Przejażdżka bez celu
d a n e w y j a z d u
101.80 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz

https://photos.app.goo.gl/cuJsvrs8qdDVVNbA6
https://connect.garmin.com/modern/activity/22754456943
Wyszedłem trochę późno, i nie miałem za bardzo pomysłu na wycieczkę. Ostatecznie wyszło takie kręcenie się po okolicy. Najpierw na centrum, jakieś pochody 3-majowe. Potem Młynówką Królewską do Mydlnik, brzegiem Lasu Wolskiego, obok zalewów w Kryspinowie dotarłem do Tyńca. Piękna letnia pogoda, tak że w Tyńcu mnóstwo rowerzystów, kamperowiczów i innych pływaków. Kładką na drugi brzeg Wisły, kawałek Velo wzdłuż Kanału Łączańskiego. Potem na drugi prom, i bokami w stronę miasta. Trochę gravelowania (to teraz modne) na szosówce, i znów Tyniec, i domu po wale wiślanym.
11.05 - 22.20
Kategoria > km 100-149
Tam gdzie zawsze :)
d a n e w y j a z d u
189.60 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz

https://photos.app.goo.gl/boPRwwB5U4XZWvyy6
https://connect.garmin.com/modern/activity/22743081031
Czyli przejażdżka do Oświęcimia :) Rowerek po wiosennym remonciku - linki, pancerze, klocki, owijka itp. Tak że jedzie się przyjemnie, zwłaszcza przednia przerzutka ładnie chodzi oraz bardzo przyjemna w dotyku jest nowa owijka. Pogoda piękna, mnóstwo rowerzystów, zwłaszcza w bliskich okolicach Krakowa. Do Oświęcimia można dojechać szlakami rowerowymi na 100 różnych sposobów. Dziś obrałem wariant: z początku za WTR, potem na drugi (patrząc od Krk) rzadko odwiedzany prom. Wody malutko, Wisła bardzo wąska. W Łączanach nazad na południowy brzeg rzeki. Docieram do Zatora, wciągam w Żabce pizzę, i się zastanawiam. Czy z powrotem, czy atakować Oświęcim? Wieje w plecy, stanęło na Oświęcimiu. Były jak zawsze mocne akcenty, pościgi i wyścigi. W Oświęcimiu małe zwiedzanko bulwarów Soły, i nazad. Aby przyspieszyć, na Zator kurs DK 44. W Zatorze znów hop na szlaki rowerowe. Trochę tu pobłądziłem, ale to dobrze, bo przez przypadek dotarłem w ciekawe miejsce. Kopiec Grunwaldzki. Nie taki rzecz jasna okazały, jak krakowskie kopce, może ma kilka metrów wysokości. Obok fajna wiata odpoczynkowa w cieniu topoli. Trochę się tam zasiedziałem, tak że na wałach Wisły złapał mnie wieczór, i niezły chłód, koło 5 stopni. Jak zwykle zatem w Tyńcu ekakuowałem się z nadwiślańskiego wału na szosę, i nią dotarłem do Krakowa.
8.30 - 00.35
Kategoria > km 150-199
Szczyt maj (zbiorówka)
d a n e w y j a z d u
0.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Szczyt
Stan na 15.05: 871,2 km, będzie więcej
1.05 62,9km ciepło, coraz cieplej. Mały ruch w interesie, ale trochę zarobione na U/W/B
4.05 72,6km Lato! Pierwszy ciepły wieczór w tym roku :) Tak ciepły, że można przycupnąć wieczorem w parku po robocie, i wypić zimne piwko, ze wskazanie na dwa. Co też niniejszym uczyniłem :) Z ciekawostek wiozłem dziś na Uber przesyłce gipsowy odcisk szczęki. Czy jak to się tam nazywa. Trochu strach, co będzie jak uszkodzę? Zapakowany tylko w worek strunowy.
5.05 76,2km Lata ciąg dalszy. Ciepły wieczór jak wczoraj. Pojeżdżone na wszystkim, tj. Uber/Stuart/Wolt/Bolt/Glovo. Ostatnio Glovo i Wolt jakoś idą w odstawkę. Na Glovo nie lubię konieczności akceptowania wszystkiego, a na Wolt chujowej apki. Tak że ostatnio głównie Uber + Stuart, czasem wspomogę się Boltem.
6.05 65,8km Dniówka S/U/B. Mini burza.
7.05 67,0km Mały deszczyk sztuk: 2. A po deszczykach ochłodzonko, i zachmurzonko. U/S/B.
8.05 75,3km No i po lecie, taka bardziej wiosna. U/S/W.
9.05 77,0km A dziś to już długie spodnie. S/U/G/B. Dużo po Ruczaju.
10.05 76,0km Ładny dzionek na U/S/B. M.in. Górka Narodowa.
11.05 45,2km Pół-dniówka, bo po południu deszcz. U/S.
12.05 63,1km Dniówka po deszczu. Chłodno i pochmurno. U/S.
13.05 69,8km Zimny maj, zimny kraj. Dostawa na ulicę Malutką :DDD S/U/B
14.05 60,0km Trochę cieplej, ale to ciągle nie to. S/U/B.
15.05 60,3km Dziś przelotne deszcze, na zmianę chmurzyska i Słońce. Wieczorem piękny pomarańczowy zachód Słońca. Bez potrzeby skierowałem się kursami do Prokocimia/Bieżanowa/Wieliczki (Uber). Tak krajoznawczo wyszło.
Kategoria Zbiorówka :(
Do Oświęcimia pod wiatr
d a n e w y j a z d u
176.50 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz

