Powrót pociągiem
| Dystans całkowity: | 64480.28 km (w terenie 313.00 km; 0.49%) |
| Czas w ruchu: | 1232:54 |
| Średnia prędkość: | 18.48 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 406.64 km/h |
| Suma podjazdów: | 240690 m |
| Liczba aktywności: | 225 |
| Średnio na aktywność: | 286.58 km i 14h 00m |
| Więcej statystyk | |
14.08.2011 Częstochowa
d a n e w y j a z d u
261.00 km
0.00 km teren
12:46 h
Pr.śr.:20.44 km/h
Pr.max:51.70 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:1400 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Miało być 300 ale się nie udało... Jestem jednak zadowolony :)
Założenia były proste - płynna jazda na lekkich przełożeniach z wysoką kadencją. Żadnych szaleństw, utrzymywać średnią 20km/h a jak się uda to 21. Jak najmniej postojów i zdjęć. Prawie się udało, pokonały mnie górki (prawie cały czas jechałem po Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej), bikemap pokazuje 1400m przewyższenia ale mogło być sporo więcej.
Wyjeżdżam przed świtem, o wpół do piątej. Przejeżdżam przez miasto, po drodze pęka ekspander (wkręcił się w szprychy). Naprawa zajmuje mi jakiś kwadrans. Drogą wojewódzką nr 794 kieruję się na północ, przede mną najcięższy podjazd na całej trasie (przed Skałą). Ale te górki się teraz małe wydają... Pierwszy postój (śniadaniowy) w Skale. Jest chłodno i wilgotno, wszędzie mgły ale na szczęście nie pada. Kolejne postoje śniadaniowe w Wolbromiu i Pilicy. Kawałek za Pilicą mijam samego wilka! Pogoda bez zmian, czasem tylko wychodzi słońce. Rozpogadza się dopiero przed Lelowem (tam też kolejny postój). Wjeżdżam na krajową 46 i kieruję się na Częstochowę. Wreszcie jakaś cywilizacja (do tej pory jechałem jakimiś zadupiami, auta mijały mnie co kilkanaście minut). Janów. Wreszcie - kilka minut po południu - Częstochowa! Szukam Jasnej Góry, straszne tłumy, błądzę trochę po mieście w poszukiwaniu krajowej 1. Po czternastej wreszcie trafiam. Paskudna droga, prawie autostrada, zakaz jazdy rowerem, i jakaś dziurawa ścieżka z boku. Z ulgą odbijam w wojewódzką 791. Niemal równo z 200km (w Zawierciu) odcina mi prąd, coś mnie ściska w gardle, źle się czuję. Siadam na ławeczce w cieniu i po godzinnej przerwie, popijając wodę jakoś dochodzę do siebie. W dodatku wreszcie zrobiło się trochę chłodniej. Nici z 300, za dużo czasu straciłem błądząc po Częstochowie i na ten odpoczynek. Mam zamiar dojechać do Olkusza lub Trzebinii. Sprawdzam rozkłady i okazuje się że wracając pociągiem z Olkusza trzeba się przesiadać więc jednak Trzebinia. Szybko przejeżdżam przez Olkusz. Trochę się obawiałem górek które mnie czekają mnie za Olkuszem (i tego czy zdążę na pociąg) ale jakoś wjeżdżam, w nagrodę dostaję piękny kilkukilometrowy zjazd. W Trzebinii jestem po dwudziestej - zdążyłem z zapasem (ostatni pociąg odjeżdża o 21.17). Wsiadam w pociąg o 20.30, godzinę później jestem w Krakowie, a w domu o 22.10. Poza rozwalonym ekspanderem do awarii można zaliczyć rozregulowanie obu przerzutek - z przodu ciężko wchodzi blat a z tyłu coś się stało z indeksacją.
Zjadłem 2 kapuśniaki, 2 drożdżówki i 4 wafelki. Średnia po 100km - 21.5 km/h, po 200km - 21.1 km/h. W tym sezonie nici z 300, jest jednak nowa życiówka, dobre i to. Chyba trzeba kupić szosówkę ale to już następny sezon. 5,4l picia. 22 nowe gminy!
