Pidzej prowadzi tutaj blog rowerowy

Droga jest celem

Wpisy archiwalne w kategorii

> km 100-149

Dystans całkowity:23147.79 km (w terenie 332.50 km; 1.44%)
Czas w ruchu:500:41
Średnia prędkość:18.62 km/h
Maksymalna prędkość:75.00 km/h
Suma podjazdów:88914 m
Liczba aktywności:194
Średnio na aktywność:119.32 km i 6h 10m
Więcej statystyk

Wielkanocna przejażdżka

d a n e w y j a z d u 135.73 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:25.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zapierdalacz
Niedziela, 31 marca 2024 | dodano: 05.05.2024



https://photos.app.goo.gl/DdjgqbRvVT8WrkuZ9

Wielkanocna przejażdżka: Kokotów, Brzegi, WTR, wiochy, Puszcza, Drwinia, Baczków, Bochnia, Proszówki, Puszcza, wiochy, WTR, dokrętka po Krk. Właściwie to miała być przejażdżka stricte po puszczy ale brak picia, pragnienie i zamknięte sklepy zaprowadziły mnie do Żabki aż w Proszówkach, przez co potem zahaczyłem o Bochnię. Saharyjskie pyły były sprawcą bardzo dziwnej aury: ciepło, wietrznie a Słońce skryte jakby za mleczną szybą. Oczy oczywiście zapylone i piekące. Poza tym zaobserwowany pierwszy Pan (Pani?) Bocian.


Kategoria > km 100-149, WTR 2024

WTR i in.

d a n e w y j a z d u 149.54 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:15.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zapierdalacz
Sobota, 10 lutego 2024 | dodano: 11.02.2024



WTR wte i nazad, wkółko wte i we wte, jedną i drugą stroną Wisły, do Niepołomic, i w stronę miasta. Temperatura niemal 15'!. Potem jeszcze miasto i ścieżką wzdłuż Rudawy, ale ta okazała się nieprzejezdna (podtopiona) na pewnym odcinku.

https://photos.app.goo.gl/gn6XiC5ae6Nw7w4VA


Kategoria > km 100-149, WTR 2024

WTR i in.

d a n e w y j a z d u 118.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:17.5 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zapierdalacz
Sobota, 28 października 2023 | dodano: 31.10.2023



https://photos.app.goo.gl/YwwTuWVYriBBtMMCA

Brzegi, WTR pod most w Ispinie, Drwinia, Puszcza (Żubrostrada), wiochy, WTR, miasto, mały deszczyk.

11.35 - 23.15


Kategoria > km 100-149, WTR 2023

WTR i in.

d a n e w y j a z d u 133.43 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:25.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zapierdalacz
Sobota, 14 października 2023 | dodano: 31.10.2023



https://photos.app.goo.gl/79LemvB7zCDRb88EA

Offroad na szosówce po bagnach w Brzegach, wydłubywanie błota z błotników. Trawą po wale, WTR, Drwinia (delikatesy), WTR po prom. Opalanko pod promem, WTR nazad. 
Zachodni wiatr, przechodzący front i deszczyk. Nowy odcinek wału.

9.00 - 20.05


Kategoria > km 100-149, WTR 2023

WTR i in.

d a n e w y j a z d u 117.35 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:17.5 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zapierdalacz
Sobota, 7 października 2023 | dodano: 08.10.2023



https://photos.app.goo.gl/KPMupdDenc7UwDrk9

Leniwa sobota na WTR. Brzegi - WTR pod most w Ispinie - Drwinia - Puszcza (żubrostrada) - Droga Królewska - Niepołomice - Śledziejowice - Kokotów - miasto. Silny zachodni wiatr. Zielono, wrześniowo i przyjemnie.

