Skała, Ojców
d a n e w y j a z d u
80.06 km
0.00 km teren
04:19 h
Pr.śr.:18.55 km/h
Pr.max:47.50 km/h
Temperatura:11.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:483 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Wstyd przyznać, ale w Ojcowie na rowerze byłem tylko raz, i to dawno - w 2011 roku. Wybrałem się więc dziś ponownie w tamte rejony. Na termometrze za oknem 17'C! Tyle samo pokazuje tablica przy drodze, licznik nieco mniej, bo 15. Można jechać bez czapki i rękawiczek, a pod kurtką sama koszulka. Natomiast po drodze widziałem bikera ubranego całkiem na krótko! Sprawnie przebijam się przez miasto i obieram kurs na Skałę (DW 794). Początkowo płaska droga zaczyna wznosić się do góry. Z ~200m n.p.m. trzeba wdrapać się na ~400. Docieram do Skały, tu mała przerwa na rynku. Ubieram też resztę zimowego ubioru, bo jednak oziębiło się - min. będzie dziś 7'C. Skręcam w DW773 by kawałek dalej odbić w boczną drogę na Ojców. Sam Ojców leży w dolinie Prądnika, zjeżdża się tu na ok. 300m n.p.m. Bardzo ciekawe miejsce, co chwila zatrzymuję się i focę potężne wapienne skały, ładne kapliczki i urokliwą rzeczkę. Z dolinki wyjadę boczną droga, zamkniętą dla samochodów, nigdy nią jeszcze nie jechałem. Częściowo asfaltowa a częściowo wyłożona drobniutkim brukiem. Wspina się ona powoli z powrotem na 400m. Są nawet fajne serpentynki. Akurat przed zmrokiem wyjeżdżam z lasu. Włączam lampki, wskakuję na krajówkę i teraz czeka mnie piękny zjazd do leżącego 200m niżej Krakowa. Dokręcam jeszcze po mieście do 80km. Udana wycieczka.
17'C w styczniu © Pidzej
Skała © Pidzej
Skała © Pidzej
Skała © Pidzej
Dolina Prądnika © Pidzej
Dolina Prądnika © Pidzej
Dolina Prądnika © Pidzej
Prądnik © Pidzej
Chata w Ojcowie © Pidzej
Prądnik © Pidzej
Kapliczka © Pidzej
Kaplica "Na Wodzie" © Pidzej
Kaplica "Na Wodzie" © Pidzej
Dolina Prądnika © Pidzej
Drzewo rosnące w domu © Pidzej
Zamek w Ojcowie © Pidzej
Dolina Prądnika © Pidzej
Brama Krakowska © Pidzej
Droga wyprowadzająca z doliny © Pidzej
Droga wyprowadzająca z doliny © Pidzej
Droga wyprowadzająca z doliny © Pidzej
Droga wyprowadzająca z doliny © Pidzej
Ojcowski Park Narodowy © Pidzej
Ojcowski Park Narodowy © Pidzej
Kraków © Pidzej
RPM: 76
NACHY SREDN: 2%
NACHY MAX: 9%
WYSOK MAX: 413
13.10 - 18.20
czekolada
Kategoria > km 050-099
Miasto
d a n e w y j a z d u
35.37 km
0.00 km teren
02:14 h
Pr.śr.:15.84 km/h
Pr.max:30.00 km/h
Temperatura:3.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:123 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)

Zdemontowane podkłady kolejowe © Pidzej
Zdemontowane podkłady kolejowe © Pidzej
Zdemontowane podkłady kolejowe © Pidzej
Zdemontowane podkłady kolejowe © Pidzej
Jakaś lokomotywa © Pidzej
Jakaś lokomotywa © Pidzej
Jakaś lokomotywa © Pidzej
RPM: 69
NACHY SREDN: 2%
NACHY MAX: 9%
WYSOK MAX: 234
15.45 - 18.35
Kategoria > km 010-049
Tyniec, Skawina
d a n e w y j a z d u
50.02 km
0.00 km teren
02:59 h
Pr.śr.:16.77 km/h
Pr.max:44.00 km/h
Temperatura:8.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:294 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Najpierw do Tyńca, ale nie ścieżką rowerową a dla odmiany główną drogą, chyba nigdy lub bardzo dawno temu jechałem nią na rowerze. Potem chciałem jechać do lasku Wolskiego ale że robiło się już ciemno obrałem kurs na Skawinę. W Skawinie choinki już rozebrane. Powrót przez miasto.