Skała © Pidzej
Przyjemna droga © Pidzej
Wolbrom © Pidzej
Po drodze © Pidzej
Pilica © Pidzej
Przyjemna droga © Pidzej
Po drodze © Pidzej
Lelów © Pidzej
Przyjemna droga © Pidzej
Janów © Pidzej
Odpoczynek w brzozowym lasku © Pidzej
Zamek w Olsztynie © Pidzej
Częstochowa! © Pidzej
Jasna Góra © Pidzej
Jasna Góra © Pidzej
Jasna Góra © Pidzej
Jasna Góra © Pidzej
Jasna Góra © Pidzej
Jasna Góra © Pidzej
Krajowa 1 © Pidzej
Rowerek © Pidzej
Myszków © Pidzej
Po drodze © Pidzej
Myszków © Pidzej
Zawiercie © Pidzej
Odpoczynek w Zawierciu © Pidzej
Olkusz © Pidzej
Droga między Olkuszem a Trzebinią © Pidzej
Droga między Olkuszem a Trzebinią © Pidzej
Trzebinia © Pidzej
Dystansik © Pidzej
DST: 261.00
TM: 12:46
AVS: 20.4
MXS: 51.7
RPM: 75
4.30 - 22.10
Zamiana opon przód <-> tył, wymiana tylnego hamulca.
Kategoria > km 250-299, Powrót pociągiem, ^ UP 1000-1499m
04.08.2011 Opole
d a n e w y j a z d u
218.70 km
0.00 km teren
09:58 h
Pr.śr.:21.94 km/h
Pr.max:48.50 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:550 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Wyjeżdżam dość wcześnie, po piątej. 11 stopni strasznie zmarzłem, pomimo dwóch koszulek. Wojewódzką 780 w kierunku GOPu jedzie się pięknie - nowy asfalt i mały ruch. Potem niestety muszę wjechać na krajową 44, najpierw z zakazem dla rowerów (trzeba jechać ścieżką) potem bez pobocza. W Tychach przerwa na hamburgera. Przed Mikołowem łapię kapcia (potężny zardzewiały gwóźdź) i na łatanie tracę pół godziny. Zaczyna się upał. W Gliwicach odbijam na Kędzierzyn-Koźle. Za Gliwicami dużo lasów, w Januszkowicach przerwa na ciastka. O 16.25 docieram do Opola, ze średnią 23,1 km/h! Szukam dworca, jem zapiekankę i pociągiem InterRegio o 17.56 wracam do Krakowa. Przyjazd za piętnaście dziesiąta, w domu jestem o wpół do jedenastej. 5,5l picia. 17 nowych gmin.
Libiąż, Kopalnia Węgla Kamiennego Janina © Pidzej
Libiąż © Pidzej
Chełmek © Pidzej
Bieruń, Kopalnia Węgla Kamiennego Piast © Pidzej
Tychy, fabryka Fiata © Pidzej
Tychy © Pidzej
Krajowa 44 © Pidzej
Gliwice © Pidzej
Gliwice, Autostrada A4 © Pidzej
Budowa węzła A1 i A4 © Pidzej
Gliwice © Pidzej
Gliwice © Pidzej
Lasek za Gliwicami © Pidzej
Zaczynamy opolskie © Pidzej
Kędzierzyn-Koźle © Pidzej
Kędzierzyn-Koźle © Pidzej
Znowu lasek © Pidzej
Jakaś fabryka © Pidzej
Rozwadza, ścieżka rowerowa w polu kukurydzy © Pidzej
Odpoczynek przed Opolem © Pidzej
Gdzieś przed Opolem © Pidzej
Opole! © Pidzej
Opole © Pidzej
Opole © Pidzej
Opole © Pidzej
Zapiekanka © Pidzej
DST: 218.70
TM: 9:58:12
AVS: 21.9
MXS: 48.5
RPM: 69
5.10 - 22.30
Kategoria > km 200-249, Powrót pociągiem
09.07.2011 Rzeszów
d a n e w y j a z d u
200.01 km
0.00 km teren
09:42 h
Pr.śr.:20.62 km/h
Pr.max:44.10 km/h