9.55 - 21.25


Kategoria > km 100-149, WTR 2023

WTR i in.

d a n e w y j a z d u 132.56 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:15.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zapierdalacz
Niedziela, 1 października 2023 | dodano: 04.10.2023



WTR, wiochy, Puszcza (Żubrostrada wte i nazad), Niepołomice, Brzegi, miasto, wałem do Tyńca. Ochłodzonko.

https://photos.app.goo.gl/iR19usBCEyyxUDsy5

9.35 - 20.45


Kategoria > km 100-149, WTR 2023

Niedokończone sprawy

d a n e w y j a z d u 125.00 km 20.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:20.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Czołg
Piątek, 15 września 2023 | dodano: 23.09.2023



https://www.alltrails.com/explore/map/15-09-2023-lubogoszcz-und-patryja-048e2f1?u=m&sh=qek9hh

https://photos.app.goo.gl/PmkLvxcjX23nWgAD8

Tak więc miałem pewne niedokończone sprawy do załatwienia w Beskidzie Wyspowym. Zarówno te sprzed lat, jak i świeże, z tego tygodnia. Stare nie rozliczone rachunki to Lubogoszcz (968 m n.p.m.) i Szczebel (977 m n.p.m), które czekały na zaliczenie. Bieżące to Chujomir, ze środy :) Tak więc plan ataku jest następujący: z Kasiny czerwonym przez Lubogoszcz do Mszany, potem z Glisnego zielonym na Szczebel, zjazd czarnym do Lubnia i potem pokombinować coś z Lubomirem.