Kaczki na Wiśle w Tyńcu © Pidzej
Łabędzie © Pidzej
Łabędzie © Pidzej
Przystań © Pidzej
RPM: 73
NACHY SREDN: 1%
NACHY MAX: 9%
WYSOK MAX: 251
15.10 - 18.35
Serwis: klejenie siodełka
Kategoria > km 050-099, Serwis
Tu i tam
d a n e w y j a z d u
41.54 km
0.00 km teren
02:37 h
Pr.śr.:15.88 km/h
Pr.max:46.50 km/h
Temperatura:6.5
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)

Ciepło © Pidzej
RPM: 74
NACHY SREDN: 2%
NACHY MAX: 9%
WYSOK MAX: 278
15.55 - 18.45
Kategoria > km 010-049
Miasto
d a n e w y j a z d u
50.47 km
0.00 km teren
03:27 h
Pr.śr.:14.63 km/h
Pr.max:29.50 km/h
Temperatura:4.5
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:290 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)

Huta im. T. Sendzimira © Pidzej
Estakada nad Rondem Ofiar Katynia © Pidzej
Galileo, Newton, Edison © Pidzej
RPM: 69
NACHY SREDN: 2%
NACHY MAX: 11%
WYSOK MAX: 252
15.50 - 19.55
baton energetyczny
Kategoria > km 050-099
Las Wolski + miasto
d a n e w y j a z d u
42.14 km
0.00 km teren
02:55 h
Pr.śr.:14.45 km/h
Pr.max:36.50 km/h
Temperatura:3.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:347 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)

Pod ZOO © Pidzej
Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach © Pidzej
Ładna szopka © Pidzej
RPM: 69
NACHY SREDN: 3%
NACHY MAX: 11%
WYSOK MAX: 332
15.10 - 18.15
Kategoria > km 010-049
Śnieżna chorągwica
d a n e w y j a z d u
31.14 km
0.00 km teren
02:24 h
Pr.śr.:12.98 km/h
Pr.max:30.50 km/h
Temperatura:-1.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:442 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
W zasadzie to już chwilę przed wyjazdem był mały przedsmak tego co się będzie działo, chwilę poprószyło. W drodze do Wieliczki znów zaczęło sypać śniegiem, ale nie płatkami tylko takimi grudkami. Drogi coraz bardziej białe a temperatura w międzyczasie spadła do -1, -2'C. Wiedząc co się święci w Wieliczce zamiast ostrego podjazdu (ul. Mikołaja Kopernika, nachylenie pod 20%) pojechałem mniej stromą szosą wojewódzką, podjazd bez problemów. Serpentynami przed Raciborskiem jeszcze jakoś udało się wdrapać, w międzyczasie przestało też sypać. Natomiast kolejny podjazd, za Raciborskiem (ponad 10%) już z buta ;) Taka szklanka pod śniegiem że nie dało się ruszyć z miejsca. W Chorągwicy natomiast rozpętał się armageddon, zamieć śnieżna! Raz nawet uderzył piorun! Na zjeździe spod do Wieliczki udało mi się nie wywalić, przestało też padać. Widać było sprawcę całego zamieszania - potężną chmurę, ostro odgraniczoną od czystego nieba. W Wieliczce ślizgające się w poprzek drogi auta, a ja zaliczyłem 3 prawie gleby aż w końcu na skrzyżowaniu koło wiaduktu poleciałem na plecy uderzając tyłkiem i głową w asfalt. Kask lekko wgniecony, głowa cała. Na szczęście nikt na mnie nie wjechał. Jakoś dotoczyłem się do domu, prowadząc rower w co bardziej śliskich miejscach. Cóż za przygoda ;)