https://photos.app.goo.gl/9Tnw65TPUmXVFaZC9
https://connect.garmin.com/modern/activity/22662000462
Nie mając pomysłu na wycieczkę znowu poleciałem do Oświęcimia. Oczywiście dziś znów innym wariantem. Jest tyle tych tras rowerowych tam i promów że można kombinować. A dziś do Oświęcimia jechałem pod MEGA WICHURĘ. Zaraz po wyjeździe z Krakowa na wał wiślany wicher pokazał co potrafi. I do tego jeszcze załączył mi się w głowie tryb rywalizacji i robiłem jakieś mniej lub bardziej udane wyścigi z rowerzystami. Wiadomo, niedzielnych rowerzystów łykam wszystkich. Ale w okolicach Łączan przez 6 km ścigałem się z prawdziwym kolarzem, prawie wyplułem płuca a ostatecznie i tak przegrałem. Straciłem na to mnóstwo sił ale trening był niezły. Promem w Przewozie kosztem 1zł przepłynąłem na północny brzeg Wisły, i do Oświęcimia jadę za trasą WTR. Nie lubię tutaj pewnego odcinka, przez kilka km trzeba się tłuc szutrem. Na ostatnich km przed Oświęcimiem to już duło tak, że w dolnym chwycie, sporym wysiłkiem, jechałem 15-16km/h... W Oświęcimiu w nagrodę wciągam wielką zapiekanę tam gdzie zwykle. Przejazdem zwiedzam jakieś blokowiska, nawet ładny ten Oświęcim. W drogę powrotną do Zatora poleciałem krajówką, 44ką. "Poleciałem" to jest dobre słowo, gdyż prędkości z wiatrem osiągałem tu znaczne, 30-40-50km/h :) Długo się tą wichurą w plecy jednak nie nacieszyłem, gdyż jak wiadomo wieczorem wiatr z reguły cichnie. Także od Zatora, powrót szlakami rowerowymi turystycznym tempem, zmęczenie znaczne. Tym samym promem przepłynąłem znów na północny brzeg, i potem przez lasy, i stopień wodny w Łączanach znów na brzeg południowy. W Łączanach wciągam bonusową pizzę w Żabce. Nowy smak, Tex-Mex, lekko ostra, weszła pięknie :) Do Tyńca wróciłem po śladzie. W Tyńcu zmęczenie tak duże że musiałem się wspomóc energolem i batonikami w Żabce, na szczęście zdążyłem gdyż dochodziła 23cia. Już nie chciało mi się wracać na wał wiślany, tylko do Krk główną szosą. Tam bliskie spotkanie z dzikiem :) Nieźle się wystraszyłem, na szczęście chrumknął i uciekł w swoją stronę...
8.45 - 00.20
Kategoria > km 150-199
Test MTB 2!
d a n e w y j a z d u
36.50 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Szczyt