Wyjazd trochu późno, godz. 8, minut 25. Poranek jest ciepły, i przyjemny, dzień zapowiada się taki sam. Super wrześniowa pogoda, 20 stopni w sam raz na jednodniowe wycieczki (na trasy z nockami już nie). Podjadam buły z kiełbasą i sprawnie ciągnę km moją ulubioną wojewódzką szosą wgłąb Beskidów. Wieliczka, Dobczyce (lodzik), Wiśniowa. Przeł. Wielkie Drogi i Wierzbanowska. Tu będę wjeżdżał na szlak. Najpierw chwilka odpoczynku a nawet drzemki pod charakterystycznym pomnikiem z czołgowej wieży. Widzę też stąd pierwszy cel mojej podróży. Lubogoszcz nie wydaje się wysoka ale na szczycie będę 1,5 godz. i kilka wiader potu później. Z początku nic nie zapowiada nadchodzącej rzeźni. Gładka leśna droga łagodnie wspina się w las, można jechać. Gdzie jest nachylenie, ja się pytam? Jest kawałek dalej :) Gdy leśna droga odbija w prawo, a ja muszę skręcić czerwonym w lewo. Stroma, zarośnięta, wysypana kamieniami rynna. Tak można by określić podjazd podejście na Lubogoszcz. Bo jazdy to prawie nie ma. Większość to mozolny wypych, z fragmentami niesienia roweru. Stosuję znaną mi technikę: wypych roweru mięśniami rąk do przodu, jeden krok, i tak na zmianę. Bardzo ekonomiczny sposób wspinaczki, oszczędza się wiele sił. W wyższych partiach co kawałek wyłaniają się mega widoki. Widzę np. miejsce mojego startu, czy wspinającą na przełęcz pomiędzy Śnieżnicą a Ćwilinem krajową szosę. Co kawałek docieram do poprzecznych ścieżek, którymi można być coś pojeździć, ale obawiam się że one na szczyt mnie nie zaprowadzą, one chyba okalają tą górę. W końcu! W końcu widzę stromy skalny próg, półkę, zwał jak zwał. No i jest. Na szczycie ławeczki, krzyż, tablice informacyjne oraz dwóch piechurów. Chwila odpoczynku, i jazda dalej. Dokładnie tak – jazda, grzbietem góry wreszcie da się jechać! Przyjemnym bardzo odcinkiem szlaku docieram na nieco niższą Lubogoszcz Zachodnią. I tu zaczyna się zjazd. No, całkiem sporo udaje mi się zjechać, sprowadzania jest dużo mniej niż wyprowadzania. Ale ogólnie jak dla mnie trochę za stromo, za niebezpiecznie, nie moje nachylenia, nie moje klimaty. Raz prawie wyglebiłem. Odbijam na chwilę ze szlaku aby zaliczyć Zapadliska (808m n.p.m.). Potem skok w bok żeby zmniejszyć nachylenie drogi. Wreszcie wyjeżdżam na łąki ponad Mszaną, i nachylenie jest ludzkie. Piękne widoki na Mszanę w dolinie, oraz na Szczebel ponad nią. Coraz bardziej utwierdzam się jednak w przekonaniu że Szczebel dziś odpuszczę. Lubogoszcz zajęła mi 3 godziny, dochodzi 16ta, o 19tej zachód Słońca. Coś innego wymyślę. Jeszcze tylko sprowadzanie roweru wkurwiającym zarośniętym korytem potoku (kurwa), oraz zjazd trylinką do centrum. W Mszanie wciągam o-grom-ne-go, wszystkomającego cheesburgera za 18zł. Gówno z McDonaldsa kładzie on na łopatki. Zakupy w Netto, i wdrażam plan B: Lubomir żółtym z Lubnia, poprzez Patryję. 12-13km szlakiem, ale na mapie wygląda on zachęcająco. Nie przecina on w poprzek gęsto ułożonych poziomic, tylko biegnie raczej wzdłuż nich ;) Tak więc toczę się 10km asfaltem do Lubnia. Przejeżdżam most na Rabie, i obieram żółty szlak. Jest 17.30, czyli mam 1,5 godz. do zachodu Słońca. Trochu mało. Asfalt kończy się, zaczyna wysypana żwirem droga, która da się jeszcze jechać. Potem zaczyna się błotnisto-kamienisty wąwóz i zaczyna się prowadzenie po klejącym błocie. Trochę inaczej sobie to wyobrażałem… Ale on przecież musi się kiedyś skończyć. No i kończy się, nachylenie maleje i zaczyna się jazda przyjemną leśną drogą. Trochę bajor i stromizn oczywiście jest, ale ogólnie bardzo fajnie. Całkowita leśna głusza, nie słychać żadnych odgłosów cywilizacji. Potem zaczyna się fajny odcinek polanami, brzegiem lasu: po prawej widoki właśnie na Lubogoszcz :) Mijam pierwszą z kapliczek (kilka ich będzie) która wg. mnie oznacza szczyt Kamionki (580m n.p.m.). Potem znowu wjeżdża się w las. Ciemny las, bo dochodzi 19ta… Co mnie nieźle zdziwiło to… asfalt do którego docieram ?! Jak się okazuje, jest on tu nie bez powodu, bo prowadzi jakiegoś zagubionego w lesie przysiółka, mniej niż 10 domów. Poprzez przerwę w górach widać stąd nawet Tatry! Znowu las, ciemny las, coraz bardziej ciemny las. Trochu strach ;) Ale przyjemniej żółty szlak jest extra oznaczony, nie da się zgubić, nie żałowali farby. Nieraz ma się w zasięgu wzroku kilka(!) oznaczeń na drzewach :) Mijam najbardziej okazałą kapliczkę, św. Bernarda, a to oznacza że Patryja już niedaleko. No i jest! Godz. 19.15, wpada do kolekcji Patryja. O Lubomirze już dawno nie myślę. Kawałek przed nim na mapie jest droga, która przecina żółty szlak w poprzek. Wg mapy wygląda mi ona na szeroką leśna „autostradę”, którą można się ewakuować do cywilizacji. W lewo, do Pcimia, lub w prawo, na Jaworzyce. No i faktycznie tak jest. Żwirowa szeroooka droga leśna, osobówką można by jechać. Skręcam w prawo, na Jaworzyce. Już wiem gdzie jestem, strachu więc nie ma. Kawałek dalej droga łączy się z traktem na Lubomira, znane okolice. Zaraz potem pierwsze światła domostw, asfalcik, i zjazd na przeł. Jaworzyce. Na przeł. jestem po 20tej. Czyli o tej porze co w środę, gdy chciałem stąd atakować Lubomira :) Coś tam jem, dorzucam atmosfer do opon, wzuwam kurtalon, i zbieram się. Inwersja potężna, na górze ciepełko, w dole lekko zimnawo. Powrót bez przygód, przez Wiśniową, Dobczyce. Na podjeździe w Dziekanowicach jak zwykle temperatura wzrasta, gdy wyjeżdża się z zalegającego w dolinie Raby zimnego powietrza. W domu o ludzkiej porze.

Celów wszystkich się nie udało zrealizować, dwa ciężkie szczyty to jednak za dużo na jeden raz. Na Szczebel kiedyś wrócę. Lubomir też nie zdobyty. Ale w sumie udany trip, wpadła Lubogoszcz, Patryja i jakieś pomniejsze górki.

