Zbiorówka :(
| Dystans całkowity: | 65361.16 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | b.d. |
| Średnia prędkość: | b.d. |
| Liczba aktywności: | 227 |
| Średnio na aktywność: | 287.93 km |
| Więcej statystyk | |
Szczyt marzec (zbiorówka)
d a n e w y j a z d u
154.30 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Szczyt

Po wymianie ramy (na gwarancji), Szczyt wraca do gry :)
28.03 20,0km niedokończona dniówka, kilka kursów na Stuarcie po bliskich okolicach, i zaczęło padać... Rower zapalił od kopa, wszystko gra i bucy :) (ino jeden pancerz do poprawki ;) )
29.03 61,3km Zwariowana niedziela, dziś straty większe niż zarobek... (na szczęście nie w rowerze). Nawet nie wiem jak to opisać, wróciłem szybko do domu zanim coś jeszcze innego się spierdoli :) Np. spadnie mi meteoryt na głowę.
30.03 73,0km Nawet spoko dniówka na Uber/Stuart. To nic że pół dnia w deszczu, najważniejsze że dziś nic się nie spierdoliło :)
Kategoria Zbiorówka :(
Czołg marzec (zbiorówka) cz. II/V
d a n e w y j a z d u
368.72 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Czołg

Kategoria Zbiorówka :(
Czołg marzec (zbiorówka) cz. III/V
d a n e w y j a z d u
368.72 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Czołg

Kategoria Zbiorówka :(
Czołg marzec (zbiorówka) cz. I/V
d a n e w y j a z d u
368.72 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Czołg

https://photos.app.goo.gl/24eLF2QARwVnTTZ47
1.03 60,5km Wiosenna dniówka na U/S/B
2.03 79,4km j.w. tylko że dziś Glovo
3.03 73,7km Wiosna c.d. G/U
4.03 73,8km j.w. G/U/B/S
5.03 70,3km j.w. U/S/W. Miałem zapisane w notatkach że coś dziś poszło chujowo, ale nie wiem co, bo dalej nieczytelne xD
6.03 71,0km U/W/S Wiosna
7.03 79,5km U/S/W/B. Dziś wiosna taka, że w dzień krótki rękawek :) Ale wieczorem chłodno.
8.03 72,2km Dzień kobiet, a u mnie dzień Stuart na KFC :) Sporo po New Hucie
9.03 71,5km Mega wiosna, dziś krótkie spodenki poszły w ruch, i były w użyciu aż do 19tej. Glovo.
10.03 80,0km j.w. Glovo/Uber. Dziś wycieczka z Glovo do Wieliczki. Rżnąłem pod górę na jedynce jakimiś bocznymi dróżkami przez wzgórze Kaim. Potem odbiór w Macu w Wieliczce. No nie miała sensu (mało $$$) taka jazda, ale pojechałem, krajoznawczo, wycieczkowo :)