A dodam to jako osobny wpis, nie będzie tego w zbiorówce :) A dziś w ramach rozjazdu, pośmigałem trochę po Lasku Wolskim i potestowałem MTB po małych zmianach:
- tylne koło przeciągnięte na szprychach i wypośrodkowane. Opona 2,25" siedzi jak złoto na 17mm obręczy :) A i odrobinę więcej luzu ma opona względem dolnych widełek jak się ją założy na tak wąską obręcz. Szeroka guma na tyle jednak być musi. 2,1" to nie to samo co 2,25" :)
- dołożone gąbeczki olejowe w widelcu, nasączone olejem 15W, dołożone odrobinę ciśnienia w komorze powietrznej. Widelec teraz jest bardzo czuły a jednocześnie nie zapada się :)
A w ramach testu podjechałem szlakiem pod ZOO, potem kawałek kamienno-wapiennym szlakiem pod kopiec, i zjechałem również terenem moją ulubioną terenową ścieżką. Kiedy ja tu ostatnio jechałem?! W 2024?! Wiatrołomy dawno uprzątnięte. Jednak chyba jakieś ulewy zmieniły ukształtowanie terenu na jednym fragmencie, tak że bałem się puścić w dół... Objechałem alternatywnym, łagodnym wąwozikiem... Albo po prostu się starzeję? Przecież ja kilkanaście lat temu śmigałem w dół po tych uskokach na MTB na kołach 26" i semislickach 2"...
https://photos.app.goo.gl/9gUoisKs6VQ47S3B9
https://connect.garmin.com/modern/activity/22585495882
Kategoria Terenowo
Wzdłuż Wisły na zachód :)
d a n e w y j a z d u
135.40 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz

https://photos.app.goo.gl/NcKVW3JB1TiWJjhz5
https://connect.garmin.com/modern/activity/22575634937
Nie byłem jeszcze w pełni dyspozycji po chorobie, więc takie leniwe kręcenie WTR, Velo Skawa, Doliną Karpia i innymi szlakami mi wyszło. 3 razy przepłynąłem się promami, w tym 2 razy tym samym, w Przewozie. Do Oświęcimia nie dotarłem, dotarłem za to do Zatora. Wciągnąłem tam pizze w Żabce. Wiosna rozkwita, słonko przygrzewa, ale wieczór dziś chłodny.
10.10 - 23.15
Kategoria > km 100-149
Przejażdżka przy kończącej się chorobie 2
d a n e w y j a z d u
62.80 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Szczyt

A dziś MTB. Trochę miasto, trochę Las Wolski, tor kajakowy itp. Dodam jako osobne, bo te moje zbiorówki są słabe...
https://photos.app.goo.gl/QQ9sVTYd9PYpoZxb9
Przejażdżka przy kończącej się chorobie 1
d a n e w y j a z d u
36.90 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz
Przejażdżka po mieście na szosce.
Kategoria Zbiorówka :(
Szybki Oświęcim
d a n e w y j a z d u
165.90 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zapierdalacz

