Pidzej prowadzi tutaj blog rowerowy

Droga jest celem

Wpisy archiwalne w miesiącu

Luty, 2017

Dystans całkowity:1000.86 km (w terenie 2.25 km; 0.22%)
Czas w ruchu:49:43
Średnia prędkość:20.13 km/h
Maksymalna prędkość:64.00 km/h
Suma podjazdów:7654 m
Liczba aktywności:14
Średnio na aktywność:71.49 km i 3h 33m
Więcej statystyk

Miasto

d a n e w y j a z d u 32.57 km 0.00 km teren 01:46 h Pr.śr.:18.44 km/h Pr.max:44.00 km/h Temperatura:-2.5 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:156 m Kalorie: kcal Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Niedziela, 12 lutego 2017 | dodano: 13.02.2017



Miało być gdzieś dalej ale doszłem do wniosku że po wczorajszej wycieczce należy mi się chwila wytchnienia ;) I tak tylko po mieście wyszło. W porównaniu do wczoraj to wręcz ciepło było.


We wszystkich parkach takie zamarznięte rozlewiska


Blokowiska Kurdwanowa i zdziczałe resztki sadów


Wilga ciągle zamarznięta

NACHY SREDN: 1%
NACHY MAX: 5%
WYSOK MAX: 260
16.00 - 18.00


Kategoria Zimowo, > km 010-049

Krioterapia ;) (Rabka)

d a n e w y j a z d u 137.61 km 0.00 km teren 07:03 h Pr.śr.:19.52 km/h Pr.max:58.00 km/h Temperatura:-7.5 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:1639 m Kalorie: kcal Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Sobota, 11 lutego 2017 | dodano: 13.02.2017



