> km 100-149
| Dystans całkowity: | 23045.99 km (w terenie 332.50 km; 1.44%) |
| Czas w ruchu: | 500:41 |
| Średnia prędkość: | 18.62 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 75.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 88914 m |
| Liczba aktywności: | 193 |
| Średnio na aktywność: | 119.41 km i 6h 10m |
| Więcej statystyk | |
Lubomir i inne fajne górki
d a n e w y j a z d u
104.50 km
24.50 km teren
06:52 h
Pr.śr.:15.22 km/h
Pr.max:57.00 km/h
Temperatura:30.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:1880 m
Kalorie: kcal
Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Dokładka po piątkowej wyrypie hehe ;) Poniedziałek to być może ostatni upalny dzień tego lata (jak to szybko zleciało, dopiero co się zaczęło), trzeba go więc dobrze wykorzystać. Tym bardziej że kolejne dni mają być deszczowe i nie wiadomo kiedy znowu będzie można wjechać w teren i nie utonąć w błocie.
Plan był aby zrobić taką moją standardową trasę: Kudłacze-Łysina-Lubomir ale w odwrotnym kierunku: Lubomir-Łysina-Kudłacze. Wyjazd trochę po południu więc czasu niby sporo. Do Dobczyc standardowo wojewódzką a potem kieruję się na Wiśniową, droga delikatnie pnie się do góry. W Wiśniowej koło placu targowego krótka przerwa: przepak, plecak na plecy, zjadam banana, dokupuję też 1,5l wody (z domu wziąłem 2l). Po czym ruszam na podbój gór :) Odbijam w prawo w boczną drogę na przeł. Jaworzyce. Jest nowy asfalt. A ja roztapiam się w tym upale aż sobie musiałem odpocząć w cieniu. W końcu szczyt, odpoczynek pod wiatą na przełęczy (drugi banan, trzeba odciążyć plecak). I rozpoczynam mozolną wspinaczkę na Lubomira. Gdy kończy się asfalt upuszczam nieco powietrza z opon, coby zwiększyć przyczepność. Generalnie ciężko, czasami ponad 20% a droga kamienista, do tego dokuczają muchy. Ale poszło mi nadspodziewanie dobrze, wepchać musiałem raptem 30m w pionie. Heh chyba podjechałem więcej niż zjechałem tej drogi rok temu :) Na szczycie chwilę po 16. Ludzi brak. Posiedziałem tylko chwilę (bo muchy przeszkadzały). I sru w dół na Kudłacze. O tak, odwrócenie trasy było strzałem w 10! Leciało się pięknie, szlak w sam raz dla mnie, kamienie/korzenie odpowiedniego kalibru. Na Kudłaczach przerwa koło schroniska (Kudłacze to najbliżej położone od Krakowa schronisko górskie). Zjadam czekoladę i przeglądam mapę, bo coś czuję że zamiast asfaltu do Pcimia mam ochotę na więcej (terenu). Więc dalej czerwonym, kierunek: na razie Chełm. Raczej w dół niż do góry. Najpierw fajnie, potem za trudno dla mnie (prowadzanie), potem znowu fajnie. Kawałeczek zielonym i jest Chełm. I tu układam dalszą część trasy: czerwony rowerowy->czarny rowerowy->zielony rowerowy dookoła Uklejny->czerwony rowerowy do Myślenic. Jednak te szlaki wyglądają tak pięknie tylko na mapie bo rzeczywistości oznaczeń prawie nie ma! Szybko gubię więc czarny i zjeżdżam gdzieś za nisko asfaltem. Pytam mieszkańca czy gdzieś tą drogą dojadę, okazuje się że nie. Polecił mi natomiast jakąś ścieżkę i mostek. I przedostaję się nią prowadząc rower... do asfaltowej drogi na Chełm. Nie poddam się jednak tak łatwo. Zjeżdżam kawałek asfaltem i odbijam w zielony rowerowy. Okrążam nim Uklejnę, trochę do góry, trochę płasko, trochę w dół. Taka szutrówka. W końcu jest nawrót w lewo (tu miałem zjechać czerwonym rowerowym do