W domu zabrałem się za serwis piast, bo nie zaglądałem do nich przez cały ubiegły sezon. Przód - smar czysty ale wżery na konusach, trzeba będzie wymienić. Tył - od strony przeciwnapędowej jako tako, ale od strony napędu - jedno wielkie czarne bagno. Konusy dobre. Ciekawostka - zarówno z przodu jak i z tyłu po jednej stronie kulki przybrały inny, ciemniejszy kolor. Przynajmniej mi się nie pomieszają stronami ;)
Atak zimy © Pidzej
Atak zimy © Pidzej
Atak zimy © Pidzej
Atak zimy © Pidzej
Atak zimy © Pidzej
Atak zimy © Pidzej
Z włączoną lampą © Pidzej
Zasypana Chorągwica © Pidzej
Niewiele widać ale to granica między czystym niebem a potężną chmurą, która przyniosła śnieżycę © Pidzej
RPM: 72
NACHY SREDN: 4%
NACHY MAX: 14%
WYSOK MAX: 413
15.15 - 18.00
Serwis: mycie roweru, smarowanie łańcucha, regulacja hamulców, łatanie dętki, serwis piast
Kategoria > km 010-049, Serwis, Zimowo
Skawina + Las Wolski + miasto
d a n e w y j a z d u
60.03 km
0.00 km teren
03:36 h
Pr.śr.:16.68 km/h
Pr.max:38.00 km/h
Temperatura:3.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:490 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Wyjazd bez jakiegoś konkretnego planu. Najpierw poniosło mnie do Skawiny a potem przejeżdżając koło Lasu Wolskiego skusił mnie podjazd pod ZOO. Bardzo klimatyczny, bo po ciemku w lesie. Dość silny zachodni wiatr.
Skawina © Pidzej
Skawina © Pidzej
Pod ZOO © Pidzej
RPM: 79
NACHY SREDN: 3%
NACHY MAX: 11%
WYSOK MAX: 354
14.45 - 18.50
czekolada
Kategoria > km 050-099
Deszczowa Chorągwica
d a n e w y j a z d u
30.04 km
0.00 km teren
02:05 h
Pr.śr.:14.42 km/h
Pr.max:36.50 km/h
Temperatura:5.5
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:428 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Inauguracja sezonu. Nie dość że syf na drogach to jeszcze zaczęło padać :/ Rower do mycia, kurtka do prania :/
RTCN Kraków Chorągwica © Pidzej
Widoczek z Raciborska © Pidzej
RTCN Kraków Chorągwica © Pidzej
RTCN Kraków Chorągwica © Pidzej
RPM: 72
NACHY SREDN: 5%
NACHY MAX: 18%
WYSOK MAX: 413
13.50 - 16.05
Serwis: mycie roweru, smarowanie łańcucha, regulacja hamulców, klejenie siodełka ;)
Kategoria > km 010-049, Serwis
Podsumowanie sezonu 2013 i 2014
d a n e w y j a z d u
0.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
W ubiegłym sezonie zabrało podsumowania, więc teraz będa 2 na raz ;)
Sezon 2013:
Sezon
dość udany, minął pod znakiem gór. Aż 4 razy byłem w okolicach
Zakopanego, zdobyłem wiele szczytów górskich i zaliczyłem trochę nowych
gmin. Niestety z niezależnych ode mnie przyczyn zakończony dość wcześnie, bo w
październiku. Przez to nie udało się wykręcić planowanych 10000km.
Wycieczka sezonu to epicka wyprawa na Pilsko (1557m n.p.n.).