Dziś wybrałem się do Rabki bo to bardzo fajna trasa, te 140 to taki max na dłuższą popołudniową wycieczkę. Przed wyjazdem przeserwisowałem też trochę rower, reanimując to i owo żeby do końca zimy jakoś dociągnąć (zdjęcia) ;)
Wyjechać chciałem koło południa. Ale obudziłem się, patrzę na zegarek, a tam 12:03... Nieźle się wkurwiłem. Wygrzebałem się dopiero o 12:40 i obrałem kurs na Dobczyce. Nie jest ciepło. Ale jakoś bardzo zimno też nie, -1, -2, jakoś to będzie. Poza tym słonecznie i ptaszki śpiewają, musi być dobrze :) Na podjeździe za Wieliczką nawet trochę się spociłem. Sprawnie dojeżdżam do Dobczyc, standardowa fotka i dalej na południe, ku górom. Póki co zima bardzo marna, gdzieniegdzie jakieś placki śniegu na polach. Z drugiej strony to dobrze bo drogi czyściutkie, lekko tylko przybielone solą. Gdzieś przed Wiśniową wyprzedzam pierwszego (z dwóch) spotkanego dziś rowerzystę, a dokładniej to Pana koło 60ki - 70ki na obładowanym siatami rowerze, z kierownicą od Malucha zawieszoną na kierownicy ;) Za Wiśniową rozpoczynam wspinaczkę na przeł. Wierzbanowską. Póki co krajobraz bez zmian, nic nie zapowiada tego co zobaczę za chwilę. A na przełęczy, za zakrętem w prawo zobaczyłem... to co na zdjęciach O.o Niewiarygodne że wystarczyło wjechać na te trochę ponad 500m n.p.m. aby zobaczyć takie cuda :) Było tak magicznie że w okolicach tych dwóch przełęczy, Wierzbanowskiej & Wielkie Drogi, większość czasu spędziłem na podziwianiu widoków i robieniu zdjęć a nie na jeździe. W końcu jednak zmusiłem się do dalszej jazdy, żeby do tej Rabki przed nocą dotrzeć ;) Temp. była tu w granicach -4. Na zjeździe do Kasiny prawie do 60 dokręciłem. Na szczęście trochę niżej zima znowu zaczęła wyglądać normalnie i nie musiałem robić już tylu zdjęć :) Potem standardowo, Mszana no i Rabka. Dotarłem tu jakieś pół godziny przed zachodem Słońca, -2 było a średnia prędkość w okolicach 20,5. Zrobiłem małą rundkę po centrum, spotkałem też drugiego rowerzystę (chłopaka na jakimś MTB). Przerwa w parku, zjadłem 3 banany, czekoladę tylko obadałem, twarda jak kamień. No i o ile do tej pory jechało mi się bardzo przyjemnie to po tej przerwie zaczęło mi być zimno :/ W drogę powrotną ruszyłem koło zachodu Słońca. Na wyjeździe z miasta -3 a potem tylko gorzej. Zimno tam gdzie zawsze, tj. w dłonie i stopy. W Mszanie już całkiem ciemno. Jeszcze kilka km krajówką i odbijam w wojewódzką. Bardzo lubię ten nieoświetlony odcinek, gdzie jedyne źródła światła to lampka na słabym trybie, od czasu do czasu jakieś auto no i Księżyc. Dziś koło pełni chyba był, w dodatku taki jakby pomarańczowy. Zjazd do Kasiny, pierwszy dziś zjazd na którym muszę hamować aby nie zamarznąć. Podjazd serpentynami w ciemnościach, j.w., też lubię. Na przełęczy -7. No i w dół, do Dobczyc. Z tą różnicą że zamiast jak zwykle 60-70 dziś jadę 30-40 a i tak zamarzam. Wraz z ubytkiem wysokości ubyło też mrozu, do -6, dobre i co. W Raciechowicach przywdziewam drugą kurtkę. Ale to i tak dłonie i stopy, a dokładniej palce są największym problemem. Ale też nie non stop, np. przez chwilę nie czułem małego palca lewej dłoni a po chwili znów było OK O.o W Dobczycach mała pauza. No i o ile do tej pory było mi tylko zimno to teraz zacznie się masakra :/ Na wyjeździe z miasta, w Dolinie Raby znowu -7 a odcinku między dwoma rondami atomowy wiatr ze wschodu. Podjazd w Dziekanowicach na młynku, jak nigdy (12% tam jest). Od Jankówki do końca już -8. Generalnie od Dobczyc do domu to już mi było słabo i kilka razy musiałem stawać na poboczu. Nie tylko hamowanie ale i zmiana biegów zgrabiałymi dłońmi sprawiała problem. Mózg chyba też zamarzł bo nie mogłem się skupić na trzymaniu prostego toru jazdy. Jakby mi jakiś samochód wyjechał z podporządkowanej to w takim stanie chyba bym na niego wpadł. Podjazd do Rożnowy. Zjazd. Wieliczka. Krajówka. Bieżanów. Dom. Dowlokłem się po 21.
Sporo czasu minęło zanim do końcówek kończyn wróciło prawidłowe krążenie ;) Pomimo wszelkich trudności udana wycieczka, czasem warto przeżyć coś takiego :) A krioterapia podobno zdrowa ;)

Zaliczone szczyty:
Przeł. Wielkie Drogi 562
Przeł. Wierzbanowska 502

Chyba blat mi rdzewieje :/ Numery ramy zamazane ;)
Chyba blat mi rdzewieje :/ Myślałem że on je z amelinium a to jednak steel! Numery ramy zamazane ;) © Pidzej

Przerzutka już dogorywa. Ma prawo, katowana od 2012
Przerzutka już dogorywa. Ma prawo, katowana od 2012 © Pidzej

Z amorkiem nie lepiej ;)
Z amorkiem nie lepiej ;) © Pidzej

Takie glony służyły za smar ;)
Takie glony służyły za smar ;) © Pidzej

Raba w Dobczycach. Pod Słońce, w każdym razie chciałem uchwycić ptactwo wodne
Raba w Dobczycach. Pod Słońce, w każdym razie chciałem uchwycić ptactwo wodne © Pidzej

W Dobczycach, pod strażnicą OSP
W Dobczycach, pod strażnicą OSP © Pidzej

Krzyworzeka
Krzyworzeka © Pidzej

Wyłania się Grodzisko
Wyłania się Grodzisko © Pidzej

Grodzisko w całej okazałości
Grodzisko w całej okazałości © Pidzej

Przy drodze od lat stoi trochę takich zabytkowych maszyn. Tej jeszcze nie robiłem zdjęcia
Przy drodze od lat stoi trochę takich zabytkowych maszyn. Tej jeszcze nie robiłem zdjęcia © Pidzej

