Szczyt czerwiec (zbiorówka)
d a n e w y j a z d u
1273.40 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Szczyt

https://photos.app.goo.gl/YDBsWbZVNNJQCrpW9
Nie muszę dzielić na mniejsze wpisy, bo jakiś głupek dodał zbiorówkę prawie 2000km i to ona wisi na głównej...
1.06 70,9km Niby dzień Dziecka, ale dniówka taka se. U/S/B. Dużo po Ruczaju/Klinach. Wiozłem chyba z 10km zakupów 10km na Rudzaj z murzyńskiego marketu... Myślałem że mi plecy odpadną. Potem jeszcze paczkę z laptopem.
2.06 65,1km Letnia dniówka na U/S/B/W
3.06 56,8km Burzowo-deszczowa dniówka na U/S.
8.06 86,8km Dniówka na Uberze, lato w pełni
9.06 62,3km Dziś Uber+Glovo. Na dalekim Ruczaju zaatakowała mnie burza, ledwie zdążyłem się schronić pod Leroyem, Jako że nie chciało przestać padać, powrót do domu w ulewie/w deszczu. Wziąłem 2x Sushi po drodze, jedno nie dojechało suche ;)
11.06 72,2km Uber/Stuart Po deszczach zostały ino chmury, i ochłodzenie do 15 stopni. Wiozłem jakieś odciski dentystyczne na Uber paczce.
12.06 81,6km Dniówka U/S. Pogoda się polepsza. Tak z ciekawości wziąłem udział w krakowskim nocnym przejeździe rowerowym. Nie wiem po co są te wszystkie przejazdy, masy krytyczne, i inne głupoty. Ostatni raz brałem udział w takiej imprezie kilkanaście lat temu (2011?), więc raz na kilkanaście lat nie zaszkodzi się przejechać ;) Ale nie jest to ani mądre ani bezpieczne. Widziałem 3 gleby, a w przecież w całym peletonie na pewno było ich więcej. W tym jeden chłop zajebał banią w asfalt. Bo nie miał lampki, i nie zauważył niskiego czarnego separatora na jezdni. Kasku też oczywiście nie miał, bo po co.
13.06 81,1km Dziś Uber, dużo po New Hucie. Znów powrót w deszczu, a rower dopiero co umyty...
14.06 72,6km Deszcze niespokojne, mały wał szkwałowy, ulewy, tęcza, Słońce, zwariowana pogoda. Z plusów kurs za 75zł na Uberze ofc.
15.06 66,6km Znów wichry, potem ulewa, a potem rozpogodzenie. Na koniec dnia fajny kurs zjazdowy do Wieliczki na Uber za 40zł.
16.06 62,1km Pogoda się stabilizuje. Za to pomylony kurs na Stuart. Na Stuarcie supportu praktycznie nie ma, więc musiałem chłopu zwrócić 50zł. A ja sobie zjadłem to gówno z KFC. W sumie niewielka strata, bo i tak chciałem zjeść coś ciepłego.
17.06 47,5km Ino tyle, bo mam dość, muszę dychnąć...
22.06 67,0km W/U Po burzy, ale dalej porno i dusno, zwariowana pogoda
23.06 80,5km U/B Gorrąca i fajna dniówka, wreszcie bez burz :)
24.06 72,9km Piękna pogoda, U/S
25.06 74,1km J.w.
29.06 76,0km Drugi i niestety ostatni dzień mega upału, 38 stopni w Krk. Pośmigałem w tym upale w Uberze, fajne stawki były, kursy po kilka dych :) Chyba kurierzy wymiękli, za gorąco im w zimowych łapawicach i kominiarkach ;) Fajny kurs na Rząskę, pojechałem Młynówką Królewską w cieniu, potem wymiana dętki w upale. Szły jakieś burze ale przeszły bokiem, przez Katowice, Opole.
30.06 77,3km Upałów ciąg dalszy, ale niestety już mniejszy, bliżej 30 niż 40 stopni... Uber, i dalej fajnie płatne kursy.





























