Pidzej prowadzi tutaj blog rowerowy

Droga jest celem

Mega upalna przejażdżka :D

d a n e w y j a z d u 70.70 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:37.5 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zapierdalacz
Niedziela, 28 czerwca 2026 | dodano: 12.07.2026



https://connect.garmin.com/app/activity/23446576129

https://photos.app.goo.gl/wcppxmk2LvFRRATaA

Tak więc mamy ten dzień, pierwszy dzień rekordowego upału :) W Krk będzie dziś 38 stopni, a maxy w Polsce 39 a nawet i 40! Trochę zmęczony po wczorajszem, startuję koło południa. Planem na dziś jest brak planu, tak się poszwędać tu i tam i nie zejść na zawał. Bo na maratonie MTB w Markach dwóch kolarzy dziś wyzionęło ducha… Staram się jechać cieniem, parkami, alejami, a potem Młynówką Królewską. To niezwykły krakowski park, poprowadzony wzdłuż koryta dawnego potoku (o takiej samej nazwie) który liczy 8km długości (!). I cały czas cieniem można jechać. Docieram nim do Mydlnik, no i tu już trzeba wyjechać na patelnię. Ale nie ma tragedii nawet. Myślę żeby wykąpać się w Kryspinowie, lub raczej w mniejszym zalewie obok, w Cholerzynie. Mam kąpielówki. Ogravelowałem na szosówce terenowe wertepy wokół Kryspinowa, i jadę niby nad ten drugi zalew. Ale tłumy takie że odpuszczam. To nie dla mnie. Do tego bilety po 15-20zł czy coś… Tyle to się płaci nad Balatonem. Nie mając pomysłu pojechałem nad Wisłę, obejrzeć klasztor z drugiej strony rzeki, oraz poleżeć w trawie w cieniu i odpocząć. Wpadłem na pomysł że sprawdzę kondycję na podjeździe pod kopiec, w Lesie Wolskim. Poszedłem tam w trupa, sapiąc jak lokomotywa osiągnąłem puls 172 :) Dobry wynik. Potem dłuższą chwilę wracałem do świata żywych na polanie pod kopcem. Plusem takiego upału jest że przepocone ubrania schną w oczach. Gdy upał jest mniejszy, schną dłużej. Tu wpadłem też na pomysł że spróbuję kąpieli w Bagrach, niedaleko domu. Pierwszy raz w życiu ;) Tak też zrobiłem, powoli potoczyłem się w stronę domu. Tam oczywiście za dnia też były tłumy, ale wieczorem ludzie już powoli zbierają się na chatę. O 21.30 nie było już tłoku, a woda ciągle przyjemnie ciepła :) Bez potrzeby adaptacji, można wskakiwać od razu. Udana to była wycieczka :) Kocham lato, kocham upały :) Choć zdaję sobie sprawę że dla części ludzi są ciężkie do przetrwania, ale ja akurat jestem jak wielbłąd :)


Kategoria > km 050-099


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa atoma
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]