Temperatura:29.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:510 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Cele były następujące: zaliczenie Rzeszowa, zrobienie dwóch setek i zjedzenie dwóch zapiekanek - w Tarnowie i Rzeszowie ;) Wyjeżdżam punktualnie o szóstej. Dobrze znaną mi (strasznie dziurawą) drogą jadę przez Niepołomice i Szczurową. Tablicę Tarnów mijam o 10.05 pobijając rekord średniej prędkości: 24,7km/h na dystansie 87km! Potem, oszczędzając siły zwalniam. W Tarnowie przerwa na zapiekankę i o jedenastej ruszam dalej, trochę błądzę ale w końcu znajduję boczną drogę na Pilzno. Potem krajową 4 do Dębicy, tam chciałem odbić na północ i do Rzeszowa dojechać bocznymi drogami ale nie znalazłem zjazdu na wojewódzką więc dalej pojadę krajówką. Omijam Ropczyce, przejeżdżam przez Sędziszów Małopolski i nieźle zmęczony po szesnastej docieram do Rzeszowa. Trochę błądzę po mieście, kupuję bilety, jem zapiekankę, dokręcam kilometry. Pociągiem o 18.06 wracam do domu. Przyjeżdżam o 21.10, a w domu jestem po wpół do jedenastej. Trochę dokuczał upał. Tablice przy drogach pokazywały 29 stopni, na szczęście krem z filtrem UV spełnił swoje zadanie. Wycieczka udana - wszystkie cele zaliczone. 5,83l picia.
Wojewódzka 964 © Pidzej
Lasek © Pidzej
Przyroda © Pidzej
Przyroda © Pidzej
Jakaś rzeka © Pidzej
Ubierać filcoki ;) © Pidzej
Po drodze © Pidzej
Jakaś żwirownia © Pidzej
Wreszcie Tarnów © Pidzej
Niezła średnia © Pidzej
Tarnów © Pidzej
Zapiekanka nr 1 © Pidzej
Fajna uliczka © Pidzej
Jakiś kościół po drodze © Pidzej
Pilzno © Pidzej
Wbijam na krajówkę © Pidzej
Krajowa 4 © Pidzej
Gorąco © Pidzej
Dębica © Pidzej
Dębica © Pidzej
Do Rzeszowa już niedaleko © Pidzej
Ropczyce © Pidzej
Krajowa 4 © Pidzej
W oddali Ropczyce © Pidzej
Sędziszów Małopolski © Pidzej
Sędziszów Małopolski © Pidzej
Studnia na sprzedaż © Pidzej
Rzeszów! © Pidzej
Rzeszów! © Pidzej
Rzeszów © Pidzej
Pomnik w Rzeszowie © Pidzej
Rzeszów © Pidzej
Zapiekanka nr 2 © Pidzej
Jakiś potężny pomnik © Pidzej
Rzeszów © Pidzej
DST: 200.01
TM: 9:42:10
AVS: 20.6
MXS: 44.1
RPM: 69
6:00 - 21.35
Kategoria > km 200-249, Powrót pociągiem
18.06.2011 Tarnów
d a n e w y j a z d u
103.00 km
0.00 km teren
07:50 h
Pr.śr.:13.15 km/h
Pr.max:47.50 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:170 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Szukałem jakiejś fajnej trasy z powrotem pociągiem. Przejrzałem stronkę PKP i sobotni rozkład jest niezbyt okazały, wybrałem więc Tarnów. Wyjeżdżam o 13.45. Jadę przez Wieliczkę, w Niepołomicach jestem o 14.30. Potem drogą wojewódzką omijam Puszczę Niepołomicką i o 16.15 Szczurowa. Na południu zaczyna się chmurzyć. Zgodnie z przewidywaniami za Szczurową zaczyna padać. Przez 20km jadę w deszczu. Przestaje padać dopiero przed Tarnowem, na szczęście wziąłem koszulkę na zmianę. Do Tarnowa wjeżdżam o 17.50 i jadę kupić bilet. Zdążyłbym na pociąg o 18.40 ale pojadę późniejszym - o 19.40 - żeby pozwiedzać miasto. Za bilety zapłaciłem 8.64 zł, w tym bilet na rower za złotówkę :) Jadę więc na rynek i jakimiś starymi uliczkami, jem zapiekankę i robię zdjęcia, potem do pociągu, jakieś 1,5 godz. jazdy i o 21.10 jestem w Płaszowie. W domu jestem o 21.35. Ogólnie fajna wycieczka, na alternatywnej dla krajówki drodze wojewódzkiej nr 964 ruch znikomy ale nawierzchnia tragiczna. Trasa niepolecana dla szosowców (fotka poniżej).