11.03 68,0km G/U/S Wiosna taka, że całkiem na krótko do 19.20 jeździłem :)
12.03 65,6km Wiosna z mini deszczykiem. ZAPOMNIAŁEM O BLOKACH NA GLOVO NA NEXT TYDZIEŃ... No to będzie tydzień śmigane na Uber/Stuart/Wolt/Bolt. A może to i lepiej, odpocznę sobie? Jazda na Glovo bywa fajna, płynna, dobrze płatna, ale jednak - męcząca.
13.03 74,8km Glovo. Wiozłem dziś z Biedry ciekawe zakupy - worek jajek Kinder Niespodzianek. 66szt. za prawie 4 stówy.
14.03 89,3km Głównie Glovo, poza tym U/S. Znowu z dupy wycieczka z Glovo. Ale pojechałem krajoznawczo, treningowo :) Pizza z Kurdwanowa do Wieliczki. Ścianki, gruntowe drogi, objazdy. Za wiela nie zarobiłem dziś. Ale warto było się przejechać, bo dziś to ze 20 stopni. Widziałem dziś pierwsze mini listki na krzewach. A na warsztacie odkryłem przyczynę chujowego działania napędu - krzywy hak. Naprostowałem go wielkim kluczem nastawnym, tak że jest znośnie.
15.03 ok. 105km. Około bo mi się kurwa licznik zresetował... Pewnie +- kilka km... 20 stopni i potężna dniówka na prawie 400zł na Glovo/Uber/Stuart
16.03 68,0km Dziś chłodno i pochmurno, może z 10 stopni. U/S głównie
17.03 72,7km S/U jak wczoraj +mały deszczyk
18.03 67,4km U/S Dziś byłem dostawcą wyłącznym dostawcą na KFC Galicyjska. Cały dzień w zapachu tytoniu :) Mam nadzieję że nie zacznę przez to palić fajek. (nieopodal są zakłady tytoniowe Philip Morris. Tam zawsze czuć tytoń, ale dziś zawiewało bardzo daleko, ze względu na wiatr)
19.03 ok. 70km Zawiesił mi się licznik O.o S/U/W/B słabo szło, nie kleiła się ta jazda. Widziałem za to pierwszego trzmiela w tym roku :)
20.03 71,5km dziś szło lepiej. U/S/W/B. Wieczorem w deszczyku.
21.03 74,2km chłodna dniówka na S/U
22.03 66,5km S+U
23.03 83,0km znów ciepło. Wycieczka na Kliny z Glovo.
24.03 65,6km pochmurny dzionek na Glovo
25.03 70,1km skrócona dniówka na Glovo. Bo musiałem odebrać nowe ramę, wymienili mi w ramach reklamacji :) Aż szkoda było wcześniej kończyć, bo bardzo ciepło i dobrze szło. Rama oczywiście jechała w torbie Bolta na plecach ;)
Kategoria Zbiorówka :(
Szczyt luty (zbiorówka) cz. II/III
d a n e w y j a z d u
441.73 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Szczyt