Podjazd na przeł. Wierzbanowską
Podjazd na przeł. Wierzbanowską © Pidzej

Skład drewna na przełęczy. W zimie nie pachnie tak intensywnie jak latem
Skład drewna na przełęczy. W zimie nie pachnie tak intensywnie jak latem © Pidzej

No i zaczęło się :) Seria następnych zdjęć nie wymaga komentarza :)
No i zaczęło się :) Seria następnych zdjęć nie wymaga komentarza :) © Pidzej

Bez komentarza
Bez komentarza © Pidzej

Bez komentarza
Bez komentarza © Pidzej

Bez komentarza
Bez komentarza © Pidzej

Bez komentarza
Bez komentarza © Pidzej

Bez komentarza
Bez komentarza © Pidzej

Bez komentarza
Bez komentarza © Pidzej

Bez komentarza
Bez komentarza © Pidzej

Bez komentarza
Bez komentarza © Pidzej

Bez komentarza
Bez komentarza © Pidzej

Bez komentarza
Bez komentarza © Pidzej

Bez komentarza

Bez komentarza © Pidzej

Bez komentarza
Bez komentarza © Pidzej

Bez komentarza
Bez komentarza © Pidzej

Bez komentarza
Bez komentarza © Pidzej

Dobra, już kończę ;) Potem zima wyglądała normalnie
Dobra, już kończę ;) Potem zima wyglądała normalnie © Pidzej

Teatr
Teatr "Rabcio" © Pidzej

Park w Rabce. Są jeszcze świąteczne dekoracje
Park w Rabce. Są jeszcze świąteczne dekoracje © Pidzej

Deptak w Rabce
Deptak w Rabce © Pidzej

DH Gazda
DH >>Gazda<< © Pidzej

Na moście w Mszanie
Na moście w Mszanie © Pidzej

Skręt w DW964
Skręt w DW964 © Pidzej

Standardowy postój na przełęczy
Standardowy postój na przełęczy © Pidzej

W Dobczycach. Dobra mina do złej gry, jeszcze nie wie co go czeka :D
W Dobczycach. Dobra mina do złej gry, jeszcze nie wie co go czeka :D © Pidzej

NACHY SREDN: 3%
NACHY MAX: 11%
WYSOK MAX: 599
12.40 - 21.05
3 banany


Kategoria Zimowo, > km 100-149, ^ UP 1500-1999m

Miasto

d a n e w y j a z d u 25.88 km 0.00 km teren 01:26 h Pr.śr.:18.06 km/h Pr.max:30.50 km/h Temperatura:-5.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:114 m Kalorie: kcal Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Czwartek, 9 lutego 2017 | dodano: 10.02.2017



J. w. Zimno jak skurwesyn. Dekoracje świąteczne już zdemontowane, jak ten czas leci...

NACHY SREDN: 1%
NACHY MAX: 4%
WYSOK MAX: 223
16.35 - 18.05

Serwis: mycie roweru, czyszczenie i smarowanie napędu (włącznie z tylną przerzutką), podmiana łańcucha, serwis amortyzatora, regulacja hamulców, kontrola śrub, pompowanie opon.


Kategoria Serwis, Zimowo, > km 010-049

Miasto

d a n e w y j a z d u 24.98 km 0.00 km teren 01:27 h Pr.śr.:17.23 km/h Pr.max:35.00 km/h Temperatura:0.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:115 m Kalorie: kcal Rower:Nawijacz asfaltu/szlakopomykacz własnej roboty (archiwalny)
Poniedziałek, 6 lutego 2017 | dodano: 10.02.2017



Po mieście, w nieco czystszym już powietrzu. Za to w jakiejś jakby delikatnej mżawce przechodzącej w śnieg. W parkach pełno zamarzających rozlewisk.


Takie tam. Wejście do Centrum Kongresowego.


Pogoda niewyraźna to i ludzie niewyraźni

NACHY SREDN: 1%
NACHY MAX: 5%
WYSOK MAX: 258
15.55 - 17.40


Kategoria > km 010-049