnie kilometry z dworca do domu (w tym oczywiście honorowa runda wokół rynku). W domu jestem o 6 rano. Udana wycieczka, miało być ~180km a wyszło ponad 330, wpadło mnóstwo nowych gmin do kolekcji no i jest nowa życiówka. Praktycznie sama jazda, bardzo mało przerw. Średnia do Warszawy: 19,7 km/h, potem spadła przez prowadzenie roweru po dworcu. Pogoda dopisała, brak też jakichś bóli czy kontuzji. Jedyny problem to ta nieszczęsna ekspresówka, ale trasa nie była w ogóle wcześniej zaplanowana.
Droga, której będę się dziś trzymał © Pidzej
Słomniki © Pidzej
Zaczyna się przejaśniać © Pidzej
Wschód Słońca © Pidzej
Miechów © Pidzej
Zaczynamy Świętokrzyskie © Pidzej
Wodzisław © Pidzej
Jędrzejów © Pidzej
Pomnik w Jędrzejowie © Pidzej
Jędrzejów © Pidzej
Przyjemna droga © Pidzej
Zamek w Kielcach © Pidzej
Deptak w Kielcach © Pidzej
Półmaraton koło Skarżyska-Kamiennej © Pidzej
Tyle widziałem ze Skarżyska-Kamiennej © Pidzej
Radom © Pidzej
Dworzec w Radomiu © Pidzej
Dalej siódemką © Pidzej
Czasem jest alternatywa dla zakazu, a czasem nie © Pidzej
Droga lokalna wzdłuż ekspresowej siódemki © Pidzej
A tu już na ekspresowej siódemce © Pidzej
Z ulgą zjeżdżam w boczne drogi © Pidzej
Boczna droga na Jasieniec © Pidzej
Sady owocowe © Pidzej
Grójec © Pidzej
Do Warszawy już niedaleko © Pidzej
Janki © Pidzej
U celu © Pidzej
U celu © Pidzej
Tyle widziałem z Warszawy © Pidzej
Dworzec Centralny © Pidzej
Powrót pociągiem © Pidzej
RPM: 70
NACHY SREDN: 2%
NACHY MAX: 13%
WYSOK MAX: 392
3.05 - 6.00
3,75l
1,5 bułki z pasztetem, 2 x 7days, 6 bananów, 2 czekolady, 3 wafelki, ciastka HIT
Zaliczone gminy: 28
Małopolskie: 2
Miechów
Książ Wielki
Świętokrzyskie: 10
Wodzisław
Jędrzejów
Sobków
Chęciny
Sitkówka-Nowiny
Masłów
Zagnańsk
Łączna
Suchedniów
Skarżysko-Kamienna
Mazowieckie: 16
Szydłowiec
Jastrząb
Orońsko
Kowala
Wolanów
Radom
Jedlińsk
Stara Błotnica
Białobrzegi
Promna
Jasieniec
Grójec
Tarczyn
Lesznowola
Raszyn
Warszawa
Serwis: smarowanie łańcucha.
Kategoria > km 300-349, Powrót pociągiem, Serwis, ! Wycieczka Sezonu 2014, ^ UP 2000-2499m
Miasto + działka + Wieliczka
d a n e w y j a z d u
37.59 km
0.00 km teren
02:35 h
Pr.śr.:14.55 km/h
Pr.max:31.50 km/h
Temperatura:21.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:208 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)

Budowa tężni w Wieliczce © Pidzej
Budowa tężni w Wieliczce © Pidzej
RPM: 71
NACHY SREDN: 1%
NACHY MAX: 6%
WYSOK MAX: 265
14.30 - 18.05
Serwis: kontrola połączeń śrubowych.
Kategoria > km 010-049, Działka, Serwis
Miasto
d a n e w y j a z d u
30.65 km
0.00 km teren
02:00 h
Pr.śr.:15.32 km/h
Pr.max:32.00 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:105 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Zimno!