Kategoria Zbiorówka :(
Szczyt luty (zbiorówka) cz. I/III
d a n e w y j a z d u
441.74 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Szczyt

https://photos.app.goo.gl/pf7kuubfeXfvawDJ8
1.02 56,8km Fajna dniówka na Uberze. Mróz ale taki w suchej swej odmianie, czyli mniej mroźny.
2.02 48,5km j.w. Mroźny, słoneczny dzień na Uber.
3.02 45,4km j.w. z tym że mróz powoli odpuszcza
4.02 63,3km Dziś już koło zera. Glovo i in.
5.02 60,1km Dziś na plusie. Chciałem coś powalczyć na Glovo, ale brak kursów, wywaliło mnie na Hutę i musiałem się ratować innymi apkami.
6.02 59,8km Owilż na maxa, mini deszczyk. Glovo.
7.02 71,5km Walczyłem na Glovo, ale znów brak kursów i przesiadka na Ubera. Odwilż c.d.
8.02 56,4km Głównie Uber. Najpierw mały deszczyk, potem mały śnieżek.
9.02 57,2km Znów mróz. Uber/Wolt.
10.02 50,4km Przedwiośnie. G/U/W/S.
11.02 51,7km WIATR WE WŁOSACH!!! Można jechać bez czapki tak ciepło! (ale kask ofc mam). Mega roztopy, podtopione łąki i zwały piachu po zimie. U/W/B/S
12.02 78,9km no dziś to już ze 12' na plusie :) U/W/S/B
13.02 66,1km wiosna w pełni :) Piątek 13-tego okazał się szczęśliwy, wygrałem w zdrapce 177zł :) U/S/W
14.02 31,7km pół dniówki na Uber/Wolt. Zgodnie z prognozami po południu zaczęło padać, i w coraz większym deszczy wróciłem kursem zjazdowym na Prokocim. I to by było na tyle z wiosny. Znowu jebło śniegiem, i znów postojowe. Zaraz nie wiem co się ze mną stanie... Tyle dobrze że przeziębienie zbiegło mi sie z tym śniegiem i siedzeniem w domu. Z nudów se łożyska w tylnej piaście w MTB wymieniłem. Shimano na łożyskach maszynowych to padlina. Robili na kulkach i wytrzymywało kilkadziesiat kkm, a te nowe łożyska wytrzymują kilka kkm...
*****
KURWA ZNOWU BIAŁE GÓWNO
*****
19.02 74,0km Śniegi puściły, mrozy takoż, koło zera. Głównie Glovo. Wyrwany wentyl, i ekspresowy pitstop - 10min. z ładunkiem w torbie ;) Na koniec jeszcze urwana linka ham.
20.02 70,0km Znów Glovo. Lekki minus.
21.02 68,9km j.w. Mini deszczyk. To chyba ostatki zimy.
22.02 64,3km Ciepło! Przez wieczorny deszcz skrócona dniówka.
23.02 56,7km Bez potrzeby skrócona dniówka na Glovo. Pierwsza burza w roku! Mała co prawda ale jednak.
24.02 64,1km U/S/W Zakupy w Deca Plaza. Przelotne deszcze.
25.02 67,4km Chujnia na Glovo
26.02 62,0km WIOSNA! Fajna dniówka na Glovo. Dostawa z sex shopu dziwnej substancji. Wieczorem w pokoju serwis rowerowy, i ekspresowa przekładka ramy. Accent Peak idzie na reklamację, przewaliłem wszystkie graty do starej zakatowanej ramy Cube. Cała ta operacja nie była łatwa, ale zajęła mi 4,5h :) Ciekawostka w tym rowerze to tymczasowe prowizoryczne koło tył 28 szprych z szosówki, z poprzerabianą piastą Tiagra, bębenkiem 105, kasetą 9rz, osią 135mm MTB, oraz dziwnymi podkładkami. Hamulec tył - V-brake :) Ja to lubię taką rzeźbę :D
Kategoria Zbiorówka :(
Szczyt styczeń (zbiorówka) cz. III/VII
d a n e w y j a z d u
180.55 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Szczyt

Dawno nie widziałem zamarzniętej Wisły. Nie będę tęsknił za tym widokiem jednak.
Kategoria Zbiorówka :(
Szczyt styczeń (zbiorówka) cz. II/VII
d a n e w y j a z d u
180.55 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Szczyt

Śnieg ładnie wygląda, i na tym jego zalety się kończą. Zima to syf, kiła i mogiła.
Kategoria Zbiorówka :(
Szczyt styczeń (zbiorówka) cz. I/VII
d a n e w y j a z d u
180.60 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Szczyt