Trochę cyferek:
Przebieg roczny: 8285,75km (rekord)
Czas w siodle: 423h 40min
Średnia prędkość 19,56km/h (dość niska, ale rekordowo wysoka, jak na mnie ;) )
Suma podjazdów: 71817m (również rekordowa)
Liczba wycieczek: 121
Średnio na wycieczkę: 68,48 km i 3:30 godz.
Inne rekordy:
Wysokość n.p.m.: 1557m
Przewyższenie dzienne: (prawdopodobnie) 2955m
Mała fotorelacja:
Styczeń
3 krótkie zimowe wycieczki, łącznie nieco ponad 50km.
© Pidzej
Park Adama Mickiewicza
© Pidzej
Szyb Regis w Wieliczce
Luty
Ze względu na zimę miesiąc bezrowerowy.
Marzec
Przedłużająca się zima, tylko ponad 400km przebiegu. 2 wyróżniające się wycieczki: Wężowa Góra k/ Niepołomic i Myślenice.
© Pidzej
RTCN Kraków Chorągwica
© Pidzej
Syf na drogach
Kwiecień
Upragniona
wiosna i ponad 1400km przebiegu. 6 setek i z dalszych ciekawych miejsc
odwiedzone: Myślenice, Bochnia, Chrzanów, Wadowice, Olkusz, Proszowice,
"Hujówka" (przełęcz k/ Sułkowic) i góra Chełm k/ Myślenic.
© Pidzej
Witamy w Las Vegas :D W tle zakłady garbarskie, a po drugiej stronie ulicy giełda owocowo-warzywna
© Pidzej
...to EC Skawina
© Pidzej
To też Wadowice
© Pidzej
Widoczek na południe
Maj
Choć
kilometraż nienajgorszy (niecałe 1300km) to bez jakichś wybitnych
wypraw. Pierwsza w sezonie całodniowa wycieczka (przeł. Krowiarki).
Światła wielkiego miasta
© Pidzej
© Pidzej
"Zakole Wisły
© Pidzej
Rzut oka na Tatry
© Pidzej
Ostatni rzut oka na góry - Beskid Wyspowy
© Pidzej
(Przepalony) widoczek z trasy
© Pidzej
Przez Puszczę
Czerwiec
Choć
przebieg niezbyt wielki (~1150km) to dwie solidne wyrypy, obie po
~270km: Zakopane-Krowiarki i pętla w stronę z Rzeszowa (walka z siłami
natury, z burzami). Poza tym solidny trening - wycieczka do Chrzanowa ze
średnia ponad 25km/h oraz Święto Cykliczne na początku miesiąca.
© Pidzej
Przejazd przez centrum
J. w., chmurzy się
© Pidzej
© Pidzej
Kurtyna wodna na Rynku. Nie omieszkałem kilka razy przejechać ;)
Lipiec
Ponad 1400km i 4 całodniowe wyprawy: Krynica, Wisła, i 2 razy w okolice Zakopanego.
Efektowne serpentyny
© Pidzej
© Pidzej
Wisła w Wiśle ;)
Widok z Cyrhli
© Pidzej
Standarowe zdjęcie z przeł. Wielkie Drogi (Beskid Wyspowy)
© Pidzej
© Pidzej
Widoczek na Babią
Drewniane chaty w Chochołowie
© Pidzej
Sierpień
Wykręcone
niecałe 1200km i 4 całodniowe wycieczki: raz znów w okolice Zakopanego,
na przeł. Obidza i 2 epickie terenowe wyprawy (pod koniec miesiąca
naprawiłem wreszcie rower): na Pilsko (1557m n.p.m.) i pasmem Policy
(1369m n.p.m.).
Wschód Słońca nad przeł. Wielkie Drogi © Pidzej
Wschód Słońca © Pidzej
Fajny podjazd © Pidzej
Serpentyny nad jez. Rożnowskim © Pidzej
Łatwiejszy fragment czarnego szlaku
© Pidzej
1557m n.p.m
© Pidzej
I jeszcze rowerek, potem padły aku
© Pidzej
© Pidzej
Polica zdobyta!