RPM: 66
NACHY SREDN: 1%
NACHY MAX: 4%
WYSOK MAX: 226
18.25 - 20.35
Kategoria > km 010-049
Miasto
d a n e w y j a z d u
35.03 km
0.00 km teren
02:25 h
Pr.śr.:14.50 km/h
Pr.max:30.00 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 95 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)

Stacja towarowa Kraków Prokocim © Pidzej
Z cyklu krakowskie biurowce:
Biurowiec Alma Tower © Pidzej
RPM: 67
NACHY SREDN: 1%
NACHY MAX: 4%
WYSOK MAX: 217
16.00 - 18.40
Kategoria > km 010-049
Chorzów, Katowice
d a n e w y j a z d u
232.19 km
0.00 km teren
13:19 h
Pr.śr.:17.44 km/h
Pr.max:52.50 km/h
Temperatura:23.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:1275 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Dziś w ramach odpoczynku od gór znów wybrałem się na Śląsk. Główne cele to Chorzów i Katowice. Wyjazd przed świtem, śniadanie w Skawinie. Zator i Oświęcim przejeżdżam tranzytem, bo ryneczki w tych miastach mam już zaliczone. Za Oświęcimiem krajowa 44 zaczyna się robić nieprzyjemna, kiepska nawierzchnia, duży ruch i brak poboczy. Pojawiają się też typowe dla Śląska zakazy dla rowerów. Ignoruję je gdy brak jest sensownej alternatywy. W Bieruniu odpoczynek na rynku, podobnie w Mikołowie, Tychy natomiast przejeżdżam tranzytem. Podejmuję decyzję o małym skróceniu trasy, zamiast wojewódzkiej 921 skręcam wcześniej w 925. Fajny leśny odcinek i jestem w Rudzie Śląskiej. Mijam Drogową Trasę Średnicową i skręcam na wschód, na Chorzów. Dojeżdżam do głównej drogi i moją uwagę zwraca ulica Parkowa. Okazało się że słusznie, bo trafiam do Parku Śląskiego. Postanawiam trochę go zwiedzić. Mijam będący w przebudowie Stadion Śląski. Objeżdżam połowę parku ścieżką rowerową, po czym skręcam w przecinającą środek parku aleję. Dłuższy odpoczynek połączony z popasem i jadę zobaczyć słynne planetarium. Jest też kolejka linowa, nie wiem czy czynna. Następnie kieruję się na Katowice. Mijam wysokie, ponad 80m wieżowce Katowickich osiedli. Przejeżdżam przez pięknie odnowione centrum (jeszcze nie ukończone), po czym skręcam zobaczyć Spodek i Superjednostkę. Są ogromne. Koło ronda urządzam dłuższą przerwę na jakimś skwerku, zjadam trochę zapasów i o 15 ruszam w drogę powrotną. Wskakuję na krajową 79, która również obfituję debilne zakazy dla rowerów. Gdy jest sensowna alternatywa, jak np. w Jaworznie to jadę ścieżką rowerową, a jak nie ma to zakazami się nie przejmuję, tylko raz zostałem strąbiony. W międzyczasie ochładza się i jest ledwie ponad 20 stopni. W Chrzanowie dłuższy odpoczynek na rynku. Kilometry mijają szybko i zmrok łapie mnie gdy wjeżdżam do Krakowa. Aby urozmaicić sobie drogę jadę Młynówką Królewską. Na Plantach zjadam resztki zapasów i jadę już prosto do domu. Udana wycieczka. Zwiedziłem niezły kawałek rzadko przeze mnie odwiedzanego GOP-u. Muszę przyznać że Park Śląski robi wrażenie, jest ogromny. Szkoda tylko że miejscami wydaje się trochę zaniedbany. Katowice również imponują. Piękne odnowione centrum, wysokie wieżowce i biurowce, widać rozmach. Zupełnie inaczej niż kurczowo przyrośnięty do ziemii Kraków. Na minus zapisały się durne zakazy dla rowerów. Poustawiane bez sensu przy zwykłych drogach krajowych, nierzadko z idealnym na rower asfaltowym poboczem. Pogoda dopisała, pomimo że lubię upały to jazda przy 20-25 stopniach też jest przyjemna, mało picia schodzi a kremu z filtrem użyłem tylko raz, potem nie było potrzeby. Zrobiłem mnóstwo zdjęć, te co tu są to tylko część z nich. Na pewno jeszcze wrócę w tamte rejony.
