Do Oświęcimia pod wiatr
d a n e w y j a z d u
176.50 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz

https://photos.app.goo.gl/9Tnw65TPUmXVFaZC9
https://connect.garmin.com/modern/activity/22662000462
Nie mając pomysłu na wycieczkę znowu poleciałem do Oświęcimia. Oczywiście dziś znów innym wariantem. Jest tyle tych tras rowerowych tam i promów że można kombinować. A dziś do Oświęcimia jechałem pod MEGA WICHURĘ. Zaraz po wyjeździe z Krakowa na wał wiślany wicher pokazał co potrafi. I do tego jeszcze załączył mi się w głowie tryb rywalizacji i robiłem jakieś mniej lub bardziej udane wyścigi z rowerzystami. Wiadomo, niedzielnych rowerzystów łykam wszystkich. Ale w okolicach Łączan przez 6 km ścigałem się z prawdziwym kolarzem, prawie wyplułem płuca a ostatecznie i tak przegrałem. Straciłem na to mnóstwo sił ale trening był niezły. Promem w Przewozie kosztem 1zł przepłynąłem na północny brzeg Wisły, i do Oświęcimia jadę za trasą WTR. Nie lubię tutaj pewnego odcinka, przez kilka km trzeba się tłuc szutrem. Na ostatnich km przed Oświęcimiem to już duło tak, że w dolnym chwycie, sporym wysiłkiem, jechałem 15-16km/h... W Oświęcimiu w nagrodę wciągam wielką zapiekanę tam gdzie zwykle. Przejazdem zwiedzam jakieś blokowiska, nawet ładny ten Oświęcim. W drogę powrotną do Zatora poleciałem krajówką, 44ką. "Poleciałem" to jest dobre słowo, gdyż prędkości z wiatrem osiągałem tu znaczne, 30-40-50km/h :) Długo się tą wichurą w plecy jednak nie nacieszyłem, gdyż jak wiadomo wieczorem wiatr z reguły cichnie. Także od Zatora, powrót szlakami rowerowymi turystycznym tempem, zmęczenie znaczne. Tym samym promem przepłynąłem znów na północny brzeg, i potem przez lasy, i stopień wodny w Łączanach znów na brzeg południowy. W Łączanach wciągam bonusową pizzę w Żabce. Nowy smak, Tex-Mex, lekko ostra, weszła pięknie :) Do Tyńca wróciłem po śladzie. W Tyńcu zmęczenie tak duże że musiałem się wspomóc energolem i batonikami w Żabce, na szczęście zdążyłem gdyż dochodziła 23cia. Już nie chciało mi się wracać na wał wiślany, tylko do Krk główną szosą. Tam bliskie spotkanie z dzikiem :) Nieźle się wystraszyłem, na szczęście chrumknął i uciekł w swoją stronę...
8.45 - 00.20
Kategoria > km 150-199
komentarze
Prom za 1 zł - cena niewygórowana...





