W trakcie jazdy usłyszałem jakiś trzask, w domu okazało się że przejechałem kilkadziesiąt km na pękniętej spince!
Czyszczenie i smarowanie napędu, wymiana spinki.
13.45 - 21.35
Dane z GPS:
Odległość dzienna: 100 km
Prędkość max: 47.5 km/h
Średnia prędkość ruchu: 20.8 km/h
Czas ruchu: 04:49:32
Czas postoju: 01:16:43
Jakiś lasek © Pidzej
Po drodze © Pidzej
Rzeka Raba © Pidzej
Po drodze © Pidzej
Tak wyglądała dzisiejsza trasa. Pustki © Pidzej
Jakaś rzeka © Pidzej
Ubierać filcoki ;) © Pidzej
Szczurowa © Pidzej
Szczurowa © Pidzej
Droga wojewódzka nr 964 © Pidzej
Po drodze © Pidzej
Tutaj już lało © Pidzej
Dunajec © Pidzej
Żabno © Pidzej
Tarnów © Pidzej
Tarnów © Pidzej
Tarnów © Pidzej
Tarnów © Pidzej
Tarnów © Pidzej
Tarnów © Pidzej
Tarnów © Pidzej
Tarnów © Pidzej
Tarnów © Pidzej
Odpoczynek w Tarnowie © Pidzej
Pęknięta (ale działająca) spinka © Pidzej
Kategoria Serwis, > km 100-149, Powrót pociągiem
17.07.2010 Katowice
d a n e w y j a z d u
131.30 km
0.50 km teren
07:20 h
Pr.śr.:17.90 km/h
Pr.max:57.00 km/h
Temperatura:35.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:510 m
Kalorie: kcal
Rower:Mexller Solaris 0.4 (archiwalny)
Miało być do Katowic i z powrotem... ale się nie udało. Straszny upał i za mało czasu. Z domu wyjeżdżam o 9, zdecydowanie za późno. Przebijam się przez miasto i jadę drogą wojewódzką nr 780. O 10 jestem koło Lasu Wolskiego, o 12 w Libiążu. Potem skręcam w drogę wojewódzką nr 934. Potem zgubiłem się i sporo nadłożyłem kręcąc się po jakichś zadupiach. Na szczęście jest tu sporo lasów. Wreszcie dojeżdżam do Katowic i podejmuję decyzję, że wracam pociągiem. W centrum jestem koło 15 i znowu błądzę, tym razem nie mogąc znaleźć dworca. Wreszcie docieram tam o 15.45. O 16.15 jest pociąg do Krakowa. Wsiadam i o 18.20 jestem na Dworcu Głównym w Krakowie (z 25 minutowym opóźnieniem). O 18.55 jestem w domu.
9:00 - 18.55
Licznik: 131,3km GoogleMaps: 118,583 + 8,528km

Libiąż © Pidzej
Chełmek © Pidzej
Trasa S1 © Pidzej
Katowice © Pidzej
Katowice © Pidzej
Kategoria > km 100-149, Powrót pociągiem, ! Wycieczka Sezonu 2010





