Żniwa © Pidzej
Oświęcim © Pidzej
Oświęcim © Pidzej
Zaczynają się typowe dla Śląska debilne zakazy © Pidzej
Zamek w Oświęcimiu © Pidzej
Jakaś rzeka © Pidzej
Ciekawa nazwa © Pidzej
Ciekawa ścieżka rowerowa © Pidzej
Tutaj już lepsza ścieżka © Pidzej
...jednak do ideału daleko © Pidzej
A to Bieruń albo Mikołów, nie pamiętam już © Pidzej
Jedna z wielu mijanych kopalń © Pidzej
Przykład śląskiej zabudowy © Pidzej
Inny przykład © Pidzej
Stadion Śląski © Pidzej
Nieco zaniedbany Park Śląski © Pidzej
Ring rowerowy w Parku © Pidzej
Park Śląski © Pidzej
Planetarium © Pidzej
Kolejka w Parku © Pidzej
Mierzące 82m, 25 piętrowe "Kukurydze" © Pidzej
Rzeczka a raczej ściek © Pidzej
Biurowce Stalexport, 97 i 92m, 23 i 21 pięter © Pidzej
Odnowione centrum robi wrażenie © Pidzej
Superjednostka, wys. 58m, 17 pięter © Pidzej
Spodek © Pidzej
Osiedle Gwiazdy, 81m, 24 piętra © Pidzej
Mysłowice © Pidzej
Debilnych zakazów ciąg dalszy © Pidzej
Czasem jest alternatywa, a czasem nie © Pidzej
Jaworzno © Pidzej
Dk 79 © Pidzej
Dk 79 © Pidzej
Chrzanów © Pidzej
RPM: 72
NACHY SREDN: 1%
NACHY MAX: 7%
WYSOK MAX: 342
3.25 - 21.30
2,35l
7 bułek z pasztetem, 7 bananów (ale niewielkich), 2 x 7days, pierniki, duża czekolada, 3 wafelki
Zaliczone gminy:
Śląskie: 3
Ruda Śląska
Świętochłowice
Chorzów
Kategoria > km 200-249, ^ UP 1000-1499m
Niepołomice
d a n e w y j a z d u
43.00 km
0.00 km teren
02:22 h
Pr.śr.:18.17 km/h
Pr.max:39.50 km/h
Temperatura:23.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:157 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)

Ratusz w Niepołomicach © Pidzej
Budowa spalarni śmieci © Pidzej
RPM: 74
NACHY SREDN: 2%
NACHY MAX: 7%
WYSOK MAX: 230
14.35 - 17.10
Serwis: czyszczenie i smarowanie napędu (włącznie z tylnią przerzutką), podmiana łańcucha
Kategoria > km 010-049, Serwis
Gdów
d a n e w y j a z d u
51.06 km
0.00 km teren
02:46 h
Pr.śr.:18.46 km/h
Pr.max:54.00 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:599 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
RPM: 75
NACHY SREDN: 3%
NACHY MAX: 12%
WYSOK MAX: 367
16.25 - 19.25
Kategoria > km 050-099
Działka + Dobczyce
d a n e w y j a z d u
50.94 km
0.00 km teren
03:09 h
Pr.śr.:16.17 km/h
Pr.max:54.00 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:670 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
W Dobczycach trochę popadało, a wracając koło Chorągwicy złapała mnie burza.
Widoczek z Raciborska © Pidzej
Mury w Dobczycach © Pidzej
Jez. Dobczyckie © Pidzej
Zamek w Dobczycach © Pidzej
RPM: 75
NACHY SREDN: 4%
NACHY MAX: 16%
WYSOK MAX: 408
16.05 - 20.30
Kategoria > km 050-099, Działka
Tyniec
d a n e w y j a z d u
56.94 km
0.00 km teren
03:31 h
Pr.śr.:16.19 km/h
Pr.max:29.50 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:138 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)

Tor kajakowy w Tyńcu © Pidzej
Skałki w Tyńcu © Pidzej
RPM: 72
NACHY SREDN: 2%
NACHY MAX: 10%
WYSOK MAX: 220
17.10 - 20.50
Serwis: mycie roweru
Kategoria > km 050-099, Serwis
Działka
d a n e w y j a z d u
3.30 km
0.00 km teren
00:12 h
Pr.śr.:16.50 km/h
Pr.max:24.00 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 15 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
RPM: 67
NACHY SREDN: 1%
NACHY MAX: 3%
WYSOK MAX: 219
15.30 - 16.40
Kategoria > km 000-009, Działka





