8.25 - 23.25

Zaliczone szczyty:
Lubogoszcz 967
Lubogoszcz Zachodnia 953
Zapadliska 808
Patryja 763
Kamionka 580

Przeł. Jaworzyce 576
Przeł. Wielkie Drogi 562
Przeł. Wierzbanowska 502


Kategoria > km 100-149, Terenowo

WTR i in.

d a n e w y j a z d u 121.36 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:27.5 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zapierdalacz
Sobota, 9 września 2023 | dodano: 23.09.2023



https://photos.app.goo.gl/hdc1cmeDUUgyAsJv9

WTR, wiochy, Puszcza: błądzenie wte i nazad asfaltami i leśnymi duktami, wiochy WTR. Temperatura na pograniczu upału.

9.50 - 21.00


Kategoria > km 100-149, WTR 2023

Tour de Gorce Mountains

d a n e w y j a z d u 139.79 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:17.5 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zapierdalacz
Piątek, 1 września 2023 | dodano: 23.09.2023



https://www.alltrails.com/pl-pl/explore/map/1-09-2023-dookola-gorcow-ca851e9?u=m&sh=qek9hh

https://photos.app.goo.gl/6aNWHeua2WseqVgD8

Lekkich wycieczek ciąg dalszy. Tera pora na pętelkę wkoło Gorców. Tak jak kiedyś, tak jak dawniej, gdy byłem jeszcze niedzielnym rowerzystą ;) Rano przygotowuję experymentalne kanapki z pasztetem i surowym ogórem (po prostu z tym co zostało w lodówce). Z górki na pazurki do centrum, a potem do Mszany, ciągle w dół. Od Mszany z kolei pod górkę, na przeł. Przysłop. Pauza w Szczawie, po drodze gruntowne remonty mostów. Przed Krościenkiem zaś wybudowano zupełnie nowy most nad Dunajcem. Zamiast główną szosą przyjemna jazda VeloDunajec to nad rzeką, to znów bokami przez wioski. W Krościenku pauza na cheesburgera. Wspiaczka na przeł. Snozka, obowiązkowa inspekcja organów Hasiora. Znowu most, kolejny nowy most nad końcówką jeziora Czorsztyńskiego. Fajny odcinek VeloDunajec przez łąki, lasy i pola. W New Targu zahaczyłem nawet o Decathlon, aby zakupić smar do łańcucha. Końcówka standardowo: kawałeczek zakopianką do Klikuszowej. Potem przeł. Sieniawska i wzdłuż torów kolejowych do Rabki. Udana wycieczka, podobało mi się, nabieram chęci do jazdy :)

11.15  - 22.35

Zaliczone szczyty:
przeł. Przysłop Lubomierski 750
przeł. Sieniawska 711
przeł. Snozka 653


Kategoria > km 100-149, Rabka 2023

Zakopane

d a n e w y j a z d u 113.76 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:17.5 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zapierdalacz
Czwartek, 31 sierpnia 2023 | dodano: 23.09.2023



https://photos.app.goo.gl/DeHGQ1yJ4EuohxxHA

https://www.alltrails.com/pl-pl/explore/map/31-08-2023-zakopane-8047414?u=m&sh=qek9hh

Nadeszło spore ochłodzonko, na termometrze 1ka z przodu, a ja czuję wypalenie po ostatniej Bratysławie. Tak więc pora na coś lżejszego. Zakopane będzie w sam raz :) Najprzyjemniejsza droga to wojewódzka przez Przeł. Pieniążkowicką i Czarny Dunajec. Tam też przerwa na wypasionego burgera. Drewniane chaty w Chochołowie zawsze robią wrażenie. Z ciekawostek mini-skocznie o rozmiarze: K30 i K16. Oraz zaklinowany na moście autobus, który całkiem zatamował ruch w obie strony. Jak Zakopane to spacer po Krupówkach. Droga powrotna bocznymi drogami wzdłuż Zakopianki. Obadałem jeszcze mega głęboki odwiert geotermalny w Szaflarach (docelowo 7km!). Końcówka przez przeł. Sieniawską - ostatnie widoki na Tatry.

11.05 - 21.35

Zaliczone szczyty:
przeł. Sieniawska 711
przeł. Pieniążkowicka 709


Kategoria > km 100-149, Rabka 2023