Myślenic). Ale posiedziałem trochę pod kapliczką i wpadam na pomysł że jadę do Dobczyc. Bo jakoś wolę wracać z Dobczyc niż Myślenic. Ale nie najkrótszą drogą, w planie mam jeszcze Krowią Górę i przeciąć Pasmo Glichowca. Trochę już późno, więc trzeba się spieszyć aby przed zmrokiem zjechać ze szlaku. Dłuuugi zjazd po betonowych płytach i na przeł. Niwka skręcam w niebieski szlak. No i co tu dużo mówić, jest moc! Krowia Góra podjechana w całości, i to bez zatrzymywania! Niestety kawałek dalej coś psuje mi humor. Bo szlak sprawia wrażenie jakby kończył się w jakichś chaszczach. Ale on się nie kończy, on przez te chaszcze biegnie (widać na zdjęciach)! No po prostu nie wierzę w to co widzę, trzeba przedzierać się przez pokrzywy i maliny wyższe ode mnie, k*rwy i ch*je lecą jeden po drugim. Potem kawałek jakimś wąwozem i na przełaj przez pole, byle do asfaltu. Mam już trochę dość na dziś. W Zasaniu poszukiwania odpowiedniego skrętu, nic się nie zgadza z mapą ale jakoś udaje się trafić na odpowiednią drogę. Przede mną ostatnia dziś terenowa przeprawa. Znowu się pogubiłem, jeden raz a potem drugi. Jest już po 20, Słońce zachodzi a ja w środku ciemnego lasu. Ale w końcu udaje się odnaleźć szlak przez Wielką Górę (która wcale taka wielka nie jest, niecałe 400m n.p.m.) do Kornatki. Koniec błądzenia na dziś, w Kornatce dopompowuję opony, zakładam lampki i w dół do Dobczyc. Całkiem chłodno się zrobiło. W Dobczycach ostatnia pauza (baton energetyczny) i do domu. W domu po 22.
Udana wycieczka, niby tak blisko Krakowa a już prawdziwe góry! Choć trochę nerwów kosztowała - ch*ja warte te wszystkie mapy i szlaki, nic się nie zgadza a oznaczeń brak :)
Zaliczone szczyty:
Przeł. Jaworzyce 576
Lubomir 904
Trzy Kopce 894
Łysina 891
Przeł. Niwka 388
Krowia Góra 456
Wielka Góra 394
Widoczek z Raciborska. Być może widać stąd Lubomira
W Dobczycach
W Wiśniowej
Rowerek
Odpoczynek na podjeździe na przeł. Jaworzyce
Na przeł. Jaworzyce
Widoczki z podjazdu na Lubomira. Nie wiem co obejmują ale to Beskid Wyspowy
Widoczki z podjazdu na Lubomira
Podjazd na Lubomira
Wygląda płasko ale było tam ponad 20%
Odpoczynek na Lubomirze
Odpoczynek na Lubomirze
Obserwatorium na Lubomirze
Czerwony szlak na Kudłacze (Mały Szlak Beskidzki)
Czerwony szlak na Kudłacze
Schronisko Kudłacze
Odpoczynek na Kudłaczach
Ławeczka na Kudłaczach
Czerwony szlak (Mały Szlak Beskidzki)
Czerwony szlak
Czerwony szlak
Czerwony szlak
Gdzieś po drodze
Gdzieś po drodze
Na Chełmie
Czerwony albo czarny szlak rowerowy na Chełmie
A tu się gdzieś zgubiłem
Wspomniana kładeczka
I jabłuszka
Zielony rowerowy wokół Uklejny
Zielony rowerowy wokół Uklejny
Tu podjąłem decyzję że jadę na Dobczyce
Jakiś widoczek (Pogórze Wiśnickie)
Zjazd po płytach
Na Krowiej Górze
Na Krowiej Górze
Niebieski szlak (bez komentarza)
Niebieski szlak (bez komentarza)
Tak to też niebieski szlak
Tak to też niebieski szlak
Kawałek dalej wąwozem
Widoczek z podjazdu na pasmo Glichowca
Rozkminianie gdzie jestem i gdzie jechać
Rozkminianie gdzie jestem i gdzie jechać
W Kornatce
W Kornatce
I znów w Dobczycach
NACHY SREDN: 5%
NACHY MAX: 22%
WYSOK MAX: 881
12.35 - 22.20
3l
2 banany, czekolada, baton energetyczny
Kategoria ^ UP 1500-1999m, > km 100-149, Korona Gór Polski, Terenowo
Słomniki, Proszowice, Nowe Brzesko
d a n e w y j a z d u
102.35 km
0.00 km teren
05:54 h