© Pidzej
Widok z Policy na Czyrniec
© Pidzej
Widok z Policy na jez. Orawskie (Słowacja)
Wrzesień
~1350km.
Jedna całodniowa wyprawa, na pasmo Lubania (1211m n.p.m.), 4 krótsze
wycieczki w niższe góry (pasmo Ciecienia, Kamiennik, pasmo Barnasiówki i
pasmo Bukowca). Poza tym solidna asfaltowa pętla dookoła Krakowa
(128km).
© Pidzej
Babia Góra
© Pidzej
Jak Kamiennik - to i kamienie
© Pidzej
Na szlak wjeżdżam w Krościenku
Lubań zdobyty
© Pidzej
Do wyboru, do koloru
© Pidzej
© Pidzej
Stacja turystyczna Studzionki
Tatry
© Pidzej
© Pidzej
Kraków
Październik
Przebieg znikomy, w zasadzie koniec sezonu rowerowego.
Sezon 2014:
Sezon
z jednej strony bardzo udany, bo wykręciłem ponad 12000km, przy
planowanych 10000. Z drugiej jednak strony praktycznie w ogóle nie
jeździłem po górach. Zjeździłem za to Górny Śląsk (aż 7 razy byłem w
tamtych okolicach) i zaliczyłem mnóstwo nowych gmin.
Wycieczka sezonu to epicka wyprawa do Warszawy (332km).
Trochę cyferek:
Przebieg roczny: 12317,53km (rekord)
Czas w siodle: 728h 19min (rekord)
Średnia prędkość 16,91km/h (rekordowo niska ;) )
Suma podjazdów: 87248m (rekord)
Liczba wycieczek: 226 (rekord)
Średnio na wycieczkę: 54,5 km i 3:13 godz.
Inne rekordy:
Przebieg dzienny: 332,33km
Przebieg miesięczny: 2071,21km
Mała fotorelacja:
Styczeń
Z przyczyn niezależnych ode mnie, bezrowerowy.
Luty
Jeździć
zacząłem w połowie miesiąca, wyszło trochę ponad 300km. Krótkie
wycieczki w okolice Wieliczki (Chorągwica), żmudna odbudowa formy.
Marzec
Solidny
jak na tę porę roku przebieg, ponad 1300km. Coraz dalsze wycieczki,
Dobczyce, Myślenice, Gdów, Bochnia, a pod koniec miesiąca 111km trasa do
Zatora. Zdjęć z tego miesiąca niestety brak.
Kwiecień
Miesiąc
o którym chciałbym zapomnieć, marne ~550km. Duże zaległości w
prowadzeniu bloga poskutkowały bardzo lakonicznymi wpisami. Jedyna
wyróżniająca się na tle tej marności wycieczka to (nieudany) przejazd
Pasmem Babicy. Pierwszy i ostatni w tym sezonie wyjazd w teren.
Myślenicka Lipka (podpalona przez debili) © Pidzej
Maj
No
tu już przebieg godny uwagi (prawie 1450km). 3 całodniowe wycieczki:
nieudany wypad w Gorce, taka sobie wycieczka do Nowego Targu i solidna
trasa za Rzeszów, do Przeworska.
Najwyższy szczyt po lewej to Babia Góra, przed nią na środku pasmo Policy © Pidzej
Tatry © Pidzej
Standardowe zdjęcie z przeł. Wielkie Drogi © Pidzej
Wielka C*pa ;) © Pidzej
Czerwiec
Potężny
przebieg, ponad 1800km! 3 całodniowe wycieczki: do Bielska-Białej,
Zakopane i dookoła Gorców. Poza tym cała masa krótszych wycieczek,
nierzadko po 2 dziennie. Do tego Święto Cykliczne na początku miesiąca.