https://photos.app.goo.gl/BavNNgtkhPDoARwK7
https://connect.garmin.com/modern/activity/22432333461
Szybki gdyż całkiem sprawnie mi poszło :) Przepalenie szosówki po zimowym przestoju, kupiłem też wreszcie nową sakwę, bo stan starej wołał już o pomstę do Nieba. Oczywiście sprawdzony model, Sport Arsenal SNC 465.
Wielkanocne śniadanko przedłużyło się tak że wyruszyłem chwilę po 12tej. Myślałem że skończy się na jakichś Łączanach, ale szło tak dobrze ostatecznie wyszedł mi Oświęcim. Pomimo silnego pd-zach wichru (czyli w ryj) urządzałem sobie wyścigi z kolarzami/kolarkami na WTR do Tyńca :) W Tyńcu pod klasztorem wiosna na całego, tłumy turystów, rowerzystów, kampery i zapach grillowanej kiełbasy :) Potem pomimo że wiatr przycichł, już się nie ścigałem, tylko trzymałem dobre tempo bez zbędnych odpoczynków. Za bardzo nie zastanawiając się nad drogą, tylko lecąc naprzód trafiłem na nowe, ciekawe trasy rowerowe - Velo Skawa? Velo Łączany? Czy jak tam one się nazywają. No fajna sprawa, coraz więcej km tych asfaltowych alejek poprowadzonych po wałach Wisły. Chyba z 25 stopni dziś było. Jakże bardzo kontrastują z tą ciepłotą ośnieżone, białe sylwetki gór na horyzoncie! W kultowej wśród bikerów Żabce w Łączanach wciągam pizzę. Przypadkowo obrany kurs skierował mnie do Zatoru. I tam stwierdziłem że nie ma sensu szukać dalej szlaków rowerowych, tylko wbiję na DK 44 i nią dociągnę do Oświęcimia. Po drodze zwiedzam jeszcze ciekawy wiadukt kolejowy, a zaraz potem pojawiają się już na horyzoncie kominy zakładów chemicznych pod Oświęcimiem. Przejazdem zwiedzam centrum tego całkiem ładnego miasteczka. Pizza jednak nie wystarczyła. Wciągam jeszcze bonusową, 50cm zapiekanę tam gdzie zawsze :) Tak jestem przygotowany do drogi powrotnej. Kieruję się znaną drogą na WTR, i nabieram wiatru w plecy. Wraca mi się całkiem sprawie. Trochę wkurzają szutrowe odcinki bez asfaltu. Stopniem wodnym w Łączanach przejeżdżam na drugą stronę Wisły. Prognozy pogody mówiły o możliwych słabych burzach, no i nie myliły się. Faktycznie idzie jedna burza, gdzieś hen nad Olkuszem. I równolegle druga, hen nad Beskidami. Obie niegroźne, bo tylko je widzę (błyski) a nie słyszę (brak grzmotów). Ale przelotny deszczyk jednakowoż mnie doparł przed Skawiną. Jako że nie wziąłem ubrań p/deszcz, uciekam z wału wiślanego na krajówkę, w razie czego schronię się na przystankach. Więcej jednak nie padało, i domu docieram o wpół do drugiej prawie suchy. Ciepło takie że cały czas na krótko jechałem, nawet po północy :)
12.20 - 1.25
Kategoria > km 150-199
Test MTB
d a n e w y j a z d u
52.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Szczyt

https://photos.app.goo.gl/wpt1bXeXddvF6TYZ8
Pomimo iż kilometraż nie jest jakoś szczególnie imponujący, to dodam to jako osobny wpis. A dziś zrobiłem taki test MTB, po wymianie widelca na powietrznego XCRa. Próby ciśnienia, testy, itp. Z wniosków:
- nawaliłem za dużo smaru na ślizgi, jednak co za dużo to niezdrowo. Wyłazi on uszczelkami, i chyba zamula wideł.
- dołożę sobie jeszcze gąbeczki i nasączę je olejem, bo miejsce na nie jest, ale gąbeczek fabrycznie nie ma
- na przód założyłem oponę 2,25" a na tył testowo 2,1" ale to chyba nie jest to. Z tyłu też potrzebuję 2,25". Z tym że na razie mam tam koło-prowizorkę z obręczą o szer. wewn. 17mm. Muszę przetestować jak taka wąska obręcz przyjmie szeroką gumę. Ale najpierw przeciągnąć koło na szprychach w lewą stronę, bo jest niesymetryczne. (Jak je zaplatałem jesienią wydawało mi się symetryczne ;) )
Zapomniałem wsiąść Garminka, ale pośmigałem sobie trochę terenowymi leśnymi duktami przez od Salwatora przez Sikornik, Las Wolski, pod ZOO, a potem zjechałem Aleją Wędrowników, i dalej kładką koło toru kajakowego na drugi brzeg Wisły. Tam też pojechałem w pewnym celu - obadać nowy łącznik na WTRce. Tzn. zrobili to już jesienią, ale jakoś nie udało mi się zebrać wcześniej. No nowet ładnie im to wyszło. Nie ma co prawda asfaltu ale szeroka szutrowa droga, i fajne umocnienia podciętej skarpy, z pni drzew i głazów. Kiedyś przejezdność była tu tylko na MTB, a i tak bywało niebezpiecznie, na mokrych, pochyłych w dół, w poprzek ścieżki korzeniach, można było polecieć w krzaki ;) Odwiedziłem jeszcze klasztor w Tyńcu, chciałem zaliczyć też terenowe ścieżki koło Zakrzówka, ale zastała mnie noc.
Kategoria Terenowo





