Pr.śr.:17.35 km/h
Pr.max:41.50 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:585 m
Kalorie: kcal
Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)

Zalew na Dłubni i bloki Nowej Huty
Widoczek z trasy
Widoczek z trasy
Rynek w Słomnikach
Rynek w Proszowicach
Rynek w Nowym Brzesku
Wisła w Ispinie
Przez Puszczę Niepołomicką
NACHY SREDN: 2%
NACHY MAX: 8%
WYSOK MAX: 325
15.35 - 22.15
1l
2 czekolady
Kategoria > km 100-149
Limanowa
d a n e w y j a z d u
132.29 km
0.00 km teren
07:23 h
Pr.śr.:17.92 km/h
Pr.max:53.00 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:1598 m
Kalorie: kcal
Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
W zasadzie to planowałem na dziś całodniową wycieczkę z wyjazdem przed świtem (po głowie chodziły mi Krowiarki albo N. Sącz) ale chyba wystraszyłem się prognoz pogody - przymrozków i przelotnych opadów deszczu. W związku z tym wyjechałem dopiero o 11, kiedy za oknem było już kilkanaście stopni. Najpierw pagórkowatą wojewódzką do Gdowa a za Gdowem odbijam w boczne drogi. Przez Stare Rybie, Nowe Rybie. Droga fajnie górzysta. Dość ciepło ~20'C. W Limanowej o wpół do trzeciej. Półgodzinna przerwa i pora się zbierać bo nad górami na południu zaczyna się chmurzyć. Po drodze solidny podjazd na przeł. Widomą. Zachmurzyło i ochłodziło się trochę i tak będzie już do końca dnia. Potem N. Wiśnicz, Bochnia i płaski powrót do domu. W Czarnochowicach zaczęło kropić. W domu punkt 20ta a zapowiadanego deszczu nie widać. Udana wycieczka tylko mam wrażenie że można było kilka godzin wcześniej wyjechać i kilkadziesiąt km więcej nakręcić, po prostu więcej z tego dnia wycisnąć.
Zaliczone szczyty:
Przeł. Widoma 535
Przeł. Rozdziele 480
Osiczyna 419
Jeszcze nie dojechałem do Gdowa a widoczki już są - Beskid Wyspowy
Boczna droga za Gdowem
Stare Rybie
Góra Kostrza
Kościół w Limanowej
Rynek i kościół w Limanowej
Rzeka Łososina
Podjazd na przeł. Widomą
Widoczek z podjazdu na przeł. Widomą
Odpoczynek w Nowym Wiśniczu
Rynek w Bochni
Kwitnie już rzepak
NACHY SREDN: 4%
NACHY MAX: 12%
WYSOK MAX: 558
10.55 - 20.00
12-25'C
1,33l
3 wafelki, 2 czekolady
Serwis: czyszczenie i smarowanie napędu, podmiana łańcucha
Kategoria > km 100-149, ^ UP 1500-1999m, Serwis
Rabka
d a n e w y j a z d u
140.40 km
0.00 km teren
07:38 h
Pr.śr.:18.39 km/h
Pr.max:56.00 km/h
Temperatura:17.5
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:1643 m
Kalorie: kcal
Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Popołudniowa pętelka do Rabki. Przez Wieliczkę a potem standardową drogą w poprzek Pogórza Wielickiego do Myślenic. Następnie drogą serwisową wzdłuż Zakopianki. Pogoda piękna, w Słońcu w prawie 20'C, w cieniu kilkanaście, można jechać na krótko. W Pcimiu odbijam w boczną drogę na Tokarnię, Łętownię. Koło Naprawy droga wspina się na ponad 600m n.p.m. a potem jest nawet 14% ścianka. Wyłaniają się piękne widoki na Tatry. W Rabce jestem po 18. Krótka przerwa w parku i zbieram się spowrotem. Krajówkę przez Mszanę a potem moją ulubioną drogą - DW964. Zachód Słońca w Kasinie. Coraz chłodniej aż w końcu temp. spada do 6'C. Grubsze ubrania wchodzą więc do użycia. Dwie przełęcze - Wierzbanowska i Wielkie Drogi a potem w dół do Dobczyc. Na koniec trochę hopek Pogórza Wielickiego. O dziwo nie jestem po tej trasie zbytnio zmęczony, drugie tyle mógłbym przejechać.