Tatry © Pidzej
Babia Góra © Pidzej
Wyłania się szyb Campi © Pidzej
Aleją Powstania Warszawskiego © Pidzej
Organy Hasiora na przeł. Snozka © Pidzej
Złapana na przejeździe © Pidzej
Lipiec
Najskromniejszy
z letnich miesięcy, niecałe 1300km. 3 całodniowe wycieczki na 3
przełęcze: Krowiarki (1012), Kocierską (718) i Ostrą (821m n.p.m.).
Ładne graffiti © Pidzej
Most na Skawie w Zembrzycach © Pidzej
Na podjeździe © Pidzej
Basenik w górach ;) © Pidzej
Gorrrąco © Pidzej
Kąpielisko na Rabie powyżej jez. Dobczyckiego © Pidzej
Rowery w górę! © Pidzej
Sierpień
Absolutnie rekordowy miesiąc, dokładnie 2071,21km!!! Do tego aż 5 całodniowych wypadów, po kolei:
- Nowy Sącz, Tarnów
- Racibórz, Gliwice
- Chorzów, Katowice
- Epicka wyprawa Kielce, Radom, Warszawa (332,33km!!!)
- Częstochowa, Katowice
Skałki przed Ciężkowicami © Pidzej
Żniwa 1 © Pidzej
Jez. Goczałkowickie © Pidzej
Planetarium © Pidzej
Przyjemna droga © Pidzej
U celu © Pidzej
Aleja Najświętszej Maryi Panny © Pidzej
Żniwa 3 © Pidzej
Wrzesień
Miesiąc
solidnie przerowerowany (prawie 1500km). 4 całodniowe wycieczki, w
trakcie których wycisnąłem ostatnie soki z GOP-u a także zaliczyłem
Opole.
Biurowiec Altus, 125m, 29 pięter © Pidzej
Jezioro Rybnickie i monumentalna elektrownia © Pidzej
Śląskie klimaty 1 © Pidzej
Śląskie klimaty 2 © Pidzej
Światła wielkiego miasta © Pidzej
Chrzanów © Pidzej
Przez Katowice © Pidzej
Spodek © Pidzej
Październik
Nadeszła
jesień a wraz z nią pierwsze oznaki zmęczenia jazdą. Wykręciłem
niespełna 1000km, w tym 100-ka dookoła Krakowa i 2 całodniowe trasy:
pętla do Tarnowa i wycieczka na przeł. Zubrzycką i Krowiarki.
Zaorane pole © Pidzej
Jesień © Pidzej
Gigantyczna topola czarna w Melsztynie © Pidzej
Pomnikowy dąb w Sidzinie © Pidzej
Zamiast rynku - kościół w Mucharzu © Pidzej
Dynie © Pidzej
Przystanek kolejowy Wieliczka Rynek-Kopalnia © Pidzej
Listopad
Przebieg już typowo jesienny (niecałe 700km). Z dalszych wycieczek: Puszcza Niepołomicka + Bochnia oraz Góra Chełm k/ Myślenic.
Przez Puszczę Niepołomicką © Pidzej
Zachód Słońca nad Kładką Bernatka © Pidzej
Zamek w Dobczycach © Pidzej
Widoczek © Pidzej
Pantani forever! © Pidzej
Podjazd na Chełm © Pidzej
Grudzień
Pomimo
spóźniającej się tego roku zimy i sprzyjającej pogody przebieg marny -
niecałe 400km. Cóż, zmęczenie materiału ;) Jedna solidna wycieczka -
grudniowa Hujówka (taka przełęcz ;) ). Poza tym praktycznie same
miejskie jazdy.
Ul. Mikołaja Kopernika w Wieliczce © Pidzej
Widoczki z trasy 2 © Pidzej
Podjazd na Hujówkę © Pidzej
Świąteczne dekoracje © Pidzej
Świąteczne dekoracje © Pidzej
Plany na 2015 rok? Jeździć na rowerze, jeszcze więcej jeździć.
Kategoria Podsumowanie sezonu





























