Szczyt luty (zbiorówka) cz. I/III
d a n e w y j a z d u
441.74 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Szczyt
1.02 56,8km Fajna dniówka na Uberze. Mróz ale taki w suchej swej odmianie, czyli mniej mroźny.
2.02 48,5km j.w. Mroźny, słoneczny dzień na Uber.
3.02 45,4km j.w. z tym że mróz powoli odpuszcza
4.02 63,3km Dziś już koło zera. Glovo i in.
5.02 60,1km Dziś na plusie. Chciałem coś powalczyć na Glovo, ale brak kursów, wywaliło mnie na Hutę i musiałem się ratować innymi apkami.
6.02 59,8km Owilż na maxa, mini deszczyk. Glovo.
7.02 71,5km Walczyłem na Glovo, ale znów brak kursów i przesiadka na Ubera. Odwilż c.d.
8.02 56,4km Głównie Uber. Najpierw mały deszczyk, potem mały śnieżek.
9.02 57,2km Znów mróz. Uber/Wolt.
10.02 50,4km Przedwiośnie. G/U/W/S.
11.02 51,7km WIATR WE WŁOSACH!!! Można jechać bez czapki tak ciepło! (ale kask ofc mam). Mega roztopy, podtopione łąki i zwały piachu po zimie. U/W/B/S
12.02 78,9km no dziś to już ze 12' na plusie :) U/W/S/B
13.02 66,1km wiosna w pełni :) Piątek 13-tego okazał się szczęśliwy, wygrałem w zdrapce 177zł :) U/S/W
14.02 31,7km pół dniówki na Uber/Wolt. Zgodnie z prognozami po południu zaczęło padać, i w coraz większym deszczy wróciłem kursem zjazdowym na Prokocim. I to by było na tyle z wiosny. Znowu jebło śniegiem, i znów postojowe. Zaraz nie wiem co się ze mną stanie... Tyle dobrze że przeziębienie zbiegło mi sie z tym śniegiem i siedzeniem w domu. Z nudów se łożyska w tylnej piaście w MTB wymieniłem. Shimano na łożyskach maszynowych to padlina. Robili na kulkach i wytrzymywało kilkadziesiat kkm, a te nowe łożyska wytrzymują kilka kkm...
*****
KURWA ZNOWU BIAŁE GÓWNO
*****
19.02 74,0km Śniegi puściły, mrozy takoż, koło zera. Głównie Glovo. Wyrwany wentyl, i ekspresowy pitstop - 10min. z ładunkiem w torbie ;) Na koniec jeszcze urwana linka ham.
20.02 70,0km Znów Glovo. Lekki minus.
21.02 68,9km j.w. Mini deszczyk. To chyba ostatki zimy.
22.02 64,3km Ciepło! Przez wieczorny deszcz skrócona dniówka.
23.02 56,7km Bez potrzeby skrócona dniówka na Glovo. Pierwsza burza w roku! Mała co prawda ale jednak.
24.02 64,1km U/S/W Zakupy w Deca Plaza. Przelotne deszcze.
25.02 67,4km Chujnia na Glovo
26.02 62,0km WIOSNA! Fajna dniówka na Glovo. Dostawa z sex shopu dziwnej substancji. Wieczorem w pokoju serwis rowerowy, i ekspresowa przekładka ramy. Accent Peak idzie na reklamację, przewaliłem wszystkie graty do starej zakatowanej ramy Cube. Cała ta operacja nie była łatwa, ale zajęła mi 4,5h :) Ciekawostka w tym rowerze to tymczasowe prowizoryczne koło tył 28 szprych z szosówki, z poprzerabianą piastą Tiagra, bębenkiem 105, kasetą 9rz, osią 135mm MTB, oraz dziwnymi podkładkami. Hamulec tył - V-brake :) Ja to lubię taką rzeźbę :D
Kategoria Zbiorówka :(





