Zaliczone szczyty:
Przeł. Wielkie Drogi 562
Przeł. Wierzbanowska 502
Rynek w Myślenicach
Raba, Zakopianka i droga serwisowa
Droga serwisowa, Zakopianka, Raba
Szczebel
Tokarnia
Zegar słoneczny w Tokarni
Kościół w Łętowni
Kościół w Łętowni
Tatry
Wzdłuż linii kolejowej do Zakopanego
Dworzec w Rabce
Standardowe zdjęcie z Rabki
Odpoczynek w Rabce
Park w Rabce
Rzut oka na Gorce
W lewo - moja ulubiona droga
Księżyc nad Ćwilinem
Standardowe zdjęcie z przeł. Wielkie Drogi
NACHY SREDN: 3%
NACHY MAX: 14%
WYSOK MAX: 614
13.35 - 22.35
6-21'C
1l
2 czekolady
Kategoria > km 100-149, ^ UP 1500-1999m
Oświęcim
d a n e w y j a z d u
140.81 km
0.00 km teren
07:26 h
Pr.śr.:18.94 km/h
Pr.max:52.50 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:793 m
Kalorie: kcal
Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Wycieczka do Oświęcimia. Coś się stało z tylnim hamulcem i słabo hamuje. Prawdopodobnie podczas ostatniej ulewy dostał się tam smar z kasety i klocki pewnie do wymiany :/ Tam pod wiatr, powrót z wiatrem. Zachód Słońca między Oświęcimiem a Zatorem. O dziwo na krajowej 44ce ruch mniejszy niż na DW780. To już chyba ostatni test przed całodniową wycieczką. Wydaje mi się że jestem przygotowany.
DW780
DW780
Niewiele widać ale to zamek Lipowiec w Babicach
Wisła koło Oświęcimia
Rynek w Oświęcimiu
Przez Oświęcim
Jakiś dźwig
Energylandia
Rynek w Skawinie
NACHY SREDN: 2%
NACHY MAX: 10%
WYSOK MAX: 295
14.10 - 22.50
9-25'C
0,9l
2 czekolady
Kategoria > km 100-149
Deszczowy Chrzanów
d a n e w y j a z d u
130.29 km
0.00 km teren
06:55 h
Pr.śr.:18.84 km/h
Pr.max:46.00 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:757 m
Kalorie: kcal
Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Tak w ogóle to miało być do Oświęcimia ale wyszedł Chrzanów. Gdy wyjeżdżałem pogoda była piękna obrałem więc kurs na zachód, DW780. W tygodniu ruch spory, więc jedzie się średnio przyjemnie. Jednak im dalej na zachód tym coraz bardziej pochmurno i chłodno. Za Babicami wpadłem na genialny pomysł aby odbić z ruchliwej głównej szosy i do Oświęcimia dojechać przez Mętków, mostem na Wiśle który wypatrzyłem na mapie. W Mętkowie okazuje się jednak że mostu brak! Mamy natomiast piękny widok za zakole Wisły (na zdjęciach) ;) Właśnie przypomniało mi się dlaczego jeżdżę głównymi drogami. Bo np. nie ma na nich nieistniejących mostów. Jadę więc spowrotem do wojewódzkiej, przez Żarki. I w ten sposób nadłożyłem jakieś 6-7km. Coraz bardziej chłodno. W Libiążu zaczyna podać, po jakimś czasie jednak przestaje. Tu podejmuję też decyzję że jadę na Chrzanów zamiast Oświęcimia. Trochę bliżej i dużo pociągów którymi można się ewakuować w razie czego. Znowu coś tam popaduje. Docieram do Chrzanowa, chwilowo nie pada, robię więc przerwę w parku. Drogi natomiast toną w wodzie jakby ulewa przeszła. Zbieram się w drogę a