Pidzej prowadzi tutaj blog rowerowy

Droga jest celem

Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2026

Dystans całkowity:217.90 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:2
Średnio na aktywność:108.95 km
Więcej statystyk

Szybki Oświęcim

d a n e w y j a z d u 165.90 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:25.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zapierdalacz
Niedziela, 5 kwietnia 2026 | dodano: 12.04.2026



https://photos.app.goo.gl/BavNNgtkhPDoARwK7

https://connect.garmin.com/modern/activity/22432333461

Szybki gdyż całkiem sprawnie mi poszło :) Przepalenie szosówki po zimowym przestoju, kupiłem też wreszcie nową sakwę, bo stan starej wołał już o pomstę do Nieba. Oczywiście sprawdzony model, Sport Arsenal SNC 465.

Wielkanocne śniadanko przedłużyło się tak że wyruszyłem chwilę po 12tej. Myślałem że skończy się na jakichś Łączanach, ale szło tak dobrze ostatecznie wyszedł mi Oświęcim. Pomimo silnego pd-zach wichru (czyli w ryj) urządzałem sobie wyścigi z kolarzami/kolarkami na WTR do Tyńca :) W Tyńcu pod klasztorem wiosna na całego, tłumy turystów, rowerzystów, kampery i zapach grillowanej kiełbasy :) Potem pomimo że wiatr przycichł, już się nie ścigałem, tylko trzymałem dobre tempo bez zbędnych odpoczynków. Za bardzo nie zastanawiając się nad drogą, tylko lecąc naprzód trafiłem na nowe, ciekawe trasy rowerowe - Velo Skawa? Velo Łączany? Czy jak tam one się nazywają. No fajna sprawa, coraz więcej km tych asfaltowych alejek poprowadzonych po wałach Wisły. Chyba z 25 stopni dziś było. Jakże bardzo kontrastują z tą ciepłotą ośnieżone, białe sylwetki gór na horyzoncie! W kultowej wśród bikerów Żabce w Łączanach wciągam pizzę. Przypadkowo obrany kurs skierował mnie do Zatoru. I tam stwierdziłem że nie ma sensu szukać dalej szlaków rowerowych, tylko wbiję na DK 44 i nią dociągnę do Oświęcimia.  Po drodze zwiedzam jeszcze ciekawy wiadukt kolejowy, a zaraz potem pojawiają się już na horyzoncie kominy zakładów chemicznych pod Oświęcimiem. Przejazdem zwiedzam centrum tego całkiem ładnego miasteczka. Pizza jednak nie wystarczyła. Wciągam jeszcze bonusową, 50cm zapiekanę tam gdzie zawsze :) Tak jestem przygotowany do drogi powrotnej. Kieruję się znaną drogą na WTR, i nabieram wiatru w plecy. Wraca mi się całkiem sprawie. Trochę wkurzają szutrowe odcinki bez asfaltu. Stopniem wodnym w Łączanach przejeżdżam na drugą stronę Wisły. Prognozy pogody mówiły o możliwych słabych burzach, no i nie myliły się. Faktycznie idzie jedna burza, gdzieś hen nad Olkuszem. I równolegle druga, hen nad Beskidami. Obie niegroźne, bo tylko je widzę (błyski) a nie słyszę (brak grzmotów). Ale przelotny deszczyk jednakowoż mnie doparł przed Skawiną. Jako że nie wziąłem ubrań p/deszcz, uciekam z wału wiślanego na krajówkę, w razie czego schronię się na przystankach. Więcej jednak nie padało, i domu docieram o wpół do drugiej prawie suchy. Ciepło takie że cały czas na krótko jechałem, nawet po północy :)

12.20 - 1.25


Kategoria > km 150-199

Test MTB

d a n e w y j a z d u 52.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:15.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Szczyt
Sobota, 4 kwietnia 2026 | dodano: 12.04.2026



https://photos.app.goo.gl/wpt1bXeXddvF6TYZ8

Pomimo iż kilometraż nie jest jakoś szczególnie imponujący, to dodam to jako osobny wpis. A dziś zrobiłem taki test MTB, po wymianie widelca na powietrznego XCRa. Próby ciśnienia, testy, itp. Z wniosków:
- nawaliłem za dużo smaru na ślizgi, jednak co za dużo to niezdrowo. Wyłazi on uszczelkami, i chyba zamula wideł.
- dołożę sobie jeszcze gąbeczki i nasączę je olejem, bo miejsce na nie jest, ale gąbeczek fabrycznie nie ma
- na przód założyłem oponę 2,25" a na tył testowo 2,1" ale to chyba nie jest to. Z tyłu też potrzebuję 2,25". Z tym że na razie mam tam koło-prowizorkę z obręczą o szer. wewn. 17mm. Muszę przetestować jak taka wąska obręcz przyjmie szeroką gumę. Ale najpierw przeciągnąć koło na szprychach w lewą stronę, bo jest niesymetryczne. (Jak je zaplatałem jesienią wydawało mi się symetryczne ;) )
Zapomniałem wsiąść Garminka, ale pośmigałem sobie trochę terenowymi leśnymi duktami przez od Salwatora przez Sikornik, Las Wolski, pod ZOO, a potem zjechałem Aleją Wędrowników, i dalej kładką koło toru kajakowego na drugi brzeg Wisły. Tam też pojechałem w pewnym celu - obadać nowy łącznik na WTRce. Tzn. zrobili to już jesienią, ale jakoś nie udało mi się zebrać wcześniej. No nowet ładnie im to wyszło. Nie ma co prawda asfaltu ale szeroka szutrowa droga, i fajne umocnienia podciętej skarpy, z pni drzew i głazów. Kiedyś przejezdność była tu tylko na MTB, a i tak bywało niebezpiecznie, na mokrych, pochyłych w dół, w poprzek ścieżki korzeniach, można było polecieć w krzaki ;) Odwiedziłem jeszcze klasztor w Tyńcu, chciałem zaliczyć też terenowe ścieżki koło Zakrzówka, ale zastała mnie noc.


Kategoria Terenowo

Szczyt kwiecień (zbiorówka)

d a n e w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Szczyt
Środa, 1 kwietnia 2026 | dodano: 12.04.2026

Stan na 12.04: 472,2km będzie więcej.

1.04 75,7km Uber/Stuart pomimo deszczu dobra dniówka
2.04 76,1km Uber/Stuart/Bolt
3.04 58,4km U/S/W skrócona dniówka
6.04 24,1km miałem jechać coś zarobic ale zrobiłem 1 kurs i zarobiłem 10zł. Lodowaty wicher +zmęczenie po wczorajszym Oświęcimiu +mam po prostu dość.
7.04 54,5km U/S dalej mam dość, ale trochę mniej
8.04 61,6km G/U/S j.w. Ziąb taki że chwilami używałem rękawic narciarskich. Za wiela nie zarobiłem, za to odkryłem fajną drogę przez Łąki Nowohuckie
9.04 54,3km U/S/W/B wreszcie coś zarobiłem, już powoli wracałem do rytmu ale zaczyna się jakieś choróbsko, osłabienie
10.04 ~67,5km Glovo. J.w. choroby ciąg dalszy... Km przybliżone bo zawiesił się licznik