Naprawdę musiało teraz? Po X latach łagodnych zim? Gdy mam taką pracę?
https://photos.app.goo.gl/Jk476LA9ZQAnC26u5
1.01 89,9km Mocarny początek roku :) Za 11h zarobione ok. 480-490zł (na czysto), czyli rekord życiowy (poprzedni ok. 450zł). Czyli godzinówka ok. 44zł. A działo się to wszystko na Stuarcie, był fajny quest na 120zł za 10 dostaw. Wspomogłem się trochę Uberem - tu też stawki były soczyste. Widać że ludzie jeszcze "osłabieni" po Sylwestrze, i nie mieli siły sami gotować ;) Szkoda że nie nagrałem śladu z tej dniówki, bo byłoby co pokazać. Temperatury nawet przyjemne, lekki plusik/okolice zera.
2.01 53,6km Uber. Ciągle dokucza silny zachodni wiatr, do tego dziś dołączyły przelotne opady śniegu. Dlatego gdy zauważyłem pierwsze oznaki gołoledzi ewakuowałem się do domu. Nie będę ryzykował gleby dla 30zł więcej.
3.01 63,0km Słoneczny acz wietrzny dzionek na Uber.
4.01 54,2km Wstrętna zimnica. Wycieczka na Kliny z Uberem.
5.01 53,2km Niby mniej wieje ale dalej kurrrewsko zimno. Mam dość. Uber. +Zakupy w Świątyni Konsupcji, tj. Bonarce.
6.01 48,9km Uber+Wolt. Ta zima mnie zniszczy. Fizycznie i psychicznie.
(przerwa na atak zimy. zima 10-lecia kurwa)
15.01 64,4km upragniona odwilż. Za to na Uberze kursy po 2zł/km xD
16.01 49,7km Dziś Glovo+Uber. Odwilż ciąg dalszy. Napęd jedna rdza. Nie wiem kto pierwszy pierdolnie przez tą zimę, ja czy mój rower.
17.01 52,1km Rano wstaje, patrzę przez okno... znowu spadło BIAŁE GÓWNO!!! Ale rzucam okiem drugi raz - na parapecie warstwa ma raptem 0,5-1cm. Może nie będzie tak źle. No i nie było. Ten opad śniegu był miejscowy tylko, i skończył się na Kozłówku. W mieście sucho. Za to wieczorem znowu -10...
18.01 56,4km Uber/Wolt Zimno i syfiaście. Zszedłem z roweru na lód, krzywo stanąłem lewą nogą, i myślałem że znowu rozpierdoliłem rozpierdolone w listopadzie więzadła, taki ból... Na szczęście bez konsekwencji jednak...
19.01 59,6km Glovo/Stuart Znowu zimno, znowu mam dość. Dziwna dostawa na ul. Kolejową. Zadupiaste kolejowe tereny na tyłach fabryki kabli. Droga lodowisko, prowadziłem tam...
20.01 62,0km Glovo/Uber/Wolt MRÓZ i smog.
21.01 54,8km U/B/S/G Miałem coś powalczyć więcej na Glovo, ale brak zamówień taki, że wyjebałem wszystkie bloki po 1 kursie. Prawie oberwałem w łeb lodem który odpadł z dachu kamienicy. Mniej zimno, za to więcej smogu.
22.01 63,0km zimna i smogu c.d. głównie Uber, dwie pierwsze dostawy Ubera z Biedry z ciekawostek
23.01 56,4km zimno, smog, zerwana linka ham. i wyjebane uszczelki z amora, trza będzie zajrzeć do niego. Zwiedziłem kibelek w dawnym hotelu Forum.
24.01 37,4km Napaliłem się dziś na Quest na Uberze za 18 kursów. Ale już było wiadomo co się święci ;) Mżaweczka lekka, a wieczorem miała być gołoledź. O 16tej na Grodzkiej było już LODOWISKO. Tak że zsiadłem z roweru, i domu wróciłem częściowo na piechotę, a resztę tramwajem xD No dawno czegoś takiego nie pamiętam. JEDEN LÓD.
25.01 30,6km U/W Znów kropi, i znów będzie gołoledź. Dlatego nie jechałem za daleko, ino Kurdwanów, max Bonara, i do domu przed lodem zdążyć.
26.01 75,6km U/G/W odwilż FEST! 7 stopni na plusie! No dziś można powiedzieć, że była jakaś tam przyjemność z jazdy. Wieczorem mgły.
27.01 61,8km U/W/B/S plusik ale mniejszy niż wczoraj. Pierwsza od dawna rozlana zupka, i awaria licznika.
28.01 64,4km U/W Dziś okolice zera.
29.01 59,6km fajne kursy na Uberku. Dwa mini opady śniegu. Ciekawa dostawa ulotek z drukarni do Liceum w Galerii Krakowskiej (!)
30.01 24,1km Znów mżawka, na Kurdwanowie dopadła mnie gołoledź, i znów dużo z buta...
31.01 29,2km no to kurwa dla odmiany mróz. ILE JESZCZE? MAM DOŚĆ.
Kategoria Zbiorówka :(
Szczyt styczeń (zbiorówka) cz. IV/VII
d a n e w y j a z d u
180.55 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Szczyt

Pan Dąb. Tego to aż powykręcało z zimna.
Kategoria Zbiorówka :(





