tu znowu zaczyna padać/lać. Oczywiście nie mam żadnych ubrań przeciwdeszczowych tylko cienką kurteczkę (bo ja generalnie nie jeżdżę w deszczu). No i nie mam błotników, szybsza jazda i cała woda z drogi ląduje na twarzy/plecach. Powoli zapada zmrok. Dociągam tak jakoś do Krzeszowic (tu nawet piorun uderzył!) i jadę na dworzec. Pociąg do Krakowa właśnie stoi na peronie ale jeszcze zamknięty. Oj kusi bardzo aby do niego wsiąść. W trakcie oczekiwania wciągam 3-cią już czekoladę i wpadam na kolejny genialny dziś pomysł: wrócę jednak na rowerze bo pada jakby mniej. Ruszam więc ale po chwili znowu leje i tak będzie aż do Krakowa. 10 stopni a ja cały przemoczony i przemarznięty. W butach basen, dłonie i stopy skostniałe. Po drodze mija mnie wspomniany pociąg, myślę sobie po co mi to było. W końcu docieram jednak do Krakowa. Tu tak na zmianę raz pada raz nie. W domu po 22. Całe ubranie do prania a rower do mycia i smarowania. W sumie ponad 50km przejechałem w deszczu o różnym nasileniu. Dla niektórych pewnie to nic takiego ale dla mnie była to prawdziwa próba charakteru. I chyba opłacało się bo satysfakcja że dałem radę jest. No ta wycieczka zostanie w pamięci na długo, będzie co wspominać ;) Poza tym mam już chyba odpowiednią kondycję na całodniowe trasy. Tylko czekać na słoneczny weekend.
DW780
Rowerek
Widoczek z trasy
Boczna droga na Mętków
Tu miał być most...
...mamy za to piękny widoczek na zakole Wisłu ;)
O, taki widoczek.
Jakaś rzeczka
Jakiś stawek
KWK Janina w Libiążu
Kościół w Libiążu
Klasyczny dom handlowy w Libiążu
Park w Chrzanowie
Rynek w Chrzanowie
Odpoczynek na przystanku
Oj kusiło aby do niego wsiąść. Na szczęście jeszcze zamknięty :D
NACHY SREDN: 1%
NACHY MAX: 7%
WYSOK MAX: 318
13.35 - 22.10
10-28'C
0,5l
3 czekolady
Serwis: mycie roweru, czyszczenie i smarowanie napędu (włącznie z tylnią przerzutką), serwis amortyzatora, wymiana linki w przednim hamulcu
Kategoria > km 100-149, Serwis
Działka + Brzesko
d a n e w y j a z d u
127.39 km
0.00 km teren
06:50 h
Pr.śr.:18.64 km/h
Pr.max:43.50 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:420 m
Kalorie: kcal
Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
No dzisiaj to już w ogóle powiew lata, ze 25 stopni! Pierwsza w tym sezonie jazda całkiem na krótko. Najpierw na działkę a potem do Brzeska ale tym razem dłuższą trasą, w tym nieznaną mi jeszcze drogą, DW768. Droga do Szczurowej dłużyła mi się strasznie bo pod wiatr tak że w Brzesku byłem o zachodzie Słońca. Do Bochni planowałem dojechać bocznymi drogami ale wpakowałem się w korek na dojeździe do A4 więc zawróciłem i wylądowałem na krajówce. Do domu leciało się pięknie, bo z wiatrem.
Rynek w Niepołomicach
Wiosna
Przez Puszczę
DW964
W prawo - nieznana mi jeszcze droga
Rynek w Brzesku
Rynek w Bochni
NACHY SREDN: 1%
NACHY MAX: 8%
WYSOK MAX: 0 (WTF?)
13.15 - 22.00
12-29'C
1,85l
wafelek, 2 czekolady
Serwis: wymiana baterii w tylniej lampce
Kategoria > km 100-149, Działka, Serwis
Olkusz / 50000km z Bikestats!
d a n e w y j a z d u
122.29 km
0.00 km teren
06:20 h
Pr.śr.:19.31 km/h
Pr.max:50.50 km/h
Temperatura:16.5
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:917 m
Kalorie: kcal
Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Pogoda piękna. W okolicach Skały i Pieskowej Skały mnóstwo rowerzystów i motocyklistów. Zmrok łapie mnie w Trzebini i stąd do Krakowa już po ciemku.
Właśnie zauważyłem że przekroczyłem 50000 km zanotowanych na tym portalu! A ponadto stuknęło 2000 w tym sezonie.
Rynek w Skale
Skałki przy DW773
Skałki przy DW773
Maczuga Herkulesa
Zamek w Pieskowej Skale
Zamek w Pieskowej Skale
Brama Krakowska w Olkuszu
Rynek w Olkuszu
Wyjazd z Olkusza
Przyjemna droga
Młody las
Na podjeździe
Elektrownia Siersza
Przyjemna droga
Lasek
Rynek w Trzebini
NACHY SREDN: 2%
NACHY MAX: 9%
WYSOK MAX: 474
14.05 - 21.40
10-23'C
0,9l
banan, 2 czekolady
Kategoria > km 100-149
Dookoła Krakowa
d a n e w y j a z d u
113.02 km
0.00 km teren
06:12 h
Pr.śr.:18.23 km/h
Pr.max:52.00 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:915 m
Kalorie: kcal
Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Standardowa trasa dookoła Krakowa. W większości doskonale znanymi ale lubianymi drogami, nieskalanymi upierdliwymi ścieżkami rowerowymi. Tak przyjemnie się jechało że jedyna dłuższa przerwa połączona z popasem w Tyńcu, na 80-tym km trasy! Tamteż łapie mnie zachód Słońca i włączam oświetlenie. Obawiałem się błota na podjeździe na kładkę koło autostrady ale nie było tak źle. Końcówka dała mi popalić bo skumulowały się na niej najcięższe dziś podjazdy. Myślałem czy by nie dokręcić do 120km bo tyle mi brakuje do równego tysiaka w marcu ale trochę późno już było i dałem sobie spokój. Udana wycieczka.
Zamek w Niepołomicach
Wisła w Niepołomicach
Tunel w Wadowie
Kombinat w Hucie
Boczna droga za Hutą
Boczna droga za Hutą
Traktorek
Widoczek na południe
Zielonki
Niewiele widać ale to lotnisko w Balicach
Opactwo Benedyktynów w Tyńcu
Dojazd na kładkę na którym obawiałem się błota
Widoczek z kładki
Przystań tramwaju wodnego w Tyńcu
Rynek w Skawinie
Szyb Daniłowicza w Wieliczce
NACHY SREDN: 3%
NACHY MAX: 13%
WYSOK MAX: 369
14.20 - 21.25
10-22'C
1l
czekolada
Serwis: smarowanie łańcucha, wymiana baterii w tylniej lampce
Kategoria > km 100-149, Terenowo, Serwis
Chrzanów
d a n e w y j a z d u
113.56 km
0.00 km teren
06:01 h
Pr.śr.:18.87 km/h
Pr.max:54.00 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:760 m
Kalorie: kcal
Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Pętelka do Chrzanowa. Pogoda piękna, momentami 20 stopni!
Kościół w Liszkach (z Bożonarodzeniową gwiazdą ;) )
DW780
Rowerek
Discount spożywczy ;)
Pomnik w Chrzanowie
Rynek w Chrzanowie
Stacja w Trzebini
Pomnik w Krzeszowicach
NACHY SREDN: 2%
NACHY MAX: 7%
WYSOK MAX: 387
12.30 - 20.05
10-20'C
1,1l
banan, czekoladowe jajko, czekolada
Kategoria > km 100